TAGI: komórka | szkoła | kara | uczniowie | nauczyciele
Skoro Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej zabrania uczniom używania telefonów komórkowych w czasie lekcji to co ten Rzecznik Praw Ucznia opowiada bredzi?
Moim zdaniem, to tak naprawdę w tym temacie największą winę poniósł rodzic,bo gdyby nie napisał na lekcji nie było by problemu.A jeśli chodzi o to ,że mógł napisać na przerwie to prawda,jednakże jego rodzic by przyjechał do szkoły (niby nic ale coś).Wiem że przyjechał bo tam było napisane ,że jego ojciec przyjechał bo jego syn nie odpisał na wiadomość.Moim zdaniem uczeń mógł odpisać na przerwie i już,a jeśli chodzi o nauczyciela to nie musiał zaraz zabierać komórki,mógł upomnieć i jak by to nie poskutkowała to dopiero zabrać.Ale jednak to uczeń ma zdecydować czy się czegoś dowie z tej szkoły czy nie, więc jeśli nie chce uważać na lekcji to jego sprawa a nie nauczyciela.
1. Ojciec nie powinien wysyłaś smsa w czasie lekcji. Przecież sam chyba chodził do szkoły i wie, o której sa przerwy. 2. Dziewczyna nie dostała trzech kar za jedno przewinienie: telefon został jej zabrany, bo korzystała z niego w czasie lekcji. Dostała jedynkę, bo zajeta telefonem nie miała pojęcia, co sie dzieje na lekcji i z pewnoscia nie umiała odpowiedzieć na pytanie nauczycielki. Została wyrzucona za drzwi, bo ohydnie pyskowała z powodu zabrania telefonu i tej jedynki. Trzy przewinienia - więc trzy kary. Nie wolno korzystac z telefonu na lekcji - i koniec! Po co tu sie zastanawiać. Młodzież zna regulamin, więc niech go przestrzega.
Straszne :D Jak ktoś jest źle wychowany to za to płaci. Na miejscu nauczycielki zrobiłabym dokładnie to samo. Od biedy telefonem można się bawić na przerwie, na lekcji na być wyłączony i schowany, a to całe biadolenie, że abonament ... co ma piernik do wiatraka, noś sobie ten telefon byle nie na lekcji. A do lamentujących matek jakie to dziecko jest biedne i że może zostać napadnięte, pobite itp. a telefon to bezpieczeństwo - naucz dziecko kultury, a potem dawaj telefon do ręki. Proste jak budowa cepa. Jak zwykle wina szkoły i nauczycieli, a rozwydrzone bachory mogą robić co im się podoba. Serdecznie pozdrawiam konsekwentnych nauczycieli :)
No to chyba szczyt bezeczelnosci. Tatus dzwoni do synka. Szkola to moim zdaniem jest szkola. Popiredolilo sie chyba wszystkim. Przepraszam ze zaklalem. Masakra.
czytajac komentarze nie trudno dojsc do wniosku ze rodzice sa gorsi od dzieci, dzwonienie do nich podczas lekcji? normalnie trzeci swiat jak to czytam prymitywy z komorkami
Rzecznik Praw Ucznia myli się twierdząc, że nagrywanie lekcji jest legalne. To nie prawda, jeśli weźmie się pod uwagę ustawę o prawach autorskich. Każda przeprowadzona lekcja jest swoistym dziełem nauczyciela/wykładowcy, który poświęcił swój czas i wykorzystał swoją kreatywność do przeprowadzenia tychże zajęć. nielegalnym jest więc nagrywanie lekcji bez zgody jej twórcy.
co to za nauczyciel króry nie może sobie poradzic na lekcji mamy przykład w olsztynie gimnazium nr 3 na kołobrzeskiej na lekcji j.niemieckieg gdzie w klasie było 8 uczniów chłopak skatował koleżankę tak że złamał jej nos i musiała miec operacjie super pedagodzy z nich nie wątpie są napewno wyjatki ale niestety jesli nauczyciel w cywilizowany sosób nie umie sobie popradzic z młodzieżą to co z niego za pedagog....???
Czy nauczyciel też ma prawo rejestrować lekcję ?
tel to moja wlasnosc i nie maja prawa mi go zabrac. oni za niego placili czy ja ? !
Telefon jest po to, żeby się komunikować, ale nie podczas lekcji. Rodzice, szanujcie nauczycieli, bo kto uczy waszych głąbów?
Proponuję nauczycielowi kosz na głowę założyć i nagrać to telefonem komórkowym, puścić w świat, niech wszyscy widzą, jak polska szkoła i nauczyciele są bezradni w stosunku do szczeniaków, którzy mają same PRAWA i ZERO OBOWIĄZKÓW.
Może konfiskowanie telefonów uczniom to nie najlepszy pomysł, ale jakoś trzeba dzieciaki nauczyć, że z telefonu nie zawsze wolno (i nie zawsze wypada) korzystać, że są sytuacje, w których używanie telefonu może być wyrazem braku szacunku (np. używanie telefonu na lekcji, czy głośna rozmowa w komunikacji miejskiej). Tylko kto miałby tego nauczyć, skoro dorośli też mają często taki sam problem (serio, ludzie: wykrzykiwanie prywatnej rozmowy do telefonu w miejscu publicznym jest nie tylko niekulturalne, ale wręcz śmieszne).
To, że uczniowie używają telefonów na lekcjach to wina nauczycieli, bo: a) nie potrafią zainteresować ucznia tematem b) nie potrafią wyrobić sobie u uczniów autorytetu. Uczę się w gimnazjum i wiem jakich mam nauczycieli - pani od francuskiego nie tylko nie potrafi zainteresować mnie lekcją. Nie umie przedstawić tematu na tyle jasno, bym go zrozumiała, więc czytam e-booki na tablecie (korzystam z niego jak z telefonu) schowanym w plecaku. Nie szanuję jej, a cała niemalże szkoła mówi o niej 'kura'. Na fizyce natomiast nawet nie pomyślałabym o wyjęciu tableta z plecaka, nie mówiąc już o używaniu go. I chociaż nic nie rozumiem, to szanuję nauczyciela, bo ma w klasie autorytet i nawet klasowi błaźni i 'chuligani' czują wobec niego respekt. Siedzę i słucham, chociaż czuję się jakbym słuchała chińskiego - bo nie rozumiem, ale fascynuje mnie sposób przedstawienia omawianego zagadnienia. Swoją drogą - jestem jednostką wybitnie utalentowaną literacko, jednak polonistka nie tylko uwzięła się na mnie, żeby tylko mi udowodnić, jaka to ja głupia jestem - jest moją wychowawczynią i zawsze na wywiadówkach nadaje na mnie mamie, żeby mnie tylko obsmarować i ustawić w jak najgorszym świetle. A fakt faktem, że siedziałam do jakiegoś czasu na lekcjach cichutka jak ta przysłowiowa mysz pod miotłą, tylko kiedy zorientowałam się, jak sytuacja się przedstawia względem tej pani to zaczęłam pozwalać sobie na luz. Jak nauczyciele traktują nas, tak my ich - oni nas po chamsku, my na to vice versa...
Na zachodzie uczniowie zostawiają komórki na przechowanie przed pójściem na lekcję
Niech sobie nauczyciele piszą, że uczniowie nie powinni dysponować telefonem na terenie szkoły, ale według mnie to jest po prostu hamstwo
Jedyne komórki jakimi powinni dysponowac uczniowie na lekcji,to SZARE komórki mózgowe.Im więcej tym lepiej. Zauważam odwrotnośc proporcjonalną-im wiecej telefonów komórkowych,tym mniej szarych w głowie.Uczeń III gimnazjum na pytanie :jaka jest stolica Francji? odpowiada- Islandia?.A komórke w kieszeni ma,a jakże.
Kupują synkowi wypasioną komórkę,a po zapomogo pierwsi w kolejce stoją
Jestem uczniem ostatniej klasy technikum. I tak ! mają rację ! niech jeszcze dadzą więcej swobody uczniom i pozwalają na więcej... A filmiki ze uśmieszkami uczniów zakładających nauczycielowi kosz na głowę będzie jeszcze wiecej... jeszcze trochę im się kopletnie w 4 literach poprzewraca.
Pogratulować tatusiowi, który nie wie o której jest przerwa w szkole, wtedy nikt nie zabrałby telefonu. Trochę kultury!!!, sam pewnie podczas spotkań nie odbiera telefonu albo jak prowadzi zebrania to nie lubi jak jego pracownik bawi się telefonem.
... najmniejszy z polskich ssaków, ryjówka malutka, ma zaledwie 6,4 cm długości...