Szkoła bez pomocy
PAP | 2009-11-05 (12:32)
A
A
A
Podstawówka
Brak niezbędnych pomocy naukowych, puste biblioteki, wyposażenie,
które lata świetności ma już dawno za sobą - to codzienność wielu polskich szkół, pisze "Metro".
Jednym z najważniejszych argumentów, który podnosili przeciwni reformie oświaty rodzice, buntujący
się przeciw wysyłaniu sześciolatków do szkół, było fatalne wyposażenie placówek. Opiekunów martwił
brak pomocy dydaktycznych, materiałów do nauki, zabawek, a nawet sprzętów klasowych. Potwierdzili
to dyrektorzy szkół, którzy wzięli udział w międzynarodowym badaniu edukacyjnym TALIS.
Aż 52 proc. (niemal dwukrotnie więcej, niż wyniosła międzynarodowa średnia) dyrektorów skarży się,
że brakuje pomocy dydaktycznych, a połowa badanych uważa, że niewystarczające jest też pozostałe
wyposażenie w ich szkołach.
Nie inaczej jest z bibliotekami. Sytuacje, w których czytelnia dysponuje zaledwie kilkoma
egzemplarzami lektury obowiązkowej, najczęściej mocno zniszczonymi, to norma. Na pustki w
bibliotekach skarży się aż 46 proc. dyrektorów.
mp/
TAGI:
szkoła
|
edukacja
|
kryzys