ekspert

Grzegorz Zielak

Psycholog

Psycholog; absolwent studiów podyplomowych "Psychologia Kliniczna" na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Jego doświadczenie zawodowe obejmuje pracę z dziećmi i młodzieżą, prowadzenie warsztatów i pogadanek. W wolnym czasie chętnie jeździ na nartach.

 

Kolega z klasy mnie dręczy psychicznie. Co mam zrobić?

Nazywam się Łucja, mam 12 lat. Mam kolegę, który mnie dręczy psychicznie od dłuższego czasu. Rozmawiałam na ten temat z nauczycielką, ale nie pomogło. Długo mi to tłumaczyła i jemu też, lecz on nie zrozumiał. Zabawia się ze wszystkimi dziewczynami, tylko nie ze mną. To mnie denerwuje, bo wymyśla niesłychane historyjki o mnie. Jestem silną dziewczyną lecz tego nie zniosę... Czuje zazdrość, gdy flirtuje z innymi dziewczynami i robi mi się smutno, że jestem w jego świecie niewidzialna. Niedługo mam wycieczkę klasową i nie wiem czy sobie poradzę. Co mam zrobić, by normalnie żyć? Nie mogę się przepisać do innej szkoły ani zawiadomić rodziców, bo mnie przepiszą. Proszę o pomoc, to bardzo ważne!

przeczytaj odpowiedź »

Problem z plotkami

Poznałam bardzo fajnego chłopaka. Podoba mi się i ja jemu też. Znaliśmy się tydzień i poprosił mnie o bycie razem. Niestety na drugi dzień napisał do mnie, że nie chce już być ze mną, ponieważ usłyszał, jak to on powiedział: "Nie jedna osoba mówi mi, że się puszczasz za pieniądze, papierosy, doładowania". Wiem, że to są plotki, ale to już mój drugi chłopak, który tak mi powiedział. Jestem bardzo załamana. Jak mogę z nim porozmawiać i przekonać go, że nie jestem taka? Bardzo proszę o odpowiedz - miewam nawet myśli samobójcze! Mam tylko 15 lat!

przeczytaj odpowiedź »

Dręczona przez kolegów z klasy

Mam problem, ponieważ córka opowiada mi, że jest dręczona przez dwóch chłopców. Boję się, że kiedy porozmawiam o tym z ich rodzicami lub wychowawczynią, nic to nie pomoże. Były już takie przypadki w klasie. Dręczyciele byli po prostu bardziej agresywni. Co robić? Córka jest w szóstej klasie wiec zmiana klasy nie wchodzi w grę.

przeczytaj odpowiedź »

Podoba mi się chłopak

Jeżeli jest mi w stanie pan pomóc, to będę w pełni wdzięczna. Chodzi o chłopaka. Podoba mi się młodszy o dwa lata chłopak. Zawsze się patrzył, łaził za mną, nawet pisaliśmy, ale on mówi każdemu, kto sie o to go zapyta, że ja mu się nie podobam. Obraca się za mną, dziwnie się zachowuje w mojej obecności. Nie wiem, co mam zrobić. Twierdzi, że się mu nie podobam, a koledzy myśleli, że ja z nim chodzę, bo niby poszła taka plota. Ale to nie jest pewne, że od niego. Mówi, że nie chce mieć dziewczyny, a potem, że chce. Najgorsze jest, ze tylko ogląda się za mną, a nie mówi cześć. Co mam zrobić? Zależy mi na znajomości z nim! :) Z góry dziękuję!

przeczytaj odpowiedź »

Boję się chodzić do szkoły

Mam 14 lat,chodzę do 2 klasy gimnazjum i mam problem z klasą a właściwie to z kolegami. To ciągnie się od podstawówki. Gdy tam chodziłam każdy mnie przezywał, popychał, byłam tzw. ofiarą. Jestem brzydka, wstydzę się siebie i swojego wyglądu. Gdy poszłam do gimnazjum pierwszy raz, to zmieniłam klasę. Teraz jestem w klasie ze swoją najlepszą koleżanką no i jest taki jeden chłopak w klasie, który mnie strasznie nie lubi. Gdy mnie spotka to coś mi mówi takiego obraźliwego lub mnie popycha. Nieraz gdy siedzi przede mną w ławce, to mówi coś np. "zawsze to bydło musi siedzieć za mną" lub mi coś zabiera z ławki. Albo gdy coś piszę, to on mi przeszkadza w pisaniu. On jest z mojego roku ale ja jestem większa od niego. Ja się go boję. I dlatego nie chcę chodzić do szkoły. Co mam zrobić?

przeczytaj odpowiedź »

Przemoc słowna w szkole

Dzień dobry. Mam pewien problem. Od 1 klasy gimnazjum jeden kolega znęca się słownie nade mną. Próbowałam go ignorować, ale to nic nie dało. Wielokrotnie rozmawiałam z wychowawczynią i pedagogiem, ale wtedy dawał mi spokój na tydzień. Z roku na rok to się nasila. W tym roku czyli w 3 klasie gimnazjum coraz bardziej mam dość i z powodu jego docinek zamykam się w sobie. Co mam zrobić, by on przestał stosować agresję słowną wobec mnie?

przeczytaj odpowiedź »

Problem na WFie

Moim problemem są lekcje WFu, a konkretnie moi rówieśnicy. Przed każdym WFem czuję się źle i jestem zestresowany. Przyczyną są moi "koledzy", którzy ciągle się naśmiewają z mojej osoby, a konkretnie z mojej postawy życiowej, mojego charakteru(jestem bardzo spokojny i opanowany) oraz z faktu, ze nie umiem grać w piłkę nożną i siatkówkę. Na początku myślałem, że to jest tylko chwilowe, ale minęło pół roku i sam czuję się coraz gorzej. Efektem tego jest zmiana mojego zachowania. Stałem się bardzo agresywny. Martwi mnie ta sytuacja. Może wpływ na to ma moja "inna" orientacja seksualna? Myślałem o zwolnieniu lekarskim, ale rodzice nie umieją mnie zrozumieć i ciężko ich namówic. Co mam robić? Czuję się bardzo zagubiony.

przeczytaj odpowiedź »

Chyba zaczynam wariować

Witam. Jestem w II klasie liceum o profilu biologiczno-chemicznym. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze chciałam pracować ze zwierzętami, dlatego też chemia czy biologia były moimi ulubionymi przedmiotami. Nigdy nie miałam z nimi problemów, zarówno szkołę podstawową jak i gimnazjum skończyłam z ocenami celującymi. Nie rozumiem więc, dlaczego teraz idzie mi zwłaszcza z chemii tak tragicznie! Uczę się o wiele więcej niż w poprzednich latach, dla chemii poświęcam nawet czas, który powinnam wykorzystać na naukę innych przedmiotów. W zeszłym roku myślałam, że dzieje się tak dlatego, że jestem w nowej szkole, w nowym środowisku... Ale taka sytuacja trwa już bardzo długo i szczerze mówiąc mam dość, boję się że coś się ze mną dzieje. Potrafię siedzieć nad chemią do 1, 2 w nocy. Gdy nagle się obudzę, zaraz myśle o chemii i ogarnia mnie panika że przecież powinnam się jeszcze trochę pouczyć, nie usnę dopóki nie zajrzę do książek. Wychodząc co rano z psiakiem na spacer zabieram zeszyt z notatkami... Wiem, że to nie jest normalne. W dodatku nie potrafię dogadać się z moją nauczycielką, która ostatnio wręczając mi sprawdzian z wielką czerwoną dwóją, stwierdziła że: "Zamiast zajmować się psami w schronisku, powinnam się wziąć za chemię, bo nie zdam matury". A ja naprawdę siedzę nad chemią całymi dniami. Tylko niedziele i święta poświęcam schronisku! Moja Mama jest nauczycielką chemii i bardzo mi pomaga, sama odgania mnie już od książek. Ostatnio (przypadkowo) podsłuchałam rozmowę rodziców, planują wybrać się na dzień otwarty szkoły i porozmawiać z moją nauczycielką. W domu wszystko umiem, wydaje mi się że umiem na tyle żeby wyciągnąć co najmniej na 4. Tymczasem nie dość że ciągle mam 2 i 3, to jeszcze profesorka daje mi do zrozumienia, że powinnam zrezygnować ze zdawania chemii na maturze na poziomie rozszerzonym. A ja zamierzam zostać lekarzem weterynarii i założyć klinikę dla bezdomnych zwierząt! Nie wiem już co robić, jak tylko wchodzę do pracowni chemicznej, łzy mi stają w oczach, a na samą myśl, że w domu czeka mnie kolejne kilka godzin spędzonych na nauce chemii, mam dość. Przede wszystkim, nie chcę żeby rodzice tak się o mnie martwili, obydwoje są nauczycielami i obwiniają siebie, że za dużą presję na siebie nakładam, żeby ich nie narazić na wstyd za własną córkę... Co mam robić?

przeczytaj odpowiedź »

Problem wychowawczy z 8 letnią córką

Moja córka ma 8 lat, zawsze była radosna, wesoła, miła, nie stwarzała problemów. Wszystko zaczęło się, jak poszła do I klasy. Stała się agresywna w stosunku do rówieśników. Wychowawca klasy pisała uwagi, że córka jest niegrzeczna, że rozmawia na lekcji zamiast słuchać. Nigdy nie podała mi konketnie, w czym jest problem, mimo tego że zawsze po uwadze jechałam do szkoły. Teraz na ostatnim zebraniu doznałam szoku! Matki dzieci wraz z nauczycielką zaczęły na mnie krzyczeć, że bije dzieci, że założą mi sprawę, naślą kuratora itp. Nie wiedziałam, co się dzieje , dlaczego nikt mi tego nie powiedział, uciekłam, ale wciąż się zastanawiam czy wychowawca mógł mnie tak potraktować? Dlaczego nie uprzedził, przecież jest pedagog, nie wiem co mam robić, jak zareagować. Boję się o córkę, nie mogę przecież jej nie puszczać do szkoły. Proszę o pomoc.

przeczytaj odpowiedź »

Czy ze mną jest coś nie tak?

Witam! Chodzę do pierwszej klasy licealnej i jak wstaję w niedzielę i na horyzoncie dostrzegam poniedziałek, odechciewa mi się wszystkiego. Bardzo boję się tego że np. nie zdam (oceny mam nie najgorsze), że się czegoś nie douczyłem przed sprawdzianem. Czasami mam dość. Cieszę się, że jedno udało mi się zaliczyć a tu nagle okazuje się, że wyrasta kolejny problem i to o wiele większego kalibru. Chce mi się po prostu płakać, jak czasami siadam nad książką i patrzę, ile jest materiału. Zaczyna mi się robić mętlik w głowie i najchętniej to bym sie po prostu rozplakał, zaczynam wtedy panikować. Nie wiem, co ze sobą zrobić. Może źle szkołę wybrałem? Jest jeszcze jedna kwestia. Otóż kilka lat temu zmarł mój tata, bardzo mi go brakuje. Jednak nikt nie rozumie tego, że chciałbym czasem z kimś porozmawiać tak naprawdę, od serca. Często nachodzą mnie myśli, że w przyszłości sobie nie poradzę z tego powodu. Bardzo mi go brakuje. Mam wrażenie, jakby mi ktoś zabrał część dzieciństwa, jakbym coś przegrał w swoim życiu. Przepraszam za tą chaotyczną wypowiedź, ale inaczej tego obrać w słowa nie umiem.

przeczytaj odpowiedź »

następnanastępna [1]23456 ... 6

Tłumaczymy całe zdania jak i poszczególne wyrazy

klawiatura

Encyklopedia

... najmniejszy z Polskich ssaków, Ryjówka malutka, ma zaledwie 6,4 cm długości...

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska