Błędy nauczycielskie
wp.pl | 2010-04-20 (09:45)
A
A
A
Podstawówka
Makabryczny żart o błędach lekarskich mówi, że "idą do piachu", a gdzie podziewają się błędy nauczycielskie? Idą do kolejnej szkoły, pracy zawodowej. Po prostu między ludzi…
W stosunku do dzieci wszyscy dorośli powinni być nastawieni na podwójną wrażliwość. To co dla nas nieistotne, dla małych ludzi może być problemem, którego nie należy bagatelizować. Dzieci jako osoby najdelikatniejsze z delikatnych mają szczególne prawo do troski. To właśnie doświadczenia z dzieciństwa w głównej mierze kształtują naszą tożsamość. Dlatego praca nauczycieli i wychowawców jest ogromnie odpowiedzialna, ale i ryzykowna.
Błędy nauczycielskie można klasyfikować na różne sposoby. Zacznijmy od błędów wychowawczych. Jednym z nich, dotyczącym szczególnie młodych pedagogów, jest wchodzenie w przesadnie partnerskie relacje z uczniami. O ile sama idea partnerstwa w edukacji jest określana jako wspólne dochodzenie do wiedzy, to błędnie rozumiane partnerstwo prowadzi do zatarcia różnicy między nauczycielem a uczniem. Nauczyciel przestaje być autorytetem wchodząc z uczniami w relacje kumpelskie. Każdy człowiek ma potrzebę określenia jasnych zasad w kontaktach z innymi, zatem zupełna rezygnacja z reguł nie jest dobrym pomysłem, jeśli wychowawca pozwala na wszystko, to wraz z zasadami odbiera podopiecznym także poczucie bezpieczeństwa. Reguły, o ile są sensowne, stanowią zatem ważną wartość, wprowadzająca porządek i zapobiegającą chaosowi.
TAGI:
błędy nauczycielskie
|
szkoła
|
uczniowie
Opinie (90)
Ocena: 0 [0]
~jj
[2010-05-29 10:31]
Zarobki nauczycieli wcale nie są takie mierne. Mało zarabia nauczyciel na stażu,ale póżniej tak nie jest.Nauczyciel dyplomowany w gimnazjum zarabia 3,5 do 4 tys.zł.
Źródło wiadomości - od nauczyciela uczącego w gimnazjum
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Nikt
[2010-04-21 22:33]
Szkola praktycznie niczego nie uczy
Zacznijmy od tego, ze szkola to przechowalnia mlodziezy, ktora niewiele uczy. Ja ze swojej szkoly podstawowej i sredniej (1982?-1994) pamietam tylko jezyki obce i nic wiecej. I zaluje, ze sie jeszcze w tym czasie ze dwoch czy trzech obcych jezykow nie nauczylem. Cala reszta to pieudoly. Zeby to choc byl kurs kulturoznawstwa, savoir-vivre, obycia w swiecie - byloby ok. Ale calki, rozniczki, pierniczenie co hodowali w ogrodkach Egipcjanie - to bull shit wszystko jest i wytapianie czasu. Szkola powinna uczyc, jak zdobywa sie wiedze, a ten kurs da sie zrobic w dzisiejszym swiecie w tydzien. Reszta to samodzielne poszukiwania w zaleznosci od zmieniajacych sie potrzeb. No, ale trzeba by odwagi Lenina, zeby do 18-stego roku zycia pozwalac ludziom konczyc studia i puszczac ich na gleboka wode rynku, ktory nauczy ich reszty.
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~też nikt
[2010-04-22 09:42]
no to jesteśmy rówieśnikami, ale ja mam zupełnie inne wrażenie, solidną podstawę z matematyki i polskiego, po 8-klasowej podstawówce, gdyby nie te babki, którym do dziś jestem wdzięczna, nie byłabym tak przygotowana do uczenia się języków obcych, bo rozbiór logiczny zdania to wyjściowa do innych języków też, z maty orłem nie byłam, ale wszystko potrafię obliczyć w pamięci; widocznie chodziłeś do shitowej szkoły, nie można uogólniać.
poza tym uważam, że to w większości rodzice niczego nie uczą, dzisiejsze domy są przechowalnią, dzieci się hoduje a nie wychowuje, czego wymagać od szkoły jak dzieci są zaniedbywane w domach, dom to podstawa, od rodziców się zaczyna i nikt mi nie powie, że jest inaczej
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~violinka
[2010-05-29 06:48]
Ocena: 0 [0]
~Gosia
[2010-04-21 11:07]
Selekcja negatywna - to przyczyna poziomu nauczycieli w polskich szkołach
czyli fakt, iż nauczycielami zostają osoby, które nie dostały sie na inne kierunki studiów, bądź nie mogły zrealizować się zawodowo w innych dziedzinach. Praca w szkole to dla nich smutny przymus. Są wyjątki jak w każdej regule:)
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~smutna
[2010-04-21 11:33]
Nie masz racji. Ja marzyłam o polonistyce na UJ- dostałam się, skończyłam i nie mogę znaleźć pracy w zawodzie. Właśnie z braku laku pracuję w zagranicznej firmie w dziela marketingu, a marzę, by uczyc polskiego. Zaś moja koleżanka ze studiów siedzi w kancelarii prawnej, a była najlepsza na roku. To nie jest tak, że z braku laku. Chętnych jest więcej niz nie na jedną posadkę, mimo miernych zarobków. Ale zawód dla wielu jest fascynujący, tylko odległy.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Xmen
[2010-04-22 15:05]
Być może przez to, że prace zdobywa się po znajomości, i wielu blokuje miejsca najlepszym.
A może tak ma być, że życie weryfikuje kto co ma robić. Ale gdyby nie zalatwianie pracy przez znajmości byłoby lepiej napewno.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~violinka
[2010-05-29 06:46]
Jestem tym wyjątkiem i uważam, że mimo wszystko Twoja opinia jest krzywdząca dla nauczycieli.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~micki
[2010-05-06 12:34]
nauczyciel do bani
mamy w szkole bardzo głupiego nauczyciela który nie pozwala nam mieć własnego zdania nawet kiedy sie myli. zawsze ocenia nas bardzo niesprawiedliwie.
błagam o pomoc !!! co zrobić z takim nauczycielem ??? ;(
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~violinka
[2010-05-29 06:44]
przykro, że takie coś Cię spotkało, chyba powinniśc ie porozmawia z wychowawcą, pedagogiem lub dyrektorem tylko takie wyjście ewentualnie poprosic o pomoc rodziców Powodzenia
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~sun
[2010-04-21 11:23]
wszystkich do jednego wora???
Pracowałam w biurze zanim zostałam nauczycielką. Byłam najjbardziej sprawnym pracownikiem biura , mimo ,że panienką po maturze.Potem ukonczyłam studia pedagogiczne na uniwersytecie , następnie jedne i drugie studia podyplomowe .Pracuję w tym zawodzie , bo lubię. Praca jest ciężka , ale daje ogromną satysfakcję. Efekty naszej pracy byłyby lepsze, gdyby rodzice wychowywali swoje dzieci, gdyby one miały motywacje do rozwijania się.Bez tego jest to obowiązek , a ten nigdy nie daje rewelacyjnych efektów. Praca musi być przyjemnością . To wynosi się z domu. Nauczycviele mogą tylko wspomagać.
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~anna
[2010-04-21 11:48]
szkoła to przede wszystkim obowiązek i tak już jest i było. rodzice też wychowują a zawsze byli tacy , którzy nie wychowywali i co ma się taki uczeń stoczyć ? dobry nauczyciel [potrafi to robić. Ileż moich koleżanek nauczycielek spotyka właśnie takich uczniów nie wychowywanych przez rodziców, którzy nam nauczycielom dziękują za pracę.Właśnie po latach, że dali sobie radę, że są szanowani właśnie dzięki dobremu i nienarzekającemu nauczycielowi.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
[2010-04-21 12:08]
Jak szkoła ma być przyjemnością z tak napchanym programem, przerabianym w biegu, bez możliwości tłumaczenia, wyjaśniania czy choćby dłuższego przerabiania trudniejszego programu.
Przerabia się mnóstwo niepotrzebnego materiału, z którego niewiele zostaje w głowach.
Wiele dzieci chce się rozwijać, ale większość nauczycieli skutecznie im to utrudnia. Większość dzieci ma zdolności w jakimś konkretnym kierunku, a szkoła wymaga by były omnibusami, to zniechęca. Przynajmniej już na poziomie gimnazjum można by uczniom dobrym w przedmiotach ścisłych trochę" poluzować" w humanistycznych i odwrotnie, ale przeważnie jest tak, ze każdy nauczyciel uważa swój przedmiot za najważniejszy i "gnębi" uczniów, którzy tego nie czują.
To wyzwala w nich bunt i w efekcie uczą się wszystkiego "po trochu"
Wiesław
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~maria
[2010-05-04 11:41]
Wiesławie!
to chyba raczej problem rodziców niż szkoły - jeśli dziecko ma uzdolnienia matematyczne niech rodzice pozwolą mu na trójkę z polskiego lub historii, dlaczego nie? otórz rodzice mają ambicje na same piątki, na pasek na świadectwie bez wzgledu na uzdolnienia dziecka, w szkole zawsze trzeba było się uczyć, jeśli pofolgujesz uzdolnionemu matematycznie na polskim i za byle co będzie dostawał piątki to jaka jest motywacja u humanisty? Po latach widzę, że skrzywdziłam własne dziecko, zawsze uważałam, że uczyć się trzeba globalnie, mój Syn musiał mieć same 4 i 5 ze wszystkich przedmiotów, 3 nie satysfakcjonowała mamusi, dwa lata temu ukończył politechnikę warszawską, cieszę się że potrafi się wysłowić po polsku i nie pisze "rzyto" lub "mugł" ale mam też świadomość, że mogłam Mu odpuścić np. historię, której po prostu nie cierpiał bo dziś i tak na nic Mu ona...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~GRETA
[2010-04-21 11:33]
Nauczycielka klas 1-3 w dużym mieście wojewódzkim
zostawiła moje ośmioletnie dziecko w kinie i wróciła z klasą do szkoły. Było przeszukiwanie miasta, zawiadamianie policji, strach, płacz i panika. Dziecko wykazało rozsądek, zgłosiło ten fakt innej nauczycielce i wróciło z inną klasą pieszo ale przez ponad godzinę nie wiedzieliśmy gdzie jest. Pani ta podarowała mi traumę na całe życie. Co mam sadzić o nauczycielach???
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~jz
[2010-05-02 12:56]
Zginął mi kiedyś dzieciak na wycieczce w drugim miesiącu mojej pracy zawodowej - wierz mi - to była trauma i dla mnie. Gdy weszliśmy na dworzec pociąg już stał w peronach, więc od razu do pociągu. Jak skończyłem liczyć dzieciaki, pociąg już ruszył i wtedy okazało się, że jednego brakuje. Na szczęście też wszystko dobrze się skończyło - gdy po niego wróciłem, czekał cierpliwie na dworcu (no i dzieciak miał już 14 lat a nie 8). Takie wypadki po prostu czasem się zdarzają... choć nie powinny.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~mi
[2010-05-04 11:28]
nie jestem nauczycielem ale sama mam dzieci i świadomość tego jak ciężko dopilnować gromadki piętnastu czy szesnastu dzieciaków, które nie ukrywajmy nie zawsze słuchają nauczycieli, nie są aniołami, oczywiście nauczyciel powinien przeliczyć dzieci i jeśli tego nie zrobił - popełnił błąd ale czy ośmiolatek nie powinien pilnować się swojej grupy? proszę! wymagajmy troszeczke więcej od naszych cudownych, wspaniałych idealnych, boskich i fantastycznych pociech a troche mniej od tych paskudnych, złych, okropnych, beznadziejnych nauczycieli
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Monisia7890
[2010-05-04 10:51]
Głupia szkoła!
Ja mam 11 lat!I kiedyś widziałam jak pani zostawiła w 1 klasie też w kinie moją koleżanke z klasą 1 gimnazjum!Z innej szkoły!I przez 2 godziny moja koleżanka z gimnazjum szukała szkoły w której jest!I dotego gimnazjalisci jej dokuczali!Chamstwo!Moje największe marzenie jest takie ,żeby szkoła się spaliła!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Kaja
[2010-04-21 10:54]
Rodzice!
Sama jestem nauczycielką i powiem wszystkim przemądrzałym, żeby spróbowali przez dwa tygodnie poprawcować w gimnazjum, np w okresie klasyfikacji. Pojęcia nie macie o pracy nauczycieli - odpowiedzialności, pracy papierkowej, wycieczkach, itp. Bierzemy odpowiedzialność za przyszłość Waszych dzieci. A skoro sami nie potraficie ich wychować to tylko Wasz problem i żaden nauczyciel Wam nie jest w stanie pomóc
odpowiedz
pokaż 8 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~kilkka
[2010-04-21 11:13]
Ale Państwo Nauczyciele macie w większości w nosie w ogóle to co robić powinniście. I nikt was nie prosi o wychowywanie naszych dzieci - Wy macie je NAUCZYĆ! Skutecznie przekazać wiedzę, a nie zadawać wszystko do domu, jeździć sobie na wycieczki i odbębniać kolejne dni nauczyciela, wiosny, przyjaźni, itp. A jak Wam praca doskwiera - to zmieńcie pracę!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~rodzic
[2010-04-21 11:19]
A ja za to robię co innego i też uważam, że moja praca jest bardzo ciężka, a do tego dużo bardziej odpowiedzialna bo ja niestety nie mogę powiedzieć, że nie moja wina, że pani syn czy córka tego nie rozumie (w domyśle jest głupia?) jak coś zrobię źle to sama ponoszę konsekwencje a do tego pracuję 40 godz. tygodniowo i na połowę wynagrodzenia nauczyciela. Mam wykształcenie wyższe i niestety nie mogę sobie dorobić ani korepetycjami ani dodatkowym etatem bo musiałabym to robic kosztem rodziny i nie przespanych nocy.
Nie macie źle - proszę mi wierzyć a kto uważa inaczej to grzeszy.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~azJa-andzeJ
[2010-04-21 11:25]
To sa brednie. Nauczyciele ciągle sie wywyższają a wszystkie rozmowy ndotycza ich ogromnego przepracowania i słabych zarobków (2100 zł brutto miesięcznie za 72 godziny - i 3 miesiace wolnego). Proponuję nauczycielom spróbować pracy na jedna pełną zmianę tj. 172 godz. w miesiacu za 2100 zł brutto mając do wykorzystania tylko 26 dni roboczych urlopu w ciagu roku. Mam grono znajomych - prawie sami nauczyciele - i tylko jedna osoba z tego grona jest mówi całaprawde o sojej pracy, inni sa ogromnie zapracowania i nie majączasu paktycznie ugotować obiadu w domu (zapominaja jednak powiedzieć, że pracuja na dwóch etatach, udzielają korepetycji itp.). Ostatno od jednej z nich (nauczyciel w liceum) słyszałem, że dobry nauczyciel w liceum powinien uświadomić uczniom, że nie jest on w stanie ich nauczyć w programowym czasie i powinni brać korepetycje. Kompletna bzura. Takiego niuczyciela bym zwolnił. A może własnie chodzi o dodatkowy zarobek bez kasy fiskalnej i podatku. Amoże pensje taki nauczycieli uzależnić np. od ilości uczniów którzy zdaja maturę?
odpowiedz
pokaż 3 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~AN
[2010-04-21 11:39]
Zgadzam sie, że nauczyciele nie mają źle. W każdej pracy są okresy bardziej wytężone - księgowa ma zamknięcie miesiąca, lekarz operację, adwokat sprawę w sądzie,kasjer musi rozliczyć się z utargu a pani z "Biedronki" musi na swojej zmianie rozładować tira z towarem:) Ja swoich dzieci nie puszczam na "biwaki klasowe", bo jedyną rozrywką, jaką tam mają, to oglądanie "podchmielonych" wychowawców. I owszem zdarzają się perły w gronie nauczycieli, ale ze smutkiem muszę przyznać, że jest ich co raz mniej. Większość tylko narzeka i ma przerost ambicji - tacy wykształceni a tak mało opłacani! A dzisiaj dostęp do edukacji jest szeroki i wyższe studia to już nie Ameryka;) Mam ukończone studia wyższe, podyplomowe i jak trzeba to pracuję 12 godzin dziennie, nie oczekując poklasku. Tak wybrałam. A Wam nauczyciele , przydałoby się trochę więcej pogody ducha - bo minki macie takie kwaśnie, że nie dziwię się dzieciakom, że Wam dają w kość:))
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Anna
[2010-04-21 11:44]
odpowiedzialność za przyszłość dzieci to mają przede wszystkim rodzice. Byłam nauczycielką i nigdy bym sobie nie pozwoliła na takie stwierdzenie. Dziś jest ten nauczyciel innym razem jest inny i co? Kto ponosi odpowiedzialność za przyszłość dziecka? Natomiast misją nauczyciela , to służyć swoją pracą maksymalnie aby uczeń potrafił myśleć i sam dawać sobie radę a nie żeby rodzice korzystali z korepetytorów bo dziecko często jest traktowane jak najmniej pożądane w szkole. wiem co mówię, bo z koleżankami po fachu różnie bywało , były wspaniali nauczyciele ale tez byli tacy , którzy nigdy nie powinni nimi zostać. Wiecznie narzekający i cierpiący. Przecież nikt na siłę nauczycieli nie trzyma w zawodzie, można zmienić i siedzieć przy biurku od rana do nocy bądź prowadzić własną działalność. Narzekanie na dzieci. to asekuranctwo aby nie odpowiadać za wyniki i składać winę na uczniów i rodziców. od lat 70-tych jak pamiętam ,kiedy zaczynałam pracę zawsze narzekano, że dzieci są coraz okropniejsze, rodzice straszni. może trzeba wyciągnąć wnioski i zastanowić się dlaczego jedni nauczyciele są szanowani a inni nie ?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
[2010-04-21 12:19]
Odpowiedzialność za pracę musi brać każdy w swoim zawodzie, lekarz bierze ją również za życie pacjenta, pracy papierkowej ma wielu z nas ogrom, a jeśli chodzi o wycieczki, to przeważnie nauczyciele je narzucają, choć wielu rodziców na nie po prostu nie stać, zwłaszcza na te zagraniczne, ale opiekunowie mają w wielu biurach darmowe przejazdy, jeszcze rodzina się załapie. Pozwólcie nam brać odpowiedzialność za przyszłość naszych dzieci, a wy im po prostu przekażcie potrzebną wiedzę!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~jz
[2010-05-02 12:36]
Ta jedna osoba to pewnie włefist(k)a - oni rzeczywiście nie mają sprawdzianów i przygotowywania się do lekcji... a na zajęciach zawsze mogą powiedzieć: macie gałę, pokopcie sobie... i jak się w coś w szkole nie zaangażują dodatkowego - to mają rzeczywiście luz blues.
Na przeciwnym biegunie jest nauczyciel informatyki - dbanie o zwykle kilkadziesiąt szkolnych komputerów, prowadzenie serwisu www, przygotowywanie niemal wszystkich materiałów drukowanych (plakaty, ulotki rekrutacyjne, rocznicowe, świadectwa, itd.) no i oczywiście uczenie - a wszystko to w ramach wynagrodzenie za pracę dydaktyczną, taką samą jak każdego innego nauczyciela.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Monisia7890
[2010-05-04 10:45]
Jak pani myśli ,że bicie i wysyłanie do psychiatry jest dobre to się pani bardzo dużo myli!To żle jak nauczyciele dużo zadaja a bardzo mało uczą!Dzieci są zmęczone także rannym wstawianiem!Jak nauczyciel krzyczy na dziecko ,to te dziecko jest w strasznym stresie i upokorzeniu!Ja mam 11 lat i ze swoja klasą sie zgadzamy!To nie sprawiedliwe!Przez szkołe płacze nocami i dniami jak odrabiam lekcje!Nawet w sobotę i niedzielę nie moge odpocząć od nauki bo sprawdziany i kartkówki!To strasznie boli!A jak dostane z czegoś jedynke to choruje na jakąś nie uleczalną chorobe!A ten rząd szkolny niewie jak dzieci sie męczą!Chociarz jak dostaje same 4,5 i 6 to i tak nienawidze szkoły!Chociarz raz dostałam ze sprawdzianu z przyrody 3+ to i tak musiałam poprawiać i dostałam 4+!NIENAWIDZE SZKOŁY:to są słowa dzieci!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Monisia7890
[2010-05-04 10:37]
Ta napewno
Ńauczyciele są wredni,dużo zadają,czasem biją po twarzy.To okropne!!Kiedyś pani z plastyki wzięła za ucho takiego chłopaka z naszej klasy nobo on nie miał kredek bo zapomniał.I do psychiatry go zgłosiła i do dyrektor.To ona musi iść do psychiatry!I chyba ma jeszcze ADHD
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Barbara
[2010-05-01 08:31]
nieswiadomi
Nie moge zrozumiec stanowiska zajmowanego w dyskusjach przez samych nauczycieli,kaza wyobrazac sobie,tym ktorzy ich krytykuja,jak ciezki jest ten ich dzien powszedni.Dlaczego wiec podjeli decyzje o wykonywaniu tego zawodu?Czas skonczyc z wiara w glupkowate tlumaczenia o misji i checiach do pracy z mlodzieza,ktore to runelo dopiero w momencie konfrontacji z codziennoscia.Prawda wyglada,jak wyglada.Nauczyciele to osoby dla ktorych wazne jest dobro powierzonych im dzieci,ale niektorych.Mobbing wobec dzieciakow ktore nie maja rodziny z ktora trzeba sie liczyc(obawiac)jest powszechny,znam przypadek chlopca ktory systematycznie byl w szkole niszczony,stala za tym osoba ktora byla pedagogiem szkolnym i jego ciotka,wchodzily w gre rozgrywki rodzinne.Chlopak do tej pory jest pacjentem poradni psychiatrycznej,a ciocia zadowolona z siebie.Pracuje w szkole,znam mase takich przypadkow.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~jz
[2010-05-02 12:13]
Oczywiście - wszyscy popełniają błędy - także nauczyciele, ale... nie generalizujmy - miałem i znam bardzo wielu wspaniałych nauczycieli, którym bardzo wiele zawdzięczam. Właśnie organizujemy zjazd absolwentów naszego rocznika i nie wyobrażamy sobie, aby nie pójść na grób zmarłego przed rokiem naszego Profesora od matematyki.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~iva
[2010-05-01 20:44]
Ocena: 0 [0]
~halinar2@op.pl
[2010-04-26 14:27]
Ignoranci.
Ktoś powiedział, że każdy Polak zna się na medycynie, oświacie, prawie i Bóg wie czym jeszcze... Podane wypowiedzi potwierdzają tezę, że jesteśmy narodem ignorantów... Pozdrawiam tych, którym wydaje się, że mają pojęcie o pracy nauczyciela!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~tu
[2010-04-22 09:50]
przykro mi
zastanówcie się: jak nauczyciele mają uczyć wartości takich jak szacunek czy pojęcie autorytetu, kiedy rodzice podważają rolę pedagogów, albo idzie się jednym frontem, albo będzie tak jak jest, młodzież coraz gorsza, nauczyciele też; ja wcale nie narzekam na płace i bardzo cenię sobie ciepłą posadkę w szkole, mam pasję, lubię to co robię, ale żal patrzeć jak niektórzy rodzice obracają całą pracę nauczyciela w nic, nie ma współdziałania i tu tkwi błąd
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~jola
[2010-04-21 11:06]
Gdzie tu dowcip?
Powiedzonko (nie dowcip) brzmi tak:" Błędy prawników wiszą dwa metry nad ziemią, a błędy lekarzy leżą dwa metry pod ziemią."
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
[2010-04-21 12:32]
Powiedzonko tragiczne, tragiczne jest również to , że błędy w nauczaniu idą z nami przez całe życie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
[2010-04-21 10:45]
Niechciana praca
Nauczycielem trzeba chcieć zostać, a w naszych szkołach niestety wielu uczy tylko dlatego ,że nie dostali innej pracy. Są nieprzygotowani do pracy z dziećmi i młodzieżą, nie czują tego, a niektórzy wręcz nienawidzą tej roboty i to się odbija na uczniach. Kiedyś nauczyciel próbował naprawdę nauczyć, teraz ważne jest to by przerobił ściśle program, nie ważne czy dziecko to zrozumiało, czy nie. Moją córkę w gimnazjum uczyła młoda kobieta po studiach -kierunek matematyka. Lekcje polegały na tym, że ze swoich notatek przepisywała proste przykłady na tablicę , dzieci miały to przepisać do zeszytów, po czym zadawała do domu ogromny materiał do wyliczenia, nie omawiając trudnych przykładów. Na koniec każdego działu robiła sprawdzian.
Dzieciaki były sfrustrowane , bo musiały chodzić na korepetycje, a na skargi rodziców w szkole była tylko jedna odpowiedź- " nie mamy innych pracowników, brak kandydatów".
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~rodzic
[2010-04-21 11:12]
podzielam opinię, że nauczyciele są bez ambicji (poza małymi wyjątkami) sama mam ukończone różne szkoły poprzez zawodówkę, technikum, studium i w końcu studia i mogę powiedzieć, ze nauczycieli z pasją na swojej drodze spotkałam tylko 4, to były osoby, które ten zawód czuły i potrafiły materiał wytłumaczyć, a nie jak u większości polegało to na podyktowaniu notatek i kto lepszy do tablicy, a Ci gorsi jak te małpy przepisywali nie wiedząc skąd co się wzięło.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~smutna
[2010-04-21 11:23]
a ja chcę pracować w szkole, lubię uczyc, mam skończone studia wyższe na UJ, ale z braku laku pracuję w dziale marketingu w zagranicznej firmie. w krakowie bardzo ciężko znaleźć pracę w tym zawodzie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Anna
[2010-04-21 11:58]
to niestety standard nauczania matematyki. najlepsze przykłady to najprostsze a resztę dzieciaczki przerabiajcie z korepetytorem jeśli was na to stać a jeśli nie to ściągi i potem tak właśnie wyedukowani przechodzą z klasy do klasy kulejąc z matematyki i ścisłych przedmiotów i karze za ściąganie . a potem narzekanie , że nie ma inżynierów
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~nauczyciel
[2010-04-21 11:36]
prawda
Prawda jest taka, że faktycznie dodatkowe obowiązki nauczyciel wykonuje kosztem rodziny i nieprzespanych nocy - nauczać możemy i owszem, ale obowiązki wychowania powinny spocząć w całości na rodzicach, a wycieczki i dodatkowe dni - nie są dla nauczyciela czasem wolnym!!!! Tylko pracą i to bardzo odpowiedzialną - za zycie i zdrowie uczniów odpowiadamy w pełni, pracowałam w innym miejscu na "normale" 40 godzin tygodniowo i proszę mi wierzyć miałam duuuuużo wolnego czasu po pracy. teraz mam wrażenie, że tego czasu nie mam wcale - ciągle zajmuję się sprawami cudzych dzieci.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~sandra
[2010-04-21 10:23]
brak nauczycieli z pasją
jeżeli mlody czlowiek nie dostał innej ciekawej pracy to idzie uczyć . Tak sie niestety utarło że prawie kazdy na studiach robi tez pedagopgiczny kurs ., bo w razie czego będzie jak znalazł... nie można tak robic aby w oswiacie były osoby co nie uwazaja nauczania za swoje powołanie . To jest najwiekszy bład szkolnictwa . Przyjżyjcie sie nauczycielom w szkołach waszych dzieci - ilu jest z powolania? Ja w szkole mojego syna na 14 nauczycieli znalażłam tylko 2 prawdziwych - ktorym zależy na uczniach i na ich wiedzy .
odpowiedz
pokaż 8 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~iga
[2010-04-21 10:36]
bardzo błędnie wypada twoja ocena. Popracuj nad ortografią
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~jjj
[2010-04-21 10:36]
Bardzo ciekawie piszesz swój wywód ale mijasz się z prawdą.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ati
[2010-04-21 10:54]
Wkurzaja mnie takie cudaki jak Ty -iga- popracuj,prosze nad odpowiedziami na temat,bo chyba czytac ze zrozumieniem nie potrafisz. Rozumiem,jesli ktos robi blad za bledem,a struga najmadrzejszego,ale tutaj? O co Ci chodzi? Nadmienie,ze bardzo czesto ludzie o wysokiej inteligencji maja problemy z ortografia.
Jesli natomiast mowa o nauczycielach z tzw powolania i bez. Popieram calkowicie, gdy bylam na studiach o kierunku filologia polska, wiekszosc z moich kolegow w przyszlosci chcialo uczyc, patrzylam na niech sceptycznie, bo, przyznac trzeba,ze tylko nieliczna garstka nadawala sie do przekazywania swojej wiedzy mlodszym.
W swoim zyciu spotkalam kilkoro dobrych nauczycieli i oby takich bylo wiecej niz tych,ktorzy pomylili miejsca w ktorych powinni sie znalezc. Zycze tego wszystkim uczniom.
odpowiedz
pokaż 3 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Janek
[2010-04-21 10:56]
sama popracujesz w szole i wtedy napiszesz sensowny komentarz ?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Luk
[2010-04-21 11:03]
Dokładnie jedna wielka porażka ze szkolnictwem w tym kraju....
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~absolwentka bp
[2010-04-21 11:07]
zgadzam się, ale wielu nauczycieli jest na posadzie po znajomości, a ja bardzo chcę uczyc w szkole, ale nie ma dla mnie miejsca.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ja
[2010-04-21 11:17]
Moim zdaniem posiadanie wiedzy przez nauczyciela a umiejętność jej przekazania to dwie różne rzeczy. Niektórzy robią to wspaniale, a niektórzy nigdy nie powinni znaleźć pracy w szkole. Gdzie jest błąd? Może należałoby sprawdzać predyspozycje młodych ludzi jeszcze przed wybraniem kierunku studiów ? To bardzo trudny temat. Mało jest nauczycieli z pasją, ale i młodzież coraz trudniejsza, bardziej wymagająca, zbuntowana - ale tak chyba bywa w każdym pokoleniu. Młodzi ludzie bardzo szybko wyczuwają prawdziwych pedagogów, szanują ich i naśladują. Pole do popisu mają dyrektorzy szkół, powinni bardzo obiektywnie patrzeć na swoich podwładnych i doceniać faktyczny trud i pracę a nie tych, którzy potrafią rozpychać się łokciami i przymilać dyrektorom, a praca z dzieci to dla nich zło konieczne. Znam środowisko nauczycielskie i jak każde inne jest bardzo zawistne, zazdrosne, jeżeli trafi się jeden czy dwóch nauczycieli z sukcesami pedagogicznymi to reszta staje się bardzo dokuczliwa, bo dla nich takie sukcesy są nieosiągalne. Dla nich najważniejsze jest, aby po ostatniej lekcji jak najszybciej uciec ze szkoły, bo może nie daj Boże pojawi się ktoś z problemem, a tu już dawno po dzwonku...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~solaris
[2010-04-21 11:33]
Święta prawda. W szkole syna na ok.20 nauczycieli jest jeden, któremu zależy na uczniach. Mam dwóch nauczycieli w rodzinie i widzę ich podejście od podszewki. Liczy się tylko kasa, za kółko, za wychowawstwo, za pracownię, za mianowanego, za dypolmowanego, za zastępstwa, za korki. Prawdziwy przykład - mój syn wygrał zawody szachowe miejskie, okręgowe a na wojewódzkie nie pojechał, bo Pan nie dostał na kilometrówkę tylko na paliwo lub na bilet pociągiem. Wychowawczyni klasy na zabraniach wcale nie porusza tematów relacji z rodzicami, poziomu nauki, dyscypliny, wychowania, kultury, niczego. Tylko o wycieczkach potrafi gadać. Ostatnio klasa syna miała zastępstwo z pedagogiem szkolnym. Pyta na początku lekcji - to o czym dzieci chcecie poozmawiać - o ziemniach - słyszy odpowiedż. Na tym kończy się rozmowa i dzieci siedzą 45 minut. TO JESt SZKOLNY PEDAGOG ? Takich przykładów znam dziesiątki. Nauczyciele to ogromny problem. Mają uczyć, a niestety, w ogromnym procencie ( mówię o nauczycielach z którymi mam kontakt ) to prostaki bez zaangażowania w pracę, które nigdy nie powinny zostać nauczycielami.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Gość
[2010-04-21 10:28]
Być nauczycielem
nie jest lekko ale kto z nas wykonuje lekką pracę . Praca stresująca , a która nie jest stresująca. Można przytaczać wiele jeszcze minusów tej pracy . Ale czy inne zawody są bez minusów . Każda praca daje mniejszą lub większą satysfakcję ale praca nauczyciela jest poza nauczaniem świetną posadą . Którakolwiek praca daje nam taką stabilizację jak praca nauczyciela ? Przecież tutaj wiadomo już do emerytury kiedy będę miała wolne od pracy . Wszystkie święta , soboty zawsze w wakacje długi urlop i wiele jeszcze okazji żeby nie być w pracy.
A pieniądze zawsze na konto zostaną przesłane . Nauczyciel zawsze będzie płakał że mało zarabia , ale za te kilka godzin tygodniowo to ile by chciał zarobić . Każdy z nas pracuje po 40 godzi w tygodniu a nauczyciel ? Zawsze można powiedzieć że nauczyciel musi przygotować się do następnej lekcji . Wielka bzdura przecież on to robi bez przerwy , ciągle ma te same lekcje od kilku lat a materiał właściwie się nie zmienia . Ja od 30 lat pracuję z ludźmi . Klienci są różni , mili uprzejmi i ci co wstali lewą nogą lub ci którzy chcą pokazać że są ponad wszystko i wszystkich . Moja praca też nie jest lekka , jest bardzo stresująca a pracuję 8 godzin codziennie. Też mam dosyć . A płaca ? Taka jak każda inna , mogłaby być większa. I nie wiem kiedy pojadę na urlop
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~nauczycielka
[2010-04-21 11:33]
Nauczyciel też, jak ty, pracuje z ludźmi. Pamiętaj, że uczniowie=dzieci to też ludzie, ale znacznie bardziej wymagający niż dorośli. Uczniowie wstali lewą nogą, mają nieprzewidywalne pomysły, na które nauczyciel musi błyskawicznie reagować. Rodzice uczniów są często takimi niezadowolonymi z życia ludźmi jak ty. Mają pretensje do swoich dzieci, ich nauczycieli i do całego świata. Wydaje im się, że są najmądrzejsi i wszyscy powinni im służyć. Wszystkie niepowodzenia swoich dzieci zwalająna na innych, a w rzeczywistości sami nie mają ani chwili na rozmowę z własnym dzieckiem.
Jestem nauczycielką z dziesięcioletnim stażem pracy z dziećmi. Uwierz mi, że moja praca nie ogranicza sie do 18 godzin w tygodniu. Śmiem twierdzić, że jestem nauczycielem z powołania. Kocham swoją pracę. Każda moja lekcja jest inna. Po pierwsze lekcje są ciekawe, świeże i pełne mojej pasji, za co chwalą mnie rodzice moich uczniów i dyrekcja szkoły, w której pracuję.
Zaznaczam, że uczę matematyki, techniki i informatyki (więc skończyłam trzy kierunki studiów i cały czas robię dodatkowe kursy i chodzę na warsztaty, żeby dać z siebie wszystko). Często czuję się pokrzywdzona przez głupie komentarze dotyczące mojego zawodu.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~sun
[2010-04-21 11:32]
Panowie na nauczycieli!!:))
sama jestem rozwódka. Nawet , gdy było mi bardzo źle- NIGDY nie wyzywałam się na dzieciach. To praca z nimi dawała mi siłę do pokonywania kolejnych dni. Takie mówienie o rozwodkach jest totalna bzdurą
Najlepiej byłoby ,aby więcej sensownych panów pracowało w tym zawodzie, a ich zony niech zaczna w końcu zajmowac menagerskie stołki.:))
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~rrr
[2010-04-21 11:27]
wiecznie im źle !!!
Skoro nauczyciele mają tak źle, to ciekawe czemu tyle chętnych jest na pedagogikę?? Nikt nikogo nie zmusza do pracy w szkolnictwie. Można w innych firmach pracowac po 40-60 godzin tygodniowo :)) a nie 18 tygodniowo :((
Proponuję niektórych nauczycieli - dyrektorki szkół przebadać psychiatrycznie, to częśc nie będzie nadawała się do pracy w tym zawodzie.
Jeżeli dyrektorka podstawówki, nienawidząca większośc ludzi, wyzywa wszystkich od ch..., pop..., k..., nawet własne dzieci i rodziców, to chyba jest bardzo "pedagogiczne" podejście do ludzi???
odpowiedz