Jak poradzić sobie z rozwodem rodziców?

Jak poradzić sobie z rozwodem rodziców?

WP.PL | 2014-02-21 (14:12)
WP.PL
  A A A
Uczucia i relacje Wstydzę się rozwodu rodziców

Niby wiesz, że nie tylko ty jesteś w takiej sytuacji, ale jakoś nie lubisz rozmawiać o tym z przyjaciółmi. Boisz się, że ci, którzy mają pełne rodziny, zaczną się z ciebie śmiać albo po prostu nie zrozumieją problemu. Bo jak wytłumaczyć kumplowi, który nie ma żadnych problemów rodzinnych, że tata nie przysłał jeszcze alimentów i nie możesz iść z nim do kina? Albo jak wyjaśnić, że na razie nikogo nie chcesz zapraszać, bo mama przeżywa ciężkie chwile i nie życzy sobie gości? Czujesz, jakby rozwód rodziców był także i twoją porażką. Tak właśnie odbierał to dziewiętnastoletni dziś Damian.

- Po rozwodzie w domu zaczęło brakować pieniędzy. Tata pracował za granicą, ale zawsze miał wymówki, żeby nie przesyłać alimentów. Głupio mi było przyznać się kolegom, że na razie koniec z wypadami do klubu czy na koncerty. Zacząłem mieć dość ich towarzystwa, bo wydawało mi się, że nie znają prawdziwego życia. - mówi Damian.

Oczywiście nie ma obowiązku zwierzania się znajomym ze swojej sytuacji rodzinnej. To są twoje osobiste sprawy i masz prawo do prywatności. Ale warto porozmawiać z najbliższymi przyjaciółmi i po prostu wyjaśnić im, dlaczego zmieniło się twoje życie. Przyjaciele, kiedy będą znali twoją sytuację, nie będą naciskać, żebyś kupił sobie bilet na koncert, nie będą dopytywać się, dlaczego masz gorszy nastrój. Damian zdecydował się na szczerość i z perspektywy czasu nie żałuje.

- Wykrzyczałem w końcu, o co chodzi. Nie byłem miły, bo miałem już powyżej uszu ich głupich pytań. Zachowali się jak prawdziwi kumple, pytali czy mogą jakoś pomóc. Nie chciałem nikomu mówić i nadal większość znajomych o tym nie wie, ale ci najbliżsi wiedzą. - dodaje Damian.

- Tłumienie uczuć w dłuższej perspektywie niesie negatywne skutki - nieprzepracowanie emocji daje o sobie znać w późniejszym życiu, przede wszystkim przy zawieraniu nowych związków. Tworzy się nieprawidłowy obraz rodziny i wytwarzają się oraz utrwalają niewłaściwe sposoby radzenia sobie z emocjami. - mówi psycholog szkolny Emilia Niemiec-Jasińska,

Pamiętaj, że cokolwiek by się nie działo, rozwód rodziców nie jest twoją winą. Nie masz wpływu na ich decyzje. Jeśli czujesz, że cała sytuacja cię przerasta, porozmawiaj z kimś zaufanym: z członkiem rodziny, pedagogiem szkolnym czy lubianym przez ciebie nauczycielem.

Możesz także napisać do naszych ekspertów

kk/amd

Dołącz do nas na Facebooku!




poprzedniapoprzednia 1[2] ... 2

TAGI: problemy z rodzicami | nastolatki | rozwód rodziców | rozpad rodziny | rozmowa z rodzicami | problemy rodzinne | rozwód | kłótnie w rodzinie | rodzice

oceń
14
2
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~295 [2014-03-13 17:23]

Całkiem fajne ale w dobie dzisiejszego kryzysu wziąłem się za opcje binarne. Cięzkie czasy a to mało znany sposób, ja od niedawna sie tym zainteresowałem i naprawdę warto, na binary 24 pomagają dobrać system, ja mam swój własny i zarabiam. Trzeba się śpieszyć zarobić zanim będzie wojna :/ 295

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~stokrotka [2014-02-24 10:28]

Moi również się rozwiedli.Wcześniej oczywiście kłótnie, targowanie się o dzieci itd. Teraz mam 42 lata i własną rodzinę i dzieci i nie wyobrażacie sobie jakie piętno odcisnęło na mnie moje dzieciństwo.Mimo że jest teraz wszystko w porządku -nie potrafię w pełni korzystać i cieszyć się z życia.Jestem słaba psychicznie i łatwo wpadam w melancholię.

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~jazz [2014-02-24 10:26]

To nie żaden wstyd. Trzeba o tym rozmawiać z koleżanka, kolegą i to pomaga. Nie mozna tego ukrywac i dusic w sobie bo to jest najgorsze co moze byc. To nie jest wina dziecka, czasami lepszy jest rozwód niż tkwienie w czymś co nie ma sensu. I uwadawać, przed dziecmi że jest dobrze, wtedy rodzice cierpią. A lata lecą i rodzice tracą swoje zycie w nieszczęsciu a przecież moga zyc dalej np. sami i byc szczęślciwym.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~mika [2014-02-24 10:25]

Moi rodzice się rozstali, gdy miałam 6 lat. Dla mnie to nie był żaden problem. Raczej wielka radość. Przynajmniej awantury się skończyły. "Tatuńcio" dostał do płacenia chyba najniższą możliwą kwotę alimentów, choć pracę miał stałą i niezłą, ale i tak wzbraniał się przed płaceniem, jak mógł. Wstyd było takie alimenty odbierać - w 2004 roku to było...50zł. Wreszcie, gdy byłam na 2 roku studiów, udało mi się dostać pracę i olać te jego jałmużnę - pewnie spadł mu kamień z serca, że 5 stówek mu w portfelu zostanie i "obowiązki" rodzicielskie już za nim.

odpowiedz

Ocena: +8 [10]
~druid [2014-02-24 10:15]

niech ktoś to wytłumaczy - jak to możliwe że setki tysięcy dzieci w Polsce ma blokowane kontakty przez matki z ojcami, babciami, dziadkami, przyrodnim rodzeństwem, co według prawa jest przemocą - i nic się z tym nie robi?! Zdesperowani ojcowie zgłaszają to wszędzie i jak o ścianę! Czy to nie jest "urzędowe" wspieranie przemocy wobec dzieci??? Przecież krzywdzi się je na całe życie!

odpowiedz

Ocena: +5 [9]
~emerytka [2014-02-24 09:11]

Tkwię w takim niezbyt udanym związku już 35 lat. Nie ma zdrad nie ma obelżywej mowy ani przemocy fizycznej. Ale nie ma też zrozumienia, empatii wspólczucia pomocy itp.Chciałam się rozstać ale syn wówczas 11 lat powiedział że się chyba udusi. To mnie zmotywowało do innego spojrzenia na małżeństwo zwłaszcza gdy są dzieci. Jakoś to przetrwałam,każdy ma swoją kasę i to jest dobre. Nie muszę się liczyć z krytyką itp. I tak sobie żyjemy obok siebie. Jedziemy razem z dziećmi i wnukami na narty . Może to wystarszy...na stare lata.

odpowiedz

Ocena: +3 [15]
~Tomek [2014-02-24 08:58]

... ale przeciez postepowe media zawsze twierdza ze tradycyjna rodzina to sredniowieczny przezytek a ojciec nie jest nikomu potrzebny (poza placeniem alimentow)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +5 [9]
~ola [2014-02-24 09:03]

Moi rodzice się rozwiedli gdy miałam 15 lat. Wtedy bardzo się tego wstydziłam i zamknęłam w sobie. Bardzo się tego wstydziłam. Dziś wiem, że warto o tym mówić, rozmawiać np z psychologiem szkolnym, nie warto być z tym samemu, to ma później bardzo duże konsekwencje w życiu. Przecież to tragedia z którym nie warto być samym, a ja wtedy byłam sama. Rozwód to trauma nawet jeśli miałam te 15 lat....Bardzo bolesne i ciężkie. Wiem teraz jak to wpłynęło na moje dorosłe życie.

odpowiedz