TAGI: nauka w Polsce | uczelnie | studenci | naukowcy | nauka | akademia | uniwersytety | opinie | uczelnie wyższe | studia zaoczne | studia niestacjonarne | studia
Studenci
Jestem po studiach dziennych i zaocznych. Muszę stwierdzić, że niezależnie od systemu studiów musiałam sie dużo uczyć, bo wykładowcy nie dawali taryfy ulgowej nikomu. Na studiach zaocznych miałam większą motywację - zarabiałam ciężko pieniądze, które wydawałam na swoją edukację. Zapał do nauki wzrósł, aby nie zmarnować swojej pracy w tygodniu na kształcenie się w weekend. Zjazdy miałam czasami nawet 7 razy pod rząd o 8:00 do 19:00 (sobota niedziela) w tygodniu na 8:00 do pracy - nie wiem czy studia zaoczne to taka laba jak niektórzy piszą.
Przez czas studiów zaocznych - zero życia studenckiego jakiego zaznałam na studiach dziennych - null imprez, mało czasu na wyjazdy weekendowe nawet do rodziny. W tygodniu praca a wieczorami nauka i w weekendy zjazdy.
Ale nie dziwie sie studentom dziennym opinii, które wygłaszają na temat zaocznych - do póki nie poznałam smaku studiowania zaocznego tez myślałam, że to studiowanie na pół gwizdka - POMYŁKA!
Święta prawda
ja już przerabiałem parę szkół zaocznych i nie jest tam tak kolorowo jak piszą te pojeby zawsze trafiłem na jakiegoś ciula wykładowcę co problemy stwarzał a ogólnie to ciężko jest pogodzić pracę ze studiami gdzie jest teraz na zaocznych od cholery godzin do przerobienia zajęcia były od 8 do 20 po 12 i zero czasu na cokolwiek to dopiero się odechciewa!
bez zaocznych nie ma jak zdobyć doswiadczenia
Ja studiuje zaocznie i pracuję zdobywam doświadczenie i wykształcenie a bez problemu dostała bym się na dzienne nie poszłam dlaczego bo nasza kochana Polska stwarza nam takie warunki że nie każdego stać na dzienne cóż z tego że się nie płaci za studia ale życie na studiach nie jest tanie i co ja przyjdę wyuczona po 5 latach niby lepiej bo po dziennych a powiedzą mi na rozmowie że nie mam doświadczenia a tak małymi kroczkami wspinam się na drabinę kariery zawodowej zdobywając zarazem doświadczenie i wykształcenie i w życiu nie uwierzę komuś kto studiuje dziennie że posiada wiedzę większą niż Ja
żałosne
a kto płaci kolosalną kase pasożyty jedne!! żeby nie zaoczniaki to uczelnie byłyby biedne jak psy pfff zamiast się cieszyć ze młodzi mają ambicje bo pracują i się uczą to jeszcze narzekają tylko rozpieszczone bachy "uczą się" na dziennych bo mamusia i tatuś przecież za wszystko zapłaci ... załosne!!!
;/
a co sie dziwia ze jest wiecej zaocznych jak na dzienne nikogo nie stac bo trzeba pracowac na utrzymanie..
Studiowałem dziennie i zaocznie
Zaoczne? buahahahaha... śmiech na sali. Powiedzmy sobie szczerze. Zaoczne studiowanie to ściema i skandal. Dziwie się, że Komisja Europejska nie zajmie się tym "fenomenem" polskich uczelni.
zaoczne
I tu się mylisz bo to ty skonczysz studia i nie bedziesz miala zadnego doswiadczenia...Ja studiuje zaocznie i pracuje w skarbowce nie zarabiam moze kokosów ale mam doswiadczenia i jak skoncze studia bede miala wyksztalcenie wyzsze i doswiadczenie a ty co bedziesz miala?? Tylko wyksztalcenie, ktore zreszta ma juz wiekszosc mlodych ludzi...A i mnie rodzice nie utrzymuja na wszystko zarabiam sama...
a ja wiem swoje
Mam koleżankę, która jest po dziennych studiach w renomowanej uczelni, gdzie uzyskała tytuł zawodowy: magister inżynier. Na rozmowie kwalifikacyjnej od rzekomego pracodawcy dowiedziała się, że jest BEZWARTOŚCIOWA. Do tej pory nie może znaleźć pracy. Polecam studiować zaocznie, bo wówczas można zdobyć nie tylko dyplom, ale i doświadczenie w pracy.
Niezgadzam się!!!!!!
Ja studiowałam zaocznie Ochronę Środowiska i jestem zniesmaczona tym artykułem, bo harowałam jak wół przez trzy lata, nie było lekko skończyło nas tylko 20 osób!!! tutaj wszyscy studenci zaoczni różnych kierunków zostali porównani do pedagogiki i ekonomi, to może po prostu zmniejszcie limity miejsc na pedagogice, ekonomii i prawie.........a nie mówcie, że wszyscy studenci zaoczni zaniżają poziom!!!!!!!
Tak jest dobrze - nic nie zmieniać!
Mam góra 10-12 godzin zajęć w tygodniu za które biorę ponad 5 tysięcy miesięcznie. Do tego 4 miesiące wakacji, ferii, świat. Po co to zmieniać? Jest dobrze!
slaba matura;
a co za problem podniesc poziom rekrutacji? masakra sie dziwia ze jest slabo jak przyjmuja osoby ktore maja po 30 % z matury;/zal;/
na jekiej uczelni uczysz ??
Witam. Zastanawiam sie na jakiej uczelni wykładasz ze masz do czynienia z takimi ludzmi, szczerze współczuje. Ja jestem tez studentem zaocznym na kierunku elektrotechnika i musze przyznac ze duza czesc naszych wykładowcow woli pracowac ze studentami zaocznymi niz z dziennymi. Jest to spowodowane tym ze nasze doswiadczenie zawodowe sprawia ze w przeciwieństwie do dziennych dla ktorych wykłady to niejako czysta abstrakcja, sprawia ze mozemy niejdnokrotnie dyskutować z profesorami np na temat nowych rozwiazan stosowanych w praktyce. Na pewno wspolczuje Ci zajec laboratoryjnych w tak duzym gronie. U nas na calym roku jest 25 studentow a zajecia laboratoryjne mamy w gora 10 osobowym gronie.
Uczelnie poszły na zarabianie
Ilość wrogiem jakości. Polskie uczelnie postawiły na zarabianie pieniędzy - i oto skutki. Spadło też morale kadry wyższych uczelni. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego powinno baczniej przyjrzeć się efektom pracy komisji akredytacyjnej.
zaoczne studia
To ze ktos poszedl na studia zaoczne nie oznacza ze zle napisal lub napisala mature..;/ mozer woli studia zaoczne niz dzienne i nie oznacza to ze jak nie ma pracy gdy studiuje zaocznie to sie obija..;/
więcej miejsc na stacjonarnych
Ale żeby studiować na dziennych trzeba się najpierw na nie dostać. A liczba miejsc jest ograniczona. Wiec co wybrać? Studia zaoczne czy niestudiowanie w ogóle? Skoro jest wyż należałoby zwiększyć limity przyjęć na studia stacjonarne.
do jagar
chyba Ty masz i to poważne problemy ze sobą. Podobnie jak przedmóczyni przez całe wakacje pracowałam na studia i nie uważam, żeby był to podód do tego "aby mieć coś z głową". Studiuje na dziennych i rodzice nie kupili mi auta ani nie spełniają moich zachcianek. Przykre jest tylko, że wszystkich rzucach do jednego worka, niezwracając uwagi na to, że ludzi dzielą szczegóły decydujące o tym jacy jesteśmy, a to najlepiej świadczy o Twoim poziomie umysłowym i emocjonalnym.
nasza wina???
Do ciężkiej cholery! (przepraszam za wyrażenie ale mnie poniosło). Po przeczytaniu tego artykułu mam rozumieć że winę za niski poziom polskich uczelni wyższych ponosimy my, czyli studenci zaoczni tak? Dlatego pytam się: czy ktoś reprezentujący władzę jakąkolwiek szeroko pojętą może zasponsorować mi studia dzienne? Jeżeli tak to ja bardzo chętnie skorzystam i przeniose się ze studiów zaocznych na dzienne. Bo, szanowni państwo, wbrew pozorom studiowanie dzienne wcale nie jest studiowaniem bezpłatnym. Nie wiem czy szanowna władza orientuje się, np. w cenach mieszkań, akademików, stancji w wielkich miastach akademickich. Kwoty te wahaja się w granicach od 500 do 1500 zł na miesiąc za wybraną formę zakwaterowania (nie licze codziennych wydatków chociażby na jedzenia), to jeden z wielu powodów tego że wybiera się studia zaoczne - łatwiej zapłacić nawet 3 do 5 tysięcy na rok, w ratach miesięcznych niż tysiąc co miesiąc. zwłaszcza w momencie gdy dla osób z maturą najzwyczajniej w świecie nie ma pracy. na studia dzienne mogą sobie pozwolić mieszkańcy miast akademickich którzy płacą za bilet tramwajowy i są na miejscu po kilkunastu minutach albo dzieci bogatych rodziców. Osoby pochodzące z biednej klasy średniej w momencie kiedy chcą się wykształcić muszą zaciągać kredyty które potem spłacaja przez lata, a i tak nie mają pewności, że po zakończeniu swoich studiów dostaną pracę. Bo w końcu kto wie, może jest im pisana kariera sprzedawcy na kasie w hipermarkecie? a po drugie szanowne władze zastanowiły się jak wygląda plan zajęć studenta zaocznego? Powiem tak: dużo godzin, mało konkretnie, połowę roboty trzeba odwalać w domu po zajęciach bo szanowni wykładowcy maja studenta w głębokim niskim poważaniu chociaż to z jego pieniędzy otrzymują drugą miesięczną pensję, zero wyrozumiałości dla tych którzy muszą dorabiać na rzeczonych kasach albo nocami pracować w ochronie żeby mieć na czesne. Proszę bardzo szanowni internauci, obrażajcie się na mnie za to co napisałam, prosze bardzo szanowne władze, szykanujcie i szkalujcie moją osobę na tymże forum.vAle niestety taka jest nasza szara prawdziwa rzeczywistość. A zapis w konstytucji o bezpłatnej nauce jest niestety tylko zapisem. Dziękuję za uwagę.
poziom studiow stacjonarnych i zaocznych moim zdaniem jest taki sam, to wykladowcy gonieni checia zdobycia wiekszej kasy chca byc w kilku miejscach naraz. cierpimy my...zaoczni... bo kto oplaca studia dzienne jak nie zaoczni...gdyby nie my was by nie bylo:p to nasza kasa ktora idzie w bloto zajecia sa odwolywane a na egzaminach material obowiazuje...nikt za kase nie zdaje egzaminow, ja o tym bynajmniej nie slyszalam.
głupie gadanie
Chętnie pójde na dziennie studia i bede tylko imprezować i nic wiecej... Jeśli tylko ktoś bedzie mnie utrzymywał.Niestety jestem zmuszona pracowac, zeby sie jakoś utrzymac. Poza tym studenci zaoczni mają taki sam program jak dzienni, przynajmniej na uniwerku.
Zaoczniacy harują w Tesco, sklepach, na budowie
i jak potem mają mieć siłę aby się uczyć? To jakaś patologia. Albo masz czas na RZETELNE studiowanie i dorabianie (tak jak to się odbywa na studiach dziennych) albo jesteś stworzony do pracy np. w markecie (tak jak zaoczni). Po co na siłę z tłuków robi się studentów? To jest chore. Na studiach dziennych nie trzeba żyć na garnuszku rodziców, studenciaki dorabiają np. korepetycjami, jakimiś projektami (ci z technicznych), stypendiami i za to mają więcej kasy niż zaoczniacy w techo na kasie za najniższą krajową :) Oczywiście nie mają kokosów ale spokojnie na utrzymankę wystarczy. Wiem, bo u mnie na roku tak się żyło...
... najmniejszy z Polskich ssaków, Ryjówka malutka, ma zaledwie 6,4 cm długości...