Psycholog szkolny
Psycholog. Od 2003 roku zawodowo związana ze szkołą. Prowadzi zajęcia indywidualne i grupowe dla dzieci i młodzieży, udziela wsparcia rodzicom i nauczycielom. Współpracuje ze Stowarzyszeniem na Rzecz Osób Niepełnosprawnych "Wspólnota Serc". Prywatnie mama 2 letniej Matyldy.
Moja córka ma 8 lat, zawsze była radosna, wesoła, miła, nie stwarzała problemów. Wszystko zaczęło się, jak poszła do I klasy. Stała się agresywna w stosunku do rówieśników, wychowawca klasy pisała uwagi, że córka jest niegrzeczna, że rozmawia na lekcji zamiast słuchać. Nigdy nie podała konketnie, w czym jest problem, mimo tego że zawsze po uwadze jechałam do szkoły. Teraz na ostatnim zebraniu doznałam szoku! Matki dzieci wraz z nauczycielką zaczęły na mnie krzyczeć, że córka bije dzieci, że założą mi sprawę, naślą kuratora itp. Nie wiedziałam, co się dzieje, dlaczego nikt mi tego nie powiedział. Uciekłam, ale wciąż się zastanawiam, czy wychowawca mógł mnie tak potraktować, dlaczego nie uprzedził. Przecież w szkole jest pedagog, nie wiem, co mam robić, jak zareagować. Boję się o córkę nie mogę przecież jej nie puszczać do szkoły. Proszę o pomoc.
Nie radzę sobie w szkole podstawowej z matematyką i językiem angielskim. Rodzice mówią, że mi się nie chce, ale ja naprawdę nie rozumiem. Co robić?
Witam. Już nie wiem, jak sobie z tym radzić, a coraz bardziej mam tego dość. Zawsze miałam problemy z matematyką, ale nie aż takie jak teraz, od 3 lat w technikum. Mam same jedynki! Nie wiem, czy to nauczyciel robi jakieś niestworzone klasówki, czy ja naprawdę nie umiem logicznie myśleć?! W pierwszej klasie chodziłam na korepetycje i rozumiałam wszystko dość dobrze , korepetytorka mówiła że przynajmniej na tróję zaliczę. A napisałam znów na jedynę i co najlepsze oglądałam prace i sama się dziwiłam, co ja tam powypisywałam za bzdury! Jedyne co mnie pociesza w klasie, to to, że nie jestem z tym sama... Proszę o pomoc
... najmniejszy z Polskich ssaków, Ryjówka malutka, ma zaledwie 6,4 cm długości...