ekspert

Emilia Niemiec-Jasińska

Psycholog szkolny

Psycholog, absolwentka studiów podyplomowych "Psychologia kliniczna" na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Od 2003 roku zawodowo związana ze szkołą. Prowadzi zajęcia indywidualne i grupowe dla dzieci i młodzieży, udziela wsparcia rodzicom i nauczycielom. Współpracuje ze Stowarzyszeniem na Rzecz Osób Niepełnosprawnych "Wspólnota Serc". Prywatnie mama Matyldy i Klary.

 

Co mam robić, żeby się ze mnie nie śmiali?

Mam na imię Natalia i mam 14 lat. Niestety los chciał, że mam rudy kolor włosów. Mi osobiście nawet ten kolor się podoba, ale niestety moi koledzy i koleżanki z klasy tego nie akceptują. nieustannie śmieją się ze mnie i mnie przezywają. Szczególnie chłopcy są bardzo nie mili, ale dziewczyny też mi dogryzają. Szczególnie taka jedna Iza, która jest wysoka szczupła i jest taka popularna w szkole. Uważa się za lepszą niż naprawdę jest i na każdym kroku chce pokazać swoją wyższość. Uczniowie mojej szkoły stale mnie przezywają. Nie jest to dla mnie miłe, z resztą dla kogo by było. Niestety nie tylko w szkole jestem wyśmiewana. Niedawno miałam ferie i byłam na zimowisku gdzie były osoby z różnych szkół. Miałam nadzieje, że z dala od uczniów mojej szkoły odpocznę i zapomnę o tym wszystkim. Niestety spotkało mnie rozczarowanie. ludzie potrafią być okrutni. Z ich strony spotkało mnie tyle okrucieństwa. Oczywiście już od pierwszych dni zaczęły się wyzwiska. Były to m.in.: marchewa, wiewióra, Rudolf, lisica, napalona, rudosława, karotka. Nie wiem co mam robić. Nie chce rozmawiać o tym z rodzicami, bo oni wtedy będą musieli porozmawiać z nauczycielami, a wtedy będą mi jeszcze bardziej docinać. Szkoły też nie mogę zmienić, bo mieszkam w małej miejscowości i nie mam takiej możliwości. Na prawdę już nie wiem co mam robić. mMm 14 lat i myślę że jestem jeszcze trochę za młoda na malowanie włosów poza tym wtedy to chyba jeszcze bardziej by się ze mnie śmieli

przeczytaj odpowiedź »

Nie chcę już mieszkać z rodzicami

Moim problemem jest to. że rodzice mną "poniewierają", nienawidzą mnie ,wyzywają mnie, klną na mnie (nawet jak nic nie robię co by im przeszkadzało) biją mnie, lubią wypić alkohol, stale podcinają mi skrzydła, nazywają suką larwą..itd ,..w ogóle ze mną nie rozmawiają traktują mnie jak powietrze...ja już mam dość tego wszystkiego chciałabym, żeby ktoś chodź raz okazał mi miłość, której od dawna od nikogo nie zaznałam ...chciałabym o tym wszystkim porozmawiać z bardzo zaufaną osobą z panią od polskiego ..która jest taka dobra dla mnie ...wspiera mnie zawsze w trudnych chwilach np. gdy zajełam 2 miejsce w konkursie recytatorskim ona mi mówiła że jest bardzo dobra w tym starała się mi poprawić humor a rodzice gdy wróciłam do domu od razu mnie wyzywali że jestem taki matoł ze po co się za coś takiego biorę jak nie umiem recytować... Nie chcę już z nimi mieszkać ..nie oni straszą mnie że od razu jak będę miała 18 lat to mam się wynosić z domu ..teraz mam 15 i już tak mówią ..:( czuje się taka samotna ...tak bardzo chciałabym żebym miała taką mamę jaką jest pani od polskiego ..ona ma 26 lat ma męża ale nie ma dzieci ...czy jest to możliwe? żebym z nią zamieszkała Ania

przeczytaj odpowiedź »

Kolega się na mnie uwziął. Co zrobić?

Witam, Mam taki problem, że kolegowałem się z takich chłopakiem. Trochę się posprzeczaliśmy i zaczęliśmy się bić. Nauczycielki nas rozdzieliły. Następnego dnia się dziwnie zachowywał. Udawał ciężko obrażonego, ale widać, że chciał zwrócić na siebie uwagę. Sytuacja I ze wczorajszego dnia Idę korytarzem i podchodzi do mnie ten chłopak. Nie patrze na niego, idę cały czas do przodu, a ten pyta się mnie "NO COOOOOO?" zignorowałem. Sytuacja II sprzed tygodnia Chłopak jest zwolniony z WFu, ale jak WF jest w środku dnia to na nim siedzi. Nie ma oceny z WFu więc nie ma potrzeby rozmawiania z nauczycielem. Gdy Pan WF-ista sprawdzał obecność ten chłopak mnie przepchnął rękami i stanął na moim miejscu. Powiedział, żebym uważał jak chodzę. Zignorowałem. Sytuacja III która powtarza się notorycznie. Chłopak ten podchodzi do mojej bliskiej przyjaciółki i albo próbuje jej zrobić na złość np klepiąc ją albo mówiąc do niej w wołaczu nieprzyjemnymi wręcz wulgarnymi słowami. Co w takiej sytuacji muszę zrobić? Jestem zrozpaczony i w ogóle nie wiem co począć. Proszę o pomoc.

przeczytaj odpowiedź »

Moja córka nie ma koleżanek

Moja córka ma 10 lat - 4 klasa i nie ma koleżanek, niechętnie chodzi do szkoły, bo przerwy spędza sama spacerując po korytarzu. Córka jest bardzo wrażliwa i słowa koleżanek, żeby się nie podlizywała bo jej nikt nie lubi bardzo ją bolą. Wraca do domu z płaczem, że nie ma koleżanki, nie ma się z kim spotkać i pobawić. W klasach 1-3 też był ten sam problem spotykała się z koleżankami, ale rzadko i zawsze kończyły się te spotkania jakąś przykrością dla córki więc stwierdzała, że dziewczyny są niemiłe dla niej i już nie chciała się z nimi spotykać. Myślałam, że w nowej klasie będzie lepiej a jest jeszcze gorzej. Najgorsze jest to, że nie wiem jaka jest przyczyna. Córka jest uparta, asertywna, lubi dużo mówić i jest bardzo ładną dziewczynką, ale nie myślę żeby to było powodem aż takich problemów z rówieśnikami. Proszę o radę.

przeczytaj odpowiedź »

Moje życie nie ma sensu

Mam 16 lat. Uważam, że moje życie nie ma sensu nie mam żadnego powodu aby żyć. Nie mam prawdziwego przyjaciela, nie mam się komu zwierzać, nikomu nie jestem potrzebna. Nie mogę po prostu tego wszystkiego pojąć, dlaczego moje życie wygląda tak a nie inaczej. Moje życie to porażka już od dawna myślałam o samobójstwie gdy byłam nieszczęśliwie zakochana wtedy stoczyłam się na dno zaczęłam się ciąć i to nie tak jak większość nastolatek, rany były głębokie a blizny pozostaną na zawsze :( potem zaczęły się imprezy, ćpanie, picie itp. lecz teraz widzę jakie to było głupie. Nie mam zamiaru do tego wracać. Na szczęście nie jestem osobą, która łatwo się uzależniam. Teraz chodzę do liceum, interesuje się psychologią i kocham taniec to daje mi szczęście, przynajmniej przez chwilę myślę że jestem coś warta, że jestem kimś. Ale dalej nie wiem jaki to wszystko ma sens jest jedynie coraz więcej spraw z którymi nie mogę sobie poradzić i co teraz? Co jeśli wkrótce nadejdzie taki dzień że się poddam? Chyba jest ogólnie ze mną i z moja psychiką coś nie tak.

przeczytaj odpowiedź »

Czy warto zmienić kierunek studiów?

Jestem studentką pierwszego roku gospodarki przestrzennej. Studiuję zaocznie, obecnie mam za sobą zaliczony pierwszy semestr. Zastanawiam się nad zmianą kierunku, gdyż szansa zdobycia pracy w zawodzie po tym kierunku jest bardzo mała. Od przyszłego roku chciałabym iść na kosmetologię. Zawsze lubiłam biologię, zwłaszcza tę związaną z człowiekiem. Jednak nie do końca jestem pewna tej decyzji. Boję się, że nowy kierunek też mnie rozczaruje, że nie będę mogła znaleźć pracy w zawodzie. Proszę o radę.

przeczytaj odpowiedź »

Problem z akceptacją

Chodzę do technikum. Ogólnie dobrze się uczę, ale mam problemy z przyjaciółmi. Mam swoją najlepszą przyjaciółkę, ale ona czasem mnie zawodzi. Zawsze wydaje mi się, że wszyscy mnie obgadują. Ogólnie dobrze się dogaduję z klasą, ale mam właśnie takie wrażenie. Jest w klasie taka jedna dziewczyna, która mnie chyba nie lubi, bo cały czas się tak dziwnie zachowuje. Nie wiem, jak mam się do niej odnosić, bo nie chcę się z nią pokłócić, tylko szczerze to nie wiem o co jej chodzi. Proszę o pomoc, bo chcę wiedzieć, co mam robić.

przeczytaj odpowiedź »

Jak mogę pomóc moim dzieciom?

Witam. Jestem matką samotnie wychowującą dwóch synów, którzy uczęszczają razem do tej samej szkoły. Obydwaj przy przyjmowaniu do szkoły byli pod opieką psychologa. Pani Dyrektor twierdziła, że z przedstawionych jej opinii specjalistycznej poradni psychologiczno-pedagogicznej (starszy zamknięty w sobie, młodszy nadpobudliwy), szkoła poradzi sobie. Niestety mój koszmar rozpoczął się w wrześniu. Mimo codziennych wizyt u wychowawców i stałym kontakcie z szkoła, nauczyciele zaczęli wydzwaniać do mnie w trakcie mojej pracy, skarżąc się na nieodpowiednie zachowanie bądź jednego, bądź drugiego z synów. Zostałam też zaproszona w grudni na rozmowę z pedagogiem szkolnym, który stwierdził, że młodszy (klasa pierwsza) nie daje sobie rady i cytuje "mam do wyboru 3 opcje: 1. szkoła integracyjna, 2. indywidualny tok nauczania, 3. szkoła prywatna." Niestety nie wyraziłam zgody na żadne rozwiązanie i moje problemy zaczęły lawinowo rosnąć. Starszego syna, pomimo rozmów z wychowawcą i pedagogiem szkolnym, opluwano cały semestr oraz usiłowano mu włożyć głowę do pisuaru w toalecie. Nikt w szkole nie reagował na zachowanie uczniów. Ostatecznie syn nie wytrzymał i wdał się w bójkę, za co został ukarany oceną nieodpowiednią z zachowania. Pozostali uczestnicy nie ponieśli żadnych konsekwencji. Młodszego również zaczepiano i po jednym z incydentów (odepchnięcia kolegi na ścianę) próbowano go usunąć ze szkoły. Kolejny rok wcale nie przyniósł poprawy. Pomimo terapii cotygodniowej u psychologa oraz osobistej wizycie w szkole, a nawet włączenia leków dalej codziennie otrzymywałam telefony ze szkoły np. że podczas zastępstwa, mój syn po dzwonku wyszedł z klasy i nie zasunął krzesełka, młodszy uderzył dziewczynkę (która z koleżanką na polecenie nauczyciela miały go złapać i trzymać) itp. Szkoła zaczęła, cytuję p. wicedyrektor, "zakładać segregatory na zachowanie", o czym nie informowała mnie, tylko dzieci. W tym czasie ani razu nie skontaktowała się z specjalistyczną poradnią psychologiczno-pedagogiczną w celu podjęcia współpracy. Ja natomiast słyszałam od wychowawców "nie może pani syn uczestniczyć w wyciecze, ponieważ zagraża życiu i zdrowiu uczestników". Pomimo tych uwag oraz oceny z zachowania starszego próbowałam pozytywnie go motywować i startował w kilku olimpiadach przedmiotowych, przechodząc je pozytywnie do kolejnych etapów. P. dyrektor apogeum swoich działań przeniosła do Sądu Rodzinnego, nie informując mnie o tym. Mało tego, po zakończeniu roku szkolnego wychowawczyni wraz z p. dyrektor szczyciły się tym na ostatniej radzie pedagogicznej. Mam w związku z zachowaniem i podejściem nauczycieli tej szkoły pytanie, co powinien więcej zrobić rodzic, aby jego dzieci nie były napiętnowane i w "szkole bez przemocy" ktoś reagował na przemoc zarówno fizyczną, ale również psychiczną nauczycieli, kierowaną nie tylko do dzieci, ale również do rodziców?

przeczytaj odpowiedź »

Jak zostać psychologiem?

Witam. Mam 21 lat. Skończyłam liceum ogólnokształcące, zdałam maturę. Moim marzeniem jest zostać psychologiem, w przyszłości chciałabym otworzyć własny gabinet psychologiczny. Co mam zrobić w tym kierunku? Proszę o jakieś rady.

przeczytaj odpowiedź »

Czy można rodzeństwo razem posłać do przedszkola i szkoły?

Witam. Mam dwoje dzieci 2,5-roczne i 3,5-roczne. Obecnie nie pracuję i dzieci są ze mną w domu, ale od sierpnia planuję wrócić do pracy. W związku z tym mam pytanie - czy mogłabym wysłać dzieci do jednej grupy wiekowej w przedszkolu, a w późniejszym czasie również do szkoły (do tej samej klasy)? Czy to możliwe?

przeczytaj odpowiedź »

następnanastępna [1]2 ... 2