Ocena: 0 [0]
~zibi
[2010-02-22 09:43]
na zaocznych wystarczy płacić
to jest prawda,na studiach zaocznych wystarczy płacić czesne i bez większego wysiłku zdobedzie się tytuł,pisze to z doświadczenia,najpierw studiowałem dziennie na politechnice inżynierie środowiska,po zrobieniu licencjata i znalezieniu pracy poszedłem na zaoczne na budownictwo kierunek teoretycznie o wiele trudniejszy,jednak nie przekłada się to na praktyke,o wiele mniej wymagają niż na dziennych,prwie każdy przechodzi z tego co wiem jest tak na wszystkich kierunkach
odpowiedz
pokaż 37 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~DANY
[2010-02-22 11:28]
Zgadzam się z Tobą. Jestem na 4letnich studiach inżynierskich na 3 roku. Na sesjach jest masakra!!! Kończę właśnie 5 semestr - 7 zaliczeń w formie egzaminu i 6 egzaminów w 2 zjazdy!!! Dziobania tyle, że głowa już wiedzy nie przyjmuje!!!
Ludzie którzy wypisują bzdury, że na niestacjonarnych nie trzeba sie uczyć, studiują lub studiowali w szkołach, które powstały w ostatnich latach jak grzyby po deszczu (bez żadnego prestiżu, zaplecza i kadry profesorskiej), gdzie wykładowcami są magistrzy. Pełno takich w "krzakach" pochowanych, o których nikt nie słyszał.
Poza tym pomysł żeby znieść studia zaoczne jest chyba trochę nie halo. Gość z tego artykułu chyba nigdy nic nie musiał robić i wszystko miał na tacy. Żeby studiować dziennie to naprawdę potrzeba wielkiego wsparcia ze strony rodziców - stancja, jedzenie, materiały książki i wiele innych. Zajęcia trwają od rana do wieczora, więc nie ma szansy na jakąkolwiek pracę.Moja żona wzięła kredyt studencki, by móc studiować dziennie. Spłaciła go w miesiącu grudniu 2009 rok - 8 lat po studiach!!!
Ogólnie cały ten artykuł jest lipny. Nie potrzebnie opublikowany, jak większość spraw w tym kraju:(
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ala
[2010-02-22 13:15]
Drogi Zibi napisz proszę gdzie jest ta Twoja politechnika na której zrobiłes licencjat na kierunku Inżynierii Środowiska bo po skończeniu takiego kierunku powienieneś ukończyć studia pierwszego stopnia z dyplomem Inżyniera. A jeżeli chodzi o poziom to nie bądźmy śmieszni jeden z moich przedmówców napisał, że ludzie po zaocznych maja większą wiedzę praktyczną i ja sięz tym zgadzam. Jeżeli chodzi o zakres programu nauczania to nie wiem jak to jest na innych politechnikach ale u mnie na lubelskiej studia dzienne na budownictwie trwają 10 semestrów a na zaocznych inżynierskie 9, a magisterskie 4 czyli razem trzeba przechodzić 13 semestrów żeby na zaocznych zrobić magistra. Ja jestem na ostatnim roku i od trzech lat pruje w zawodzie, nie muszę chyba dodawać jaką mam przewage na rynku pracy nad dziennymi. Nie chcę tu generalizować wiem że są uczelnie które liczą tylko na pieniądze a nie zależy im na poziomie nauczania swoich studentów. Ale myślę że system sam z biegiem czasu przesieje tych którzy chcą tylko na tym zarobić. Pozdrawiam wszystkich studentów ;)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~geodezja
[2010-02-22 14:24]
też studiuję geodezję zaocznie na prywatnej uczelni. jestem na ostatnim roku inżynierskich to znaczy właśnie piszę pracę inżynierską. U nas z 86 osób rozpoczynających studia do czwartego roku dotrwało 20.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~zaoczny
[2010-02-22 14:31]
Ale pracując i studiując masz dużo więcej praktyki i niektóre rzeczy są pomijane. Po dziennych studiach trzeba jeszcze ze trzy lata popracować by się czegoś nauczyć i dogonić umiejętności tego który był na zaocznych. A obecnie płaci się nie za wiedzę ale za umiejętność jej wykorzystania.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~zibi
[2010-02-23 07:28]
Studiuje na politechnice wrocławskiej,ktoś tam pisał idź na częstochowską, z tego co wiem na częstochowskiej jest najniższy poziom w Polsce,więc nie dzięki.Z tym licencjatem to była prowokacja,to było do przewidzenia że większośc skupi się na takiej bzdurze,a nie na meritum
odpowiedz
pokaż 32 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~darmozjady!
[2010-02-23 10:24]
Halo, a kto płaci, żebyście Wy za darmo mogli studiować i mieć zajęcia z profesorami? bo na pewno nie Wy i Wasi rodzice!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ewa
[2010-02-23 11:34]
Kto płacił, żebym mogła skończyć dzienne studia? Między innymi moi Rodzice płacąc podatki i ja sama (od 18-go roku życia płacę podatki).
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Elkaaaaaaaaaa
[2010-03-09 14:39]
Nie zgadzam się.Myślę ze zależy to od uczelni. Ja studiuję zaocznie filologię angielską i u nas na Uniwersytecie w ciągu semestru odpadło już 20 osób z 60 i dalej ludzie się wykruszają... U nas poziom nauczania jest bardzo dobry, lepszy nawet u moich znajomych na studiach dziennych...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~sara
[2010-04-25 21:50]
witam studia kończę zaocznie(licencjat) w tym roku:) i mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie większego nakładu pracy. Często bywa bowiem tak, iż mamy zajęcia tydzień po tygodniu... w tygodniu praca... a już od piątku-po 15tej zjazd opcjonalnie w sobotę... ciągnę 2 kierunki... psychologie i pedagogikę... nie wiem jak jest na dziennych... nie mam porównania... z opowiadań tylko znam... u nas przed podejściem do sesji zaliczeniowej... należy z każdego semestru danego przedmiotu napisać prace pi razy drzwi 10 stronek jednej:P bywają prace wyzwania tzw gdy student nie ma żadnych notatek:D-odsypianie:D a ma napisać prace z semestru na powiedzmy 20 stron:) dopiero po sprawdzeniu tej pracy przez wykladowce... i uzyskaniu sadysfakcjonujacego wyniku mozemy podejsc do egzaminu.. egzaminy...zaleznie od wykladowcy...bywaja ciezkie... ale bywaja takie ze dostanie sie wyrywkowym pytaniem na twarz i ma sie ocene... zaliczanie jest tylko jedno... za kazde nastepne musimy zaplacic i niestety bywa tak...ze z tego latwego-gdzie dostajemy po pytaniu na twarz...robi sie kosmos:D i zazwyczaj wychodzimy cytujac sokratesa-wiem ze nic nie wiem... a tak w toku nauki...chyba naprawde nie mamy czasu by zastanawiac sie co bedzie dalej...z wykladow notatki mamy... a cwiczenia...czesto bywa tak ze mamy pojecia...a reswzte samemu wieczorami sie uzupelnia kazdy marzy o jakims wolnym dniu... nawet o kilku godzinkach przy grillu... i mysle ze na tym polega najwieksza roznica miedzy studiami dziennymi a weekendowymi... i ze tak naprawde nie ma sensu sie zastanawiac ktore studia maja czego wiecej a ktore mniej...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ewelka
[2010-10-16 13:56]
ja studiuje zaocznie trafiłam tam bo zabrakło mi kilku punktów na dzienne na jednym z renomowanych kierunków.....i powiem że poziom niektórych studentów u mnie na roku jest po prostu żenujący.... ja nie wiem jak tacy sorry za określenie tępi ludzie w ogóle zostali dopuszczeni do odebrania indeksu?? poza tym jak tak może być żeby na studia zaoczne nie było rekrutacji, mianowicie powinny być tam tylko osoby którym zabrakło punktów na studia dzienne!!!!a nie jakies z ulicy... u mnie na roku było na początku 300 osób teraz jest około 100.. i nie dziwie się, że osoby z trybu stacjonarnego ''nie uważają'' studentów zaocznych...
odpowiedz
Ocena: -1 [1]
~ag
[2010-02-22 09:35]
jasne
tylko ze pracodawcy wymagaja i praktyki w zawodzie i studiow, ze niby jak to zrobic?
odpowiedz
Ocena: +3 [3]
~Daria
[2010-03-24 09:58]
...
Ja też studiuję na zaocznych i uczę się tak samo jak na dziennych, a do tego pracuję, często mój dzień wygląda tak, że wracam z pracy o 16:00, zjem coś i od 17 do 22 siedzę w książkach, weekendy zajęte, nie ma czasu na spotkania z przyjaciółmi, a dzienni? tylko zabawa w głowie, oczywiście nie u wszystkich. Sumując, zaoczni mają tak samo ciężko, (albo i gorzej) niźli studenci dzienni.
odpowiedz
Ocena: +1 [1]
~Dzienna
[2010-02-22 10:33]
19 latki na zaocznych
Jak ktoś zaraz po maturze idzie na zaoczne to znaczy, że jest za słaby żeby dostać sie gdzieś na studia dzienne. Nie ukrywajmy, na studia dzienne trzeba być przyjętym a na zaoczne dostają się wszyscy. Później taki małolat żyje z pieniędzy rodziców bo kto zatrudni bez doświadczenia i wykształcenia jak jest takie bezrobocie. No i obija sie cały tydzień a w weekendy narzeka, że jest tyle nauki.
Co innego jak ktoś idzie na studia zaoczne bo musi ze względu na prace a ma dom, dzieci itp. Ale teraz na zaoczych w większości jest młodzież którym matura słabiutko poszła.Stąd niski poziom.
odpowiedz
pokaż 15 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~:)
[2010-02-22 11:23]
Życie w każdym dużym mieście to około 1500zł, czyli 13,500 muszą dać twoi rodzice na rok, niestety nie każdego na to stać... tylko proszę nie pisz, że mniej.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~mała
[2010-02-22 11:28]
wybacz! ale ja się za słabą nie uważam, a jestem studentką studiów zaocznych!w zasadzie dostałam się na i dzienne i na zaoczne, ale musiałam wybrać zaoczne, bo niestety nei stać moich rodziców na utrzymywanie mnie! i na zaocznych wcale nie jest tak, że za kasę trzymają Cie na studiach! wymaga się od nas tyle samo co od dziennych! Żal mi Ciebie wiesz, jesteś tak płytka, że aż smutno! wiem, pewnie masz dzianych rodziców i nie musisz sie o nic martwić, ale zbyt wysoko zadzierasz nosa! następnym razem, proszę, pomyśl zanim coś napiszesz, bo ja pracuję i studiuję i naprawde nie mam czasu dla siebie a Ty w weekend się obijasz i masz czas na imprezy. zobaczymy jak to będzie z Toba po studiach..... i jak myslisz która z nasz szybciej znajdzie pracę?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Dzienna
[2010-02-22 11:29]
Pokory nauczyłam sie na studiach- dziennych. Nie poniżam nikogo, piszę zgodnie z prawdą o zjawisku tzw. zaocznych studentów. Czasem trudno obalić mit genialnego siebie- gdybym miał wielka kasę to bym został profesorem. Gdybym miał znajomości to to czy tamto. Czasem prawda jest niestety brutalna- nie do wszytskiego sie nadajesz, więc znajdz swoja drogę.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~lizzy
[2010-02-22 11:32]
1500?! Fakt, moze w Warszawie i tyle za malo by bylo... Ja studiuje dziennie w Toruniu i spokojnie przezyje za niewiele ponad polowe tego i wcale nie gloduje...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Dzienna
[2010-02-22 11:39]
Gratuluje znalezienie pracy! Niestety nie moge sie zgodzić z tym, że wymagają tyle samo. Może jest jakis ambitny wykładowca który nie przepuści nikogo za darmochę, ale z reguły w interesie uczelni jest aby dać świety spokój tej zmęczonej, niewyspanej, zapracowanej młodzieży. Wykładowca też zmęczony nie ma siły maltretowac w weekend studentów.
odpowiedz
pokaż 10 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~G.
[2010-02-22 11:41]
Nigdzie nie napisałam, że do bankowości zostałam przyjęta od razu po maturze. Najpierw pracowałam w dziale obsługi klienta w małej, prywatnej firmie. I doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że bez tego doświadczenia w ogóle nie zostałabym wzięta pod uwagę podczas rekrutacji.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~mma studentki
[2010-02-22 11:47]
Moja opinia jest taka jak mojej przedmowczyni.Na studia zaoczne idzie mlodziez dlatego ze boi sie wyzwania jakie stawiaja studia dzienne.Jezeli czujesz sie slaba i niedowartosciowana to latwiej isc na zaoczne i do pracy.Masz pieniadze czujesz sie nie zalezna,a studiowanie za pieniadze kazdemu sie udaje.Moja corka studiuje na drugim roku politechniki.Nie dostaje od nas nic bo nas nie stac zeby pomagac jej finansowo.Jedynie jak przyjedzie do domu (a jest to rzadkoscia,bo ceny biletow sa wysokie) bierze jakis prowiant.Ze wzgledu na niskie dochody otrzymala stypendium socjalne,ulge za oplate akademika,teraz juz ma kredyt studencki.Wieczorami pracuje,w weekendy tez.Dlatego twierdze ze mlodziez z <biednych> rodzin tez moze studiowac dziennie.Po pierwszym roku dochodzi stypendium naukowe tylko warunkiem sa dobre wyniki w nauce. Jezeli bylas taka zdolna i bardzo chcialas studiowac nic nie stalo na przeszkodzie,ty po prostu nie chcialas.A jaka wiedze posiadaja studenci zaoczni to ja wiem bo u mnie w pracy przy tasmie sa tacy i slysze jak wyglada studiowanie .
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Dzienna
[2010-02-22 11:57]
Ja wiem co chce osiągnąć i wiem co jest dla mnie ważniejsze- mieć czy być.
Nie miałam szklarniowych warunków i na wszystko musiałam sama zapracować ale nie płaczę, że moi rodzice sa biedni więc niczego nie osiagnęłam. Jeśli mówię, że mam wyższe wykształcenie to wiem, że faktycznie je mam w odróżnieniu od samego faktu posiadanego papierka.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~G.
[2010-02-22 12:21]
Szkoda, że usuwają najlepsze odpowiedzi do naszej szanownej dziennej studentki :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~studentka zaoczna
[2010-03-16 08:03]
Ja też jestem studenką zaoczną na państwowej uczelni (un. gdański)
Dostałam się na studia dzienne i zaoczne (ekonomia).
Miałam wolny wybór, nie musiałam iść na zaoczne ani nie musiałam iść na dzienne.
Wybrałam zaoczne ze względu na możliwości, które mogę osiągnąć pracując w jednej z większych i renomowanych firm ubezpieczeniowych (prace zaczęłam niedługo po maturze).
Owszem, zgodzę się, że st. dzienni są w stanie nauczyć sie bardzo dużo ze względu na fakt, że ich zajęcia odbywają się codziennie. Nie znaczy to jednak, że wszyscy st. zaoczni posiadają mniejszą wiedzę. Kto będzie chciał to się nauczy, ponieważ zazwyczaj ta wiedza przydaje im się w praktycznych aspektach codziennej pracy i wybierają kierunek swoich studiów bardziej świadomie.
Poza tym ja zaczynałam studia z ponad 300 osobami, po 3 latach jest nas nieco ponad 100 więc nie wiem czy faktycznie wystarczy tylko płacić aby zdać- na pewno nie na uczelniach państwowych.
Jestem bardzo zadowolona z mojego wybpru. Po 3 latach zdobyłam wiedzę teoretyczną na st. wyższych, doświadczenie zawodowe, mam perspektywy zawodowe na przyszłość, a moje zarobki pozwaliły mi na kupno dobrego samochodu oraz stwarzają możliwość zakup swojego własnego mieszkenia.
odpowiedz
Ocena: -1 [1]
~~dedek
[2010-03-16 08:33]
do ~Dzienna
Oj ~Dzienna, typowe wypowiedzi osoby która nie ma zielonego pojęcia o życiu. Nie masz pojęcia co to praca i studia jednocześnie nie oceniaj więc studentów zaocznych. Skonczylem technikum chemiczne, maturę tak napisałem że mogłem wybrac dowolną uczelnie jaka mnie interesowała, bez problemów dostałem się na studia dzienne, po zdaniu 1 semestru stwierdziłem że wolę isć do pracy i przeniosłem się na zoaoczne. Teraz pracuję w laboratorium, studię chemię na politechnice i mam tę świadomość że jak moi rówieśnicy skoncza dziennie mój kierunek na rynku pracy nie mają ze mna zadnych szans bez doświadczenia zawodowego. A wypowiedz że zaoczni boją się "wyzwan" studiów dziennych jest smieszna, jak reszta twoich wypowiedzi, nie wrzucaj studentow zaocznych do jednego worka, bo jak powiedziałem nie masz pojęcia o temacie który poruszasz.
odpowiedz
Ocena: +1 [1]
~kolia
[2010-02-22 11:03]
prawda
Mieszkałam z dwoma facetami na studiach zaocznych - jeden na uj, drugi na "renomowanej prywatnej"krakowskiej. Zajęcia co dwa tyg, co z tego, że od rana do wieczora, skoro robili sobie przerwy, bo olewali wiekszość zajęć. Jeden z nich nie zaliczył żadnego przedmiotu w zimowym, ale cóż z tego, pozwolili mu pisać w dowolnych terminach aż do czerwca, podchodził najwiecej do jednego egzaminu 6 razy i w końcu zdał wszystko. Zarządzanie i marketing, kierunek śmiechu warty. Kolega z uj też nie miał żadnego problemu z egzaminami, chociaż nie za często pojawiał sie na uczelni, nawet nie co te dwa tygodnie.
Ja mam solidne egzaminy, zajęcia dzień w dzień od rana do 16,czasami 20, z nielicznymi przerwami. Po pierwszym terminie mam poprawkę, potem juz tylko warunek - tak wygladają prawdziwe studia.
Głupie byłoby też mówienie, że mają tyle samo materiału, widziałam plany zajęć i wymagania zaocznych z mojego kierunku, płakać się chce ze złości. Pomijam już, że mnie obowiązuje latem 28dniowy staż, a ich 5 (!)dniowy.
A co do Waszych zdań o pracodawcach - bratowa pracuje w kadrach dużej krakowskiej firmy, rozpatruje cv osób na różne szczeble. Z jej słów zawsze wynika jedno - najpierw rozpatruje się podania osób ze studiów dziennych, jeśli tu się nic nie znajdzie to dopiero zerka sie na zaocznych.
odpowiedz
pokaż 7 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~nova
[2010-02-22 11:06]
nie na wszystkich uczelniach tak jest ze możesz zdawać bez końca ja na zaocznych mam poprawkę później warunek
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~mała
[2010-02-22 11:13]
Tez studiuje na zaocznych i nie mam poprawek do bolu, zalezy od wykladowcy czasem sa dwie, czasem i wiecej, ale nie 8!! czasem jedna.studiuje na umk i mam znajomych z dziennych i nasze egzaminy zazwyczaj wygladaja tak samo. moj znajomy studiuje na pp i on moze np poprawiac niektore przedmioty do bolu.powim szczerze ze nie widzialam ze na uj jest taki niski poziom zaocznych. Ja jestem obecnie na III r i została 1/3 studentow z pierwszego roku wiec i na zaocznych trzeba dawac rade zeby zal.
odpowiedz
pokaż 2 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~milton
[2010-02-22 11:14]
Zamiast płakać nad swoim strasznym losem, najzwyczajniej w świecie przenieś się na zaoczne i będziesz miała dobrze.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ja
[2010-02-22 11:23]
Skoro płakać Ci się chce to dlaczego nie przeniesiesz się na zaoczne? nie wszyscy chcą pracować w kadrach, zresztą nie ma studiów wyższych niższych i studiów wyższych wyższych! Liczy się doświadczenie, któer my studenci zaoczni zdobywamy pomiędzy zjazdami...pracując...a Wy "dzienni"? Mama daje kieszokowe i jest ok? do 25 rż wołać pieniądze na rodziców...żenujące
I niech nikt nie odpowiada, że dorabiacie...bo utrzymanie domów, mieszkań, opłaty to pewnie jest w obowiązkach rodziców....
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~kolia
[2010-02-22 18:36]
a i oczywiście, moi rodzice wypracowali swoje i uczyli się w życiu także po to, żebym ja mogła bez zmartwień studiować, nie martwić się w czasie studiów o mieszkanie, rachunki i przyjemności - teraz są najlepsze lata mojego życia i mam prawo do rozrywki jakiej chcę. Ale rozumiem, że dzieci z niżu społecznego też chcą się wybić jakkolwiek, byle było lepiej niż w rodzinnej miejscowości.
Zaoczni w 95% pracują na "stanowisku" kelnera, barmana, sprzątacza, roznosiciela pizzy, reklamówek, kasjera,hostessy,sprzedawcy wszelkich dóbr czy jakiegoś innego pracownika, który do wykonywanej pracy nie potrzebuje wykształcenia. Nie rozumiem więc okrzyków o waszym doswiadczeniu pracy. Chyba, że studiujecie, żeby uzyskać miano kierownika działu warzywnego w Realu.
Ja nie chciałabym studiować zaocznie, skończyłam jeden kierunek i teraz jestem na takim, gdzie już nie ma "zaocznych", a niestacjonarne znaczą tylko tyle, że ludzie płacą, żeby dostać się przy dużo mniejszej punktacji, bo zajęcia mają razem z nami "dziennymi".
odpowiedz
Ocena: +1 [1]
~ela
[2010-02-23 09:00]
Znowu podział na 'my' i 'wy'. 'My' zaoczni ci zdobywający doświadczenie, ciężko pracujący, żeby zarobić na siebie i szkołę oraz 'wy' dzienni, pasożytujący na rodzicach, bez doświadczenia. Tyle że w życiu nie ma takich jasnych podziałów.
Już Arystoteles zauważył 'Virtus in medio est'. Jest mnóstwo studentów studiów stacjonarnych, którzy pracują na swoje utrzymanie jakoś godząc studia dzienne z pracą, bo nie mogą liczyć na pomoc rodziców. Są też studenci studiów niestacjonarnych, którzy pieniądze na studia i utrzymanie dostają od rodziców.
Czy musimy wrzucać wszystkich do jednego worka?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ja
[2010-02-23 10:20]
Tu się nie zgodzę z Tobą kolia, ponieważ takie stanowska pracy jak Ty wymieniasz to my zaliczaliśmy w liceum po szkole, a teraz większość z nas dzięku doświadczeniu ma stanowska typu: specjalista ds....Praca hostess czy roznosiciela rekalm jest dla Was, bo tylko tak możecie dorobić. Doświadczenie zdobywaliśmy już po liceum i w trakcie studiów ZAOCZNYCH, uwierz mi, że kiedyś mgr to było "coś" można było góry przenosić, a teraz? Liczy się doświadczenie, spryt i bystrość, niekoniecznie wykształcenie, bo jak ktoś ma pomysł na siebie to i z zawodowym wykształceniem się wybije! Więc proszę nie najeżdżaj na nas pisząc, że jesteśmy z nizin społecznych, bo dobrze wiesz, ze tak nie jest, tylko argumenty Ci się skończyły i upadłaś tak nisko żeby po nie siegnąć! pzdr
odpowiedz
Ocena: -1 [1]
~haha
[2010-02-22 10:33]
haha
Płacisz, wymagasz... taka jest opinia studiów zaocznych. Masz kasę, masz magistra! Proponuje sprawdzić poziom studiów dziennych państwowych,nie wiem czy bedziecie tacy pewni siebie :)
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: -1 [1]
~MGR INŻ
[2010-02-22 14:18]
W Polsce można zrobić mgr inż z takich dziedzin jak Agroturystyka, hotelarstwo i wiele innych nikomu niepotrzebnych dziwnych kierunków. To dopiero bzdura. Takie kierunki nie powinny być finansowane. Poco nam kolejni politolodzy itp.....
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Temida
[2010-02-22 16:59]
Ocena: +1 [1]
~Logon
[2010-02-22 17:40]
Musze sie z Toba zgodzic! Po co oni sa potrzebni? Po nic. Trzeba inwestowac w technologie i nowoczesnosc.
odpowiedz
Ocena: +1 [1]
~mar
[2010-02-22 15:59]
czytająć opinie
Czytając te wszystkie opinie mam wrażenie, że nie wypowiadają się tutaj studenci - mądrzy ludzie... Czy wogóle taka dyskusja ma sens : kto lepszy zaoczni czy dzienni ? wiadomo, że każdy będzie bronił swojego, nawet jeżeli czasem żałuje wyboru. Chyba nie jest rozsadne generalizowac, kazdy ma swoje powody dlaczego idzie na dany tryb studiów. Studiuje dziennie i nie czuje się gorsza i mniej wykształcona, poszłam na dzienne bo nie wyobrazam sobie studiować jezyka 2 razy w tygodniu, to jest NIEREALNE, ale dlaczego podajecie tutaj ze zaoczni pracuja w zawodzie a dzienni nie, zaoczni maja uboższy program, dzienni piją i imprezują zaoczni nie. Przeciez to wszystko zalezy od człowieka, uczelni, i od kierunku jaki sie wybiera. To co piszecie to stereotypy ! Nie potraficie sami pomyśleć? Czy tutaj naprawde każdy musi po każdym jechać?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ewka
[2010-02-22 15:29]
Rzeczywiście to oburzające! Popieram całym sercem!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~iza
[2010-02-22 15:05]
tylko po co taki artukul
Ciekawy artykul tylko nie rozumiem po co zostal stworzony. Powinno sie pisac o pracodawcach ktorzy zatrudniaja ludzi tylko z doswiadczeniem i studiami skonczonymi. Tak zostal uksztaltowany nasz rynek prcay. Latwiej jest studiowac zaocznie i wieczorowo - bo sa zawsze miejsca i jest duzy wybor tego typow uczelni. Na studia dzienne jest bardzo trudno sie dostac, przeciez jest kilka osob na jedna miejsce. A i tak na sam koniec bez roznicy czy masz studia stacjonalne czy nie stacjonalne skonczone gdyz tytul jest ten sam.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Realista
[2010-02-22 10:51]
Realne podejście do sprawy
Co z tego, że skończy się dzienne studia jak taki młody szczyl, który może mieć nawet same 5 po ukończeniu nauki i tak jest zielony gdy idzie do pracy. Dziś w szkołach nie uczy się praktycznego podejścia do sprawy (materii). Osoba, która pracuje (wiek tu nie ma znaczenia) w danej profesji i do tego się dokształca zawsze będzie miała większą siłę przebicia niż osoby nawet po najlepszej uczelni nie mające żadnego doświadczenia. Dzieje się tak nawet choć w mniejszym stopniu po kierunkach uniwersyteckich gdzie człowiek nabywa zdolności przekładania i katalogowania papierków. Zaoczny inżynier ma za sobą jednocześnie 3lata szkoły i 3 lata praktyki będzie mieć zawsze poważne argumenty za tym by przebić się przed młodego może i zdolnego ale bez żadnego doświadczenia studenta "dziennego". Dla mnie samego liczy się praktyczne podejście do sprawy a nie wyuczone wzory i regułki - od tego mamy książki, kursy, poradniki. Natomiast Ci, którzy chcą tworzyć coś nowego zawsze mogą zostać na uczelni i się doktoryzować tylko ilu z tych głośno krzyczących o swoich zdolnościach ma na tyle samozaparcia i kunsztu by zostać i się doktoryzować?
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Krokusek
[2010-02-22 14:50]
Ocena: 0 [0]
~Doktorant
[2010-02-22 14:54]
Dzisiaj doktorat to taka trochę lepsza ale nie zawsze praca magisterska.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~po_co
[2010-02-22 14:58]
W sumie osoby pracujące i zarabiające na siebie w obojętnie jakiej branży to i tak lepiej niż zawód syn/córka i wyciąganie łapy do rodziców albo dziadków...
Ps.
Studiowałem stacjonarnie i niestacjonarnie tak, że wiem o czym gadam.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ojezu111
[2010-02-22 11:11]
jakosc ksztalcenie dlaczego taki duren pisze ze nauka
obniza sam skonczylem zaoczne i nie moge sobi przypomniec co mi sie przydalo z tych studiow w praktyce nic nakladli mi w leb bzdur absurdow liczsy sie kumoterstwo chody i jest praca nic wiecej a dyplom i tytul to tylko papier ktory daje mi przepustke na cv i tyle sa u mnie po dxziennych i widze ze zero trzeba kumac i dostosowac sie i nadal zostaje papier a na n im tytul jakis tam
odpowiedz
pokaż 5 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Polak
[2010-02-22 11:14]
Ocena: 0 [0]
~Logon
[2010-02-22 11:53]
Piszesz dosyc chaotycznie, bez interpunkcji - co razi w oczy! Nie chce Cie obrazac ale jestes malo pojetny i malo inteligentny (nie zebym robil Ci na zlosc, mowie prawde z tego co widze), skoro nawet po skonczeniu tylu szkol (podstawowka, gimnazjum, liceum,studia) piszesz bez interpunkcji i chaotycznie.
Po za tym jesli poszedles na studia typu - historia, muzyka,pedagogika, czy cos podobnego to nie ma sie co dziwic! Idz na medycyne, biotechnologie, mechatronike, automatyke i robotyke(praktycznie to samo co mechatronika). Wtedy zobaczyc ile jest do nauki i ile trzeba umiec.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ollo
[2010-02-22 12:17]
Swoją wypowiedzią dałeś najlepszy przykład o jakości kształcenia na studiach zaocznych. Poza tym studia nie są od tego, aby nauczyć tylko wykonywania jakiejś prostej czynności, np. wkręcania śruby M5 przy pomocy śrubokręta krzyżakowego. Od tego są średnie szkoły zawodowe. Studia mają rozwijać intelektualnie, rozwijać umiejętności rozwiązywania różnych problemów. Stąd wiele przedmiotów nie związanych bezpośrednio z kierunkiem studiów. Ty najwyraźniej byłeś bardzo odporny na wszelki rozwój intelektualny i studia skończyłeś ściąganiem, oszustwami, kumoterstwem, chodami i litością wykładowców.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~inżynier
[2010-02-22 12:36]
Ha,ha .. ale zabłysnął intelektem .... śrubę to się wkręca kluczem :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Wykształcony
[2010-02-22 14:49]
Wkręcania śruby niestety nie nauczą na studiach bo żaden z wykładowców nie ma o tym pojęcia.
Większość nauczających ma praktycznie żadną wiedzę a umiejętności wcale. Wyrąbali się jakiś szczegółowych bzdur wiele lat temu i ponieważ mają roszczeniową postawę to każą sobie za to płacić. Jako osoba po doktoracie mam pełne prawo opisać to środowisko jako mieszaninę cyrku, cynizmu, zawiści, głupoty, kumoterstwa, oraz polityki prorodzinnej dla swoich. Sam utrzymuję się z dobrze prosperującego prywatnego przedsiębiorstwa na uczelni pracuję dla kariery naukowej i nic więcej ale wierzcie mi traktuje to jako jeden wielki pic, zabawę.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Gość
[2010-02-22 12:50]
To oburzajace
Jak można zwalić calą winę na studentów zaocznych. Sama studiuję zaocznie, wybierając taki rodzaj studiów byłam do tego wrecz zmuszona, nie miałam innego wyjścia (Rodzice nie mieli pieniędzy aby opłacić mi akademik, wyżywienie, etc. to dlaczego miałam sie dalej nie kształcic, tylko siedziec ze srednim wyksztalceniem na bezrobotnym.) Nawet teraz pracując prawie całą pensję wydaję na opłacenie niemałego czesnego( 700 zł na miesiąc ).
Przecież studenci zaoczni mają więcej nauki w domu, ponieważ muszą nadrobic materiał z wykładów a po drugie na egzamin (czy to na dziennych czy na zaocznych) obowiązuje tyle samo stronicowa książka.
Czytając ten artykuł doszłam do wniosku, iż przyszły zreformowany system Szkolnictwa Wyższego ( płatne studia dzienne, zlikwidowane studia zaoczne bądz podwyższone czesne) będzie dostępny tylkodla osób bogatych.
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~iga
[2010-02-22 14:14]
CHyba chca zrobic tak zeby mlodziezy utrudnic zdobycie wyksztalcenia, a powinni sie cieszyc ze beda mieli wyksztalconych specjalisów . Wprowadzajac platne studia dzinne uniemozliwia ksztalcenie wielu zdolnych ludziom. I ciekawe co wymysla ze studiami zaocznymi, skoro slyszy sie juz takie opinie w artykulach .
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~..
[2010-02-22 14:35]
Ocena: +1 [1]
~qwas
[2010-02-22 14:29]
Ocena: 0 [0]
~myszka
[2010-02-22 09:41]
a ciekawe jak przeciętny młody polak ma iść na studia dzienne jak warunki finansowe na to nie pozwalają?!!! kończysz szkołę średnią i do pracy bo kto ci da na utrzymanie ? rodzice ile mogli to utrzymali ale czas odciążyć ich trochę! wiem po sobie.jestem z małego miasteczka i żeby studiować musiałabym się przenieść do większego miasta a tam utrzymanie kosztuje dużo i rodziców nie stać na to żeby mnie tam utrzymali. taki kraj,bieda i nędza,nie ma szans na to nawet aby się wykształcić za państwowe pieniądze. nie mamy polotu do innych krajów gdzie standard życia jest wyższy i ludzi stać na więcej.człowiek skończy studia i i tak jak nie ma znajomości to do łopaty pójdzie!!! SZARA POLSKA RZECZYWISTOŚĆ!!
odpowiedz
pokaż 19 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~koleś
[2010-02-22 10:50]
w innym mieście bez znajomości?? po studiach?? kogo studia obchodzą?? teraz jest ważniejsze doświadczenie!! studia w tych czasach to tylko dodatek do wykonywanych umiejetnosci!! nie chce źle wróżyć ale zostanie żąbka albo powrót do domu z kwitkiem o ukończeniu studiów!! Tu trzeba mieć siłe przebicia a nie, że mam studia to wszystko mam zapewnione!! 5 lat doświadczenia w kierunku twoich studiów po technikum czy liceum a 5 lat tych studiów to ogromna różnica... w 95% przyjmą na to stanowisko z doświadczeniem... pozdrawiam i życzę wytrwałości w studiowaniu...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~irka
[2010-02-22 11:05]
W UK równiez nie jest różowo. Kilka lat temu było dobrze ale teraz bez znajomości w UK , mozna sobie co najwyzej dwa miesiące w praku na ławce poleżeć. Chyba, że ma sie szczęście.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Bunia2004
[2010-02-22 11:23]
Ja na wakacje pracuje przez 5 miesięcy w USA i mam na studiowanie dzienne!! Po przyjeździe co prawda jest ciężko trzeba odrobić zaległości i usprawiedliwić się u każdego wykładowcy ale teraz mam średnią 4,566 i nikt nie zarzuci mi że nie potrafię pracować!!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Dzienna
[2010-02-22 11:45]
Jakbym tylko był bogaty to studiowałbym w Oxfordzie. Taki ze mnie bystrzak. Gdybym tylko miał kase. A i Nobel by sie trafił, ale to tez tylko dla bogatych. Ehhh..biedny Janko Muzykant.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Logon
[2010-02-22 11:46]
Rodzicie tez moga sie doplacic na studia- tyle ile moga, ale oczywiste jest by samemu jelsi jest mozliwosci i mus, zeby sie wzaisc za robote.
Ktos napisal ze jesli pracuje sie w wakacje to ma sie cos z glowa- Ty masz cos z glowa Przez 2 miesiace dobrej pracy i masz z glowy prace w czasie nauki bo zarobiles wczesniej na caly rok studiow. No to zalezy tez gdzie i za ile pracujesz wiec moze byc wiecej i mniej- badzmy otwarci na kazda mozliwosc!
odpowiedz
pokaż 14 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Logon
[2010-02-22 11:48]
Zapomnialem dodac- jesli jestes po pedagogice, histori czy innego tego typu studiach to wedlug mnie nie ma sie co dziwic. Trzeba inwestowac w technologie, rozwijac sie- bo dzieki wlasnemu rozwojowi rozwija sie panstwo i podnosi sie standard zycia.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~student zaoczny
[2010-02-22 12:02]
Nie rozumiem teraz. Jak widzę to właśnie dzienne studenciki się nad sobą użalają. I dobrze jak się wyszło z założenia że po co pracować jak można się uczyć. Piszecie że obiad zjadacie za 3 zł. Imprezy w akademikach przy czym? Przy fecie i alpadze? W d**ie mam takie życie. I co tu później wspominać? Nędze? Mam 23 lata. Kończę studia zaoczne. Pracuje i utrzymuje się sam od ukończenia liceum. Stać mnie 2 razy w roku na wyjazd na wakacje i na ferie. Nie jadam w barach mlecznych, a w restauracjach, pije piwko z kija za min. 8 zł. Powoli myślę o budowaniu domu i wzięciu ślubu. I do wszystkiego doszedłem sam. A jak bym wybrał studia dzienne to gdzie bym teraz był? W pośredniaku przeglądał gabloty!!! To jest Polska!!!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Dzienna
[2010-02-22 12:11]
Taaa...koleżeństwo z wojska i akademika wspomina sie przez całe życie. Znacznie dłużej trwa radość ze składkowego obiadu niż z zakupu ogromnej plazmy. Studia sie kiedyś skończą a Ty w robocie będziesz sie stresował do 65 roku życia.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~independent
[2010-02-22 12:51]
Za 2 miesiące pracy przy winogronach we Włoszech "na rękę" dostać można bez problemu ponad 2 tys euro więc to już coś jest
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Logon
[2010-02-22 14:28]
Hmm ciekawe. To z ciekawosci sie zapytam, naczym tak sie dorobiles? Otworzyles wlasna firme? Czy zostales szefem w MCdonalds jak w tej reklamie?(nie zebym sie z Ciebie nabijal).
odpowiedz
Ocena: +1 [1]
~kejt21
[2010-02-22 11:31]
19 latki...
jestem równiez na studiach zaocznych, mam 20 lat, 6-ro rodzeństwa i tylko tata pracuje.Jak mama ma znaleźć pieniądze na moję edukację .Pracuję od rana do wieczora po 12 nieraz 14h w restauracji,uczę sie po nocach i jakos daję radęJeszcze pomagam mamie.Natomiast moja kuzyka studiuje dziennie i nie ma dnia żeby nie chodziła na imprezy czy balowała...tak właśnie wyglądaja studia dzienne...nie oszukujmy sie większość ludzi na dziennych po prostu idzie się odchamić;/ a potem ci powie ,że miała ciężej czy jest mądrzejsza bo po dziennych jest ...żal jak nie wiem.
odpowiedz
pokaż 10 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Dzienna
[2010-02-22 11:34]
Imprezy nie wykluczają starannej edukacji. Jak ktos nie musi pracowac to sie bawi, samo życie. Ale codziennie na uczelni być musi.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~kejt21
[2010-02-22 11:37]
to niech ten czas na nauke przeznaczy skoro chce być taki wyuczony ;)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~jab
[2010-02-22 11:43]
Zależy jaka uczelnia i jaki kierunek , bo różnica jest ogromna w studiowaniu dziennie a zaocznie takich kierunków jak budownictwo , informatyka, mechanika , elektronika
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~On
[2010-02-22 11:48]
To jest przyklad by zaoczni nie mowili, ze maja odrazu po studiach kupe doswiadczenia i w zwarciu z dziennym wygrywaja.
Np. prawo
Dzienne i zaoczne.
Jaka prace zwiazana z zawodem dostanie 19 latek po liceum studiujacy prawo zaocznie zeby pochwalic sie nia przed pracodawca po studiach? ze kserowal w kancelarii papierki?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~On
[2010-02-22 11:48]
To jest przyklad by zaoczni nie mowili, ze maja odrazu po studiach kupe doswiadczenia i w zwarciu z dziennym wygrywaja.
Np. prawo
Dzienne i zaoczne.
Jaka prace zwiazana z zawodem dostanie 19 latek po liceum studiujacy prawo zaocznie zeby pochwalic sie nia przed pracodawca po studiach? ze kserowal w kancelarii papierki?
odpowiedz
pokaż 5 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Temida
[2010-02-22 12:42]
On... Ja pracuję w kancelarii i moj zakres obowiązków nie polega na kserowaniu papierków. U mnie na uczelni adwokaci, radcy itp mówią że chętniej przyjmą zaocznego z doświadczeniem :) więc nie mów bzdur bo wstyd.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ela
[2010-02-22 13:00]
Czytanie ze zrozumieniem jest jednak trudne.
On napisał o świeżo upieczonym studencie prawa, 19-latku zaraz po liceum, który nie ma absolutnie żadnego doświadczenia. Jaką szansę na znalezienie pracy w kancelarii ma taka osoba? Raczej niewielką.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Temida
[2010-02-22 13:16]
No po liceum to rzadko kto ma doświadczenie, ja też nie miałam. Poszłam do kancelarii, dałam CV i z tego względu, że studiuję prawo przyjeli mnie na praktykę, a pozniej zaproponowali umowę o pracę. Na zaocznych mnóstwo osób pracuje w kancelarii. Tylko, że jak student dzienny może miec jakiekolwiek pojęcie o takich sytuacjach? Albo student filozofii.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Temida
[2010-02-22 13:19]
A jeżeli ktoś tutaj ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem to chyba Ty. Przeczytaj jeszcze raz wypowiedz jegomoscia wyżej, a może uda Ci się odczytac głęboki ukryty sens hehe :)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Logon
[2010-02-22 14:22]
Jak juz napisalem wszystko zalezy od ludzi i ich podejscia do nauki. Nie mozna generalizowac
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
daniel.com21
[2010-02-22 09:52]
Dzienni a Zaoczni
Jestem studentem 3 roku informatyki, studiuję zaocznie. Ostatnio czekając na wpisy spotkałem się z tym samym kierunkiem i semestrem, ale dziennym. Ich postawa, stan wiedzy i ogólne podejście mnie przeraziło. Poczułem się jak w jakiejś zawodówce. Zakres materiały jest ten sam, mają może trochę więcej czasu na zajęciach, ale mu za to mamy konsultacje, które trwają tyle ile potrzeba. Nie ma czegoś takiego, że nie miał mi kto wytłumaczyć. Jestem pewien, że nie jeden student zaoczny ma większą wiedzę niż ten z dziennych. I niech jakiś profesorek nie gada głupot do mnie to do szału doprowadza.
odpowiedz
pokaż 7 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~popieram
[2010-02-22 10:09]
prawda, materiał też mam taki sam, co na studiach dziennych, z tym, że ja muszę jeszcze zajrzeć do książek, żeby zdać cokolwiek, nie mam tego wyłożonego, jak na studiach dziennych, a do tego pracuję, a wolne mam w święta. Wiedza to jedno, a wychowanie studentów dziennych to drugie. Sama mam brata na studiach dziennych to uważa, że nikt mu nie podskoczy, dorosły mężczyzna, a jest na utrzymaniu rodziców, ja przynajmniej wiem, że sama zarobiłam na studia, a moja zdobyta wiedza to mój wysiłek. Poza tym, gdyby poziom był za niski to by nie dawali na studiach zaocznych stypendium naukowego, które posiadam, a za darmo nikogo nie wyróżnią, więc niech nie debatują nad studentami zaocznymi, bo w końcu to dzięki nim są pieniądze i to nie małe.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~haha
[2010-02-22 10:15]
płacicie za dyplomy nic więcej, ty jesteś najwyraźnie wyjątkiem potwierdzającym regułę
odpowiedz
pokaż 2 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~ewa
[2010-02-22 10:32]
Wydaje mi się, że zachowanie studentów nie zależy od tego, czy są na studiach dziennych czy zaocznych. To raczej wynika z tego, że na studia rozpoczynają roczniki, które kończyły gimnazjum. Pracowałam przez rok w szkole średniej i już tam można było zauważyć nastawienie młodzieży typu 'wszystko mi się należy, nauczyciel nie może nic ode mnie wymagać, czego on się czepia'.
Mam styczność ze studentami studiów dziennych i zaocznych i niestety ich zachowanie jest raczej podobne. Studenci stacjonarni uważają, że wszystko im się należy, bo studiują na studiach dziennych, z kolei studenci niestacjonarni , ponieważ płacą za studia.
Wszędzie znajdą się studenci, którzy jak najmniejszym nakładem pracy chcą 'prześliznąć' się przez studia, bez względu na tryb studiów.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~daniel.com21
[2010-02-22 12:04]
prawda, wszystko zależy od człowieka. Nie można też powiedzieć, że jeśli ktoś płaci za studia zaoczne to wymaga (za dziennych tez ktoś płaci - prawdę mówiąc to My, podatnicy). Ale prawda jest taka, ze agresja w śród młodzieży jest niewyobrażalna, przykładem jest to co się stało ostatnio w mojej okolicy - grupka młodzieży pobiła policjanta, bo zwrócił im uwagę że xle zaparkowali samochód ... .
Ale wracając do studiów, moim zdaniem trzeba utemperować dzieci jeszcze w podstawówce, efekt będzie widoczny na studiach.
A co do samej nauki, to jeśli ktoś chce się uczyć to się nauczy i nie ważne jaki tryb studiów będzie kończył. Nie mówię, już o tym, że mnie samego uczą rzeczy które nie będą mi potrzebne, albo uczą tego co było kilka - kilkanaście lat temu aktualne. Informatyka jest dziedziną która bardzo szybko się rozwija. Więc może niech ten profesorek wypowie się na temat wiedzy jaka jest przekazywana studentom a później porówna to z tym co napisał teraz.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~haha
[2010-02-22 12:22]
a za Twój dyplom płacą Twoi rodzice haha, grunt to poczucie humoru! :) haha
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ewa
[2010-02-22 12:26]
Za dyplom (w znaczeniu druku, formularza) płaci każdy, zarówno student studiów stacjonarnych, jak i niestacjonarnych.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Logon
[2010-02-22 14:21]
To sie nazywa generalizowanie. Kazdy czlowiek jest inny- kazda uczielnia, kazdy kierunek tez jest inny. Bywa ze trafi sie tam gdzie nie trzeba sie przykladac i olewaja nauke. Mozesz rowniez trafic na wymagajacych ludzi, gdzie bedziesz musial sie uczyc. Nie ma tu reguly mowiacej ze zaoczni dostaja dyplomik bo zaplacili, nie ma czegos takiego ze dzienny nic nie robic, lub jest najlepszy. To zalezy od ludzi ich podejscia. Tak wiec prosze sie nie klocic kto jest lepszy a kto gorszy!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ola1231
[2010-02-22 14:06]
Niski poziom? Przypatrzmy się metodom nauczania. Dlaczego, w dobie powszechnej komputeryzacji, przywiązuje się wagę do zapamiętywania formułek i wzorów zamiast uczyć umiejętności ich stosowania, ich mądrej interpretacji w konkretnych przypadkach. Wzory i formułki można bez problemu wszędzie znaleźć. Co z tego że będzie się znało je na pamięć jeśli nie będzie się wiedziało jak je zastosować.
A samo marnowanie czasu na zbieranie wpisów - przecież to powinno być w komputerach z możliwością wydruku lub zapisu do elektronicznej bazy danych (po coś te elektroniczne legitymacje wprowadzono) i potwierdzenia odpowiednim podpisem.
Dlaczego jest dużo studentów zaocznych? Studia są niby bezpłatne - ale tak naprawdę to jednak jest to duży koszt. Niejednej rodziny po prostu nie stać na ich ponoszenie. Dlatego studenci muszą podejmować pracę aby móc studiować.
Poza tym, wobec braku odpowiednich środków na pokrywanie kosztów kształcenia, wpłaty od studentów w zasadniczy sposób wspomagają Uczelnie.
A czy studenci zaoczni są gorsi od stacjonarnych? - myślę, że zdobytą wiedzę mają nawet bardziej utrwaloną od tych co studiują stacjonarnie. Oni wręcz nie mają czasu na igrce studenckie i odkładanie zaliczeń, kolokwiów czy egzaminów na potem, oni wiedzą ile to kosztuje i własnego wysiłku i ciężko zarobionych pieniędzy.
I jeszcze jedno pytanie - dlaczego nie ocenia się wykładowców od efektów ich pracy? Przecież toleruje się (a może nawet hołubi) takich, u których stopień zdanych egzaminów czy kolokwiów nie przekracza 50%.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Abdul Al Chaim
[2010-02-22 09:36]
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Helcia
[2010-02-22 11:22]
Ocena: 0 [0]
~Gośc
[2010-02-22 11:51]
No ten to ma studia jedna kontrolkę i trzy śrubokręty
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Temida
[2010-02-22 13:46]
I to jest świetne podsumowanie tematu :D
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Polak na KRUS -ie
[2010-02-22 13:39]
Studia wyższe w Polsce to rodzaj Showbiznesu. Wykładowca daje nikomu nie potrzeby i często na niziutkim poziomie show po czy inkasuje za to pieniążek. Wykładowca udaje, że uczy, student udaje, że się uczy a wszystko przez to, że na rynku przez socjalistyczne nastawienie ceni się bardziej papierek od realnej wiedzy czy umiejętności. Ja sam jestem po doktoracie i jestem na KRUS bo prowadzę DG. Studia wyższe uważam za największy pic w jakim brałem udział w dotychczasowym życiu a mam 30 lat.
odpowiedz