Pięciolatki będą dwa lata w zerówce

Pięciolatki będą dwa lata w zerówce

wp.pl | 2011-10-04 (11:46)
wp.pl
  A A A
Podstawówka Powtórka zerówki – oto przyszłość dla obecnych pięciolatków. Jeśli ich rodzice nie zdecydują się w przyszłym roku na posłanie ich do pierwszej klasy, dzieci te będą zmuszone powtarzać klasę zerową.

MEN wprowadza reformę edukacji już kilka lat. W jej wyniku w tym roku szkolnym rodzice sześciolatków po raz kolejny mogli zadecydować czy poślą ich do pierwszej klasy. Od roku 2012/2013 obowiązek szkolny miał objąć wszystkie dzieci w wieku sześciu lat. Dlatego też wszystkie obecne pięciolatki rozpoczęły we wrześniu obowiązkową naukę w zerówkach.

Jednak kilka tygodni temu, pod wpływem protestów rodziców sześciolatków, minister Hall zaczęła się zastanawiać nad opóźnieniem reformy edukacyjnej, która od paru lat jest sztandarowym projektem MEN. W ostatnią sobotę, 1 października, premier Donald Tusk potwierdził słowa pani minister, a nawet poszedł krok dalej. Stwierdził mianowicie, że obowiązek szkolny dla sześciolatków zostanie wprowadzony dopiero w roku szkolnym 2013/2014.

Komu ta zmiana ma pomóc?

Rozwiązanie to nie podoba się właściwie nikomu – ani protestującym rodzicom, którzy twierdzą, że to jedynie odsuwa problem w czasie, ani tym, którzy chcieli swoje dzieci, obecnie pięcioletnie, posłać w przyszłym roku do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Co więcej, okazuje się, że niektóre dzieci czeka powtórka z zerówki i to absolutnie nie z ich winy.

Zmiany w ustawie o systemie oświaty, które zapowiedział premier, będą bowiem wymagały znacznie większej pracy niż tylko zatwierdzenia nowego terminu wprowadzenia reformy. Konieczne będzie znalezienie rozwiązania dla obecnych pięciolatków, których rodzice nie zdecydują się na posłanie ich do szkoły w przyszłym roku. Sądząc po reakcjach społecznych, można się spodziewać, iż takich dzieci będzie sporo. Co je czeka?

Na drugi rok w zerówce

Nie ma ani czasu, ani środków na opracowywanie nowej podstawy programowej dla pięciolatków, którzy nie pójdą za rok do szkoły. Dlatego też takie dzieci będą skazane na kolejny rok w zerówce, spędzony tym razem z grupą dzieci o rok młodszych. Program dla zerówkowiczów obu roczników będzie jednak najprawdopodobniej ten sam. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że pedagodzy będą mieli czas i możliwości na kształcenie starszych dzieci według innej podstawy programowej, która przecież nawet nie istnieje.

Decyzja premiera o zmianie reformy jest sprzeczna z obowiązującą ustawą. Jednak wszystkie partie zgadzają się z tym postulatem, więc z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że prace nad zmianami w ustawie będą kontynuowane przez nowo wybrany rząd i parlament.

mnd

(fot. Thinkstockphotos)



Na naukę nigdy nie jest... za wcześnie?

TAGI: szkoła | sześciolatki | sześciolatki w szkole | pięciolatki | pięciolatki w szkole | zerówka | powtórka | dwa lata | MEN | premier | minister Hall | podstawa programowa | rodzice | uczniowie | protest rodziców

oceń
11
26
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~fryzia [2013-07-21 17:30]

paranoje z tymi zmianami w szkolnictwie. co chwilkę co innego i jak tu być mądrym rodzicem i jak mądrze wybrać najlepsze rozwiązanie dla swojego dziecka? jakby źle było jak kiedyś-zerówka w wieku 6 lat, potem 8 lat podstawówki. ja już chodziłam do gimnazjum-w ogóle nie wiem po co je utworzyli???? bezsens totalny!!!! powinni powrócić do dawnego toku nauczania a nie kombinować jak koń pod górkę. tylko zamieszanie robią. moja córka teraz idzie do zerówki,będzie mieć 5 lat w listopadzie. ciekawe co wymyślą w przyszłym roku. ... masakra.

odpowiedz

Ocena: +11 [13]
~Misiek [2011-10-04 19:34]

Owszem dzieci potrafią obsługiwać komputer, pilota, gry ale nie potrafią mówić, trzymać ołówka, kolorować. Winni sa zabiegani rodzice, którzy dla świętego spokoju włączą tv lub kompa. Nie mają czasu rozmawiać z dzieckiem ani też pracować. Po co bawić się plasteliną, farbami- to brudne zajęcie ,,będzie w domu bałagan". Jak dalece możemy obniżyć wymagania. Już teraz 4 - klasiści nie potrafią pisać ani czytać (wpisanie jednej literki do siążki nie wyrabia ręki ani umiejętności pisania. Paranoja, a jeszcze nauczyciel ma dostrzec problem, postawić diagnozę i leczyć (pracować z uczniami czasem upośledzonymi). Jak, kiedy? jeśli klasa liczy 32 osoby w klasie 1-3. Pięciolatki to masakra, nie potrafią się ubrać, niektóre załatwić swoich potrzeb, a do tego jeden nauczyciel na grupę 25 osób. Żal mi tych babeczek.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -2 [2]
~gość [2013-04-19 14:03]

Rodzice pięciolatków nie chisteryzujcie. Wszystkie realia edukacyjne z zagranicy najpierw się podobają, a jak przychodzi co do czego to wielki szum. Niech te dzieci idą wczesniej do szkoły, tylko niech program nauczania będzie dostosowany do możliwości tych dzieci, czyli nauka przez zabawę. Nie mozna wymagać od pięcio-czy sześciolatka aby uczył się z programu nauczania siedmiolatków.

odpowiedz

Ocena: +6 [10]
~ja [2011-10-29 17:19]

Dzieci pięcioletnie ,te które nie chodziły do przedszkola muszą nauczyć się być w grupie ,dzielić zabawkami ,rysować kolorować ,lepić ,korzystać z toalety i wielu innych umiejętności o których ktoś kto z nimi nie pracuje nie ma zielonego pojęcia-Zobaczcie jak funkcjonują pięciolatki z terenów wiejskich.Ja mam 26 sztuk w grupie w tym dzieci niepełnosprawne.Niektóre widząc plastelinę myślały że to się je,a nożyczki w ręku to prawie poobcinane palce.One po rocznym przygotowaniu jeszcze się do szkoły nie nadają.Nadmienię ,że rano o 6.45 jadą autobusem do szkoły i wracają po 13 tak zmęczone ,że nawet zasypiają w autobusach...gdzie te równe szanse?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +7 [43]
~kata [2011-10-04 17:44]

Ja jestem w irlandi i dzieci ida do szkoly od 5 roku zycia i nikt z tego powodu afery nie robi.Rodzice sa zadowoloni bo zamiast do platnego przedszkola daja do szkoly.Tak samo jak bylo z mundurkami w polsce, afera bo ktos chcial zrobic porzadek ze szkoly zrobic szkole a nie rewie mody.Tu sa mundurki i ciesze sie z tego bo kazde dziecko biedne czy bogate nosi to samo.Ai dlamnie mniejszy klopot bo nie musze sie martwic i sluchac ze ktos cos ubral modnego a ona ne ma.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -4 [6]
~aga [2012-04-11 22:01]

nie dramatyzujcie mój syn poszedł jako 5 latek z przedszkola prosto do 1 klasy w której sa same 6 latki i nie miał stycznosci z zerówką i jak sie okazuje jest jednym z lepszych powiedziałabym lepszym od nie jednego 6 latka wiec co ma być to bedzie bez dramatu ...

odpowiedz

Ocena: +3 [11]
kasiabalke [2011-10-04 19:12]

nie narzekam, poszedł jako sześciolatek, mądra pani, mądre dzieci, wszystko gra. tylko wstawać rano się nie chce. Mnie, nie Jemu:)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +11 [11]
~dytka [2011-11-22 08:34]

Szanowni Państwo! Jestem nauczycielką przedszkola i własnie cala moja grupa (odeszło tylko troje do szkoly) jest drugi rok jak to mowicie w zerówce. Podstawa programowa rzeczywiście została utworzona pod kątem dzieci 5 - letnich, które po roku przygotowania mają póść do szkoły. Moi rodzice od maluchów wiedzą jakie znaczenie dla rozwoju dziecka ma pobyt w przedszkolu. Nauka poprzez zabawę to cel pracy przedszkola. Niestety większość rodziców uważa, że jak dziecko nie uczy się czytać, pisać, dodawać z użyciem cyfr to w zerówce się nic nie robi. Szkoda że nauczyciele tak malo rozmawiaja o tym z rodzicami. Aby dziecko potrafilo prawidłowo czytać - ze zrozumieniem musi wcześniej opanować inne umiejętności. Należy rozwijać słuch fonematyczny. Dzielić zdania na wyrazy, wyrzay na sylaby, na gloski, itp. Matematyka to nie dodawanie na cyfrach. to praktyczna działalność. To zabawa w sklep, gdzie dziecko kupując musi zapłacić odpowiednią ilość pieniędzy ( np. kasztanów, fasolek), musi dodać ceny poszczególnych artykułów zarówno kupujący jak i spedawca. A jak się wyniki nie zgadzają to musza negocjować i jeszcze raz przeliczyć. Takie zabawy roziwjaja i myslenie i kompetencje społeczne. Wzmacniją emocje. Nie będę pisać za dużo, ale to jest nauka. Myslę, że moi rodzice przedszkolni są spokojni, wiedząc, że Ich dzieci nie dublują zerówki, że się rozwijają, wzmacnijąc nabyte kompetencje, jak i nabywając nowych. A przede wszystkim ich start w szkole będzie łatwiejszy, bo jako 7 latki dobrze przygotowane przez przedszkole będą potrafiły szybciej pokonywać szkolne problemy. Nawet takie jak samodzielne rozbieranie się na w-f, czy samodzielny obiad w stołówce. A tak na marginesie to przedszkole nie uczy czytać - wyrabia gotowość do nauki czytania i pisania. choć nie uczę dzieci czytać w doslownym tego słowa znaczeniu - one zachęcone poprzez wszystkie inne moje działania same podejmują tę aktywność. A rodzice są zdziwieni ich chęcią, zainteresowaniem i latwością pokonywania tej pięknej umiejętności. Dzieci w zerówce po raz drugi nie muszą sie nudzić.

odpowiedz

Ocena: -3 [15]
~Anka [2011-10-04 19:23]

Uczyć się dwa razy, dobre sobie. Teraz dzieci w zerówce niczego się nie uczą, więc nazwa zerówka jest teraz bezpodstawna.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
~mama [2011-11-17 19:10]

Ciesze się że moje dziecko jeszcze rok będzie miało na zabawę i przygotowanie do nauki

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~:) [2011-11-17 19:08]

uważam, że nie będzie krzywdą dla dzieci, że bedą powtarzały materiał, bo w zasadzie niczego w zerówce dzieci nie uczą, po prostu o rok dłużej bedą sie bawiły.

odpowiedz

Ocena: -3 [7]
~furman [2011-10-04 19:20]

zacznijmy od tego, że w zerówce uczy się dzieci tyle co nic, jeśli chodzi o normalny materiał..

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -12 [30]
~lol [2011-10-04 18:16]

Już tak nie narzekajcie! Nauczą się lepiej wszystkiego!

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +5 [11]
~ania [2011-10-20 11:03]

mój pięciolatek poszedł w tym roku do zerówki, bo ''obowiązek szkolny'', po miesiącu tego niby ''obowiązku'' nie ma. Tzn. że mogę go wypisać ze szkoły? A może takie decyzje ten powalony tusk!!!!! podejmowałby chociażby w wakacje, a nie podczas roku szkolnego... Wogóle to co za margines rządzi tym krajem??? to im potrzebna jest reforma mózgów!!!! Po gimnazjach wprowadzają kolejną głupotę, normalnie ręce opadają. /

odpowiedz

Ocena: +17 [17]
~Matka [2011-10-04 19:18]

Szkoły są kompletnie nieprzygotowane i to nie tylko na przyjęcie sześciolatków, ale i siedmiolatków również. Moja sześcioletnia córka poszła od września do I klasy. Właśnie dowiedziałam się, że od drugiego półrocza będzie chodzić na drugą zmianę!!!!!! Dzieci siedzą w klasie wielkości dworcowego sracza - ten rozmiar i brud!!!!!!! Dzieci nie mają przerw, bo jest nauczanie zintegrowane. Oznacza to, że nie tylko nie wychodzą na boisko, ale w ogóle nie wychodzą z klasy, nawet na korytarz!!!!!!!! W szkole jest piękna, jasna sala gimnastyczna, ale dzieci maja 3 wf tygodniowo w salce bez okna wielkości połowy dworcowego sracza. Moja córka biegle czyta, pisze i liczy w zakresie 100, ale rodzice dzieci siedmioletnich twierdzą, że sześcioletnie dzieci zaniżają poziom nauczania... Stołówka jest w piwnicy, świetlica w drugim budynku, do którego trzeba przejść ulicą!!!!!! Z zajęć dodatkowych jest... nic. Mieszkam w Poznaniu...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +9 [9]
~kika [2011-10-05 10:25]

Niech ujednolicą podręczniki a nie cuda wymyślają!!!

odpowiedz

Ocena: +10 [10]
~ja [2011-10-04 19:00]

Obowiązek szkolny dla sześciolatków to nie jest zły pomysł. Problem polega na tym, że potrzebna jest dobra podstawa programowa, dobre podręczniki. Rodzice są zdezorientowani całą sytuacją, ponieważ rząd ciągle próbuje coś zmieniać. Nikt nie pomyślał o tym, że rodzicom należą się wyjaśnienia, przede wszystkim ktoś powinien im wytłumaczyć czego tak na prawdę będą uczyły się ich dzieci, jak będą wyglądały zajęcia ( a tu potrzebni są mądrzy nauczyciele, którzy powinni odpowiednio dostosować zajęcia do wieku dzieci ale w tym wypadku potrzebne jest więcej pracy ). Dzieci nie stracą swojego dzieciństwa jeśli pójdą wcześniej do szkoły wystarczy mądry nauczyciel i mądra dyrekcja a z pewnością sześciolatki będą zadowolone. A zadowolone dziecko to zadowoleni rodzice. Czyż nie jest tak?? Niestety żeby wszystko się udało to potrzebna jest mądrość ludzka i trochę empatii.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
~Leny [2011-10-04 19:42]

Chyba trochę spóźniony zapłon mają ci którzy teraz narzekają. Trzeba był oprotestować rok wcześniej jak jeszcze nie był obowiązek uczęszczania 5 latków do zerówki, teraz to musztarda po objedzie. PO prostu proponuję powrót do zerówki razem z Donkiem i jego gamoniami. Pomysł 6 latków do 1 klasy może i dobry, ale może powinniśmy najpierw przygotować szkoły do przyjęcia takich maluszków. Nic nam teraz nie pozostało jak posłać teraz nasze dzieci do pierwszej klasy i domagać się dogodnych warunków dla naszych maluszków.

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~Partyjniak [2011-10-04 19:43]

Bo ciemnotą rządzi się łatwiej !!! Czy jaka kolwiek reforma po 89 roku ( bo komuchy oczywiście nie uczyli ani pisać ani liczyć ) podniosła poziom nauczania? Czy wiadomości zmieniły się tak drastycznie? Co nowego jest w matematyce , języku polskim i innych przedmiotach że zmieniają książki co rok? ( wewnątrz to samo tylko w innej kolejności i okładki nowe). Wujek ma drukarnie i zlecenie na produkcje książek do szkoły?

odpowiedz

Ocena: -9 [19]
~Okok [2011-10-04 18:56]

Widzę że większość zabierająca głos jest poprostu nie douczona. Po pierwsze nie od wieków dzieci chodziły do szkoły od 7 lat .Jeszcze kilkanaście lat temu dziecko 6 letnie nie potrafiło niczego - nie było komputerów, radia nie w każdym domy nie mówiąc o telewizorze . Dziś sześciolatki radzą sobie doskonale z pilotem do telewizora, z grami na komputetrze czy konsolach nie m owiąc o obsłudze telefonów. W wiekszości potrafiś czytać. Nie ma innej opcji jak posyłać dzieci do szkoły od 6 lat.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Encyklopedia

... najmniejszy z polskich ssaków, ryjówka malutka, ma zaledwie 6,4 cm długości...