TAGI: studia politechniczne | kandydaci na politechnikę | studia inżynieryjne | studia | rozwój szkolnictwa wyższego
:)
A humaniści dalej swoje... nie mogą zrozumieć że świat opiera się na pieniądzach. Przy liczeniu kasy potrzebna jest wiedza z matmy. Nie umiesz liczyć nie masz kasy. W każdym bądź razie życzę miłego czytania narkomanów których uważa się za wybitnych poetów. Ja wole cyfry
w końcu rodzice podpowiedzieli co dobre
kurde jak widze tych "magistrufff" socjologi, pedagogiki, turystyki, którzy wciąż narzekają. Kur..a co za kraj nie ma pracy. To aż ma ochotę się strzelić w ich pusty łeb. Niestety nie mogę bo jednak większość z nich to moi bliscy, którzy poszli na łatwe studia, a teraz są zdziwieni. pozdrawiam inż.
na politechniki...!!!!!
..albo ja jestem glab albo cos sie zmienilo w polskim jezyku ... politechniki??? jestem po mat/fiz ale takiej odmiany slowa politechnika...niestety nie znam.. jakos brzmi inaczej niz po polsku...
Moim zdaniem
bardzo dobre jest wprowadzenie obowiązkowej matematyki. przecież nawet psycholodzy muszą myślę w kategoriach prawdopodobieństwa czyż nie? a jeśli chodzi o politechniki to poziom rzeczywiście spadł i to nie dlatego że nie było do tej pory wystarczającej ilości studentów a dlatego że dziekani wydziałów chcą aby ich wydział należą do czołówki w europie. a co za tym idzie potrzebne są punkty ECTS więc biednym studentom wstawiają tak zwane "zapchajdziury" aby nabić godzin i czymś zapełnić grafik zajęć. przecież potrzeba takim ludzi aby byli dobrzy dać więcej możliwości rzeczywistego zobaczenia jak to się robi a nie tylko teoria i teoria. i jak powiedział jeden z moich byłych doktorów taki człowiek po studiach już sam nie wie co ma robić ze sobą " czy kwiaciarnię otwierać czy może w sklepie pracować". przez całe studia miałem co semestr prawie 40 godz zajęć tygodniowo i tylko dzięki takim właśnie przedmiotom.
Ciekawe tez, o ile wiecej osob odpadnie po 1 semestrze;]
Maturzysci, ktorzy nie byli w stanie podejsc do egzaminu z matematyki rozszerzonej, nie zdaza nawet indeksu otrzymac;).
Politechniki, ze wzgledu na wymagane tam jednak
minimum talentu matematycznego (a ten, jak wiadomo pojawia się kilkunastokrotnie rzadziej niż np.talent muzyczny), powinny być uczelniami elitarnymi, takimi, jakimi są teraz np. akademie muzyczne, czyli kilku, do kilkunastu studentów na roku po rekrutacji w trybie konkursowym. Elektronika, mechatronika to nie są, niestety, kierunki dla mas i setka osób na roku to czysta paranoja. Dla przykładu, na studia kompozytorskie przyjmuje się rocznie przeciętnie jednego lub dwóch adeptów, a i bywa, że w danym roku nie przyjmuje się nikogo ze względu na poziom kandydatów. Jakoś nie upadły z tego powodu wydziały kompozycji, to dlaczego miałby upaść wydział elektroniki kształcący np. na wszystkich latach 50 studentów łącznie, podniosłoby to jedynie poziom i prestiż zawodu. Prawnicy też nie przyjmują mas adeptów do swoich kancelarii, dobrze żyją a i prestiż zawodu też wysoki.
I co z tych inzynierow
polacy nie potrafia zbudowac drogi,nie mowiac o mostach czy innych rzeczach
KOLEJNA PROPAGANDA!!!
NA WYDZIAŁ MECHATRONIKI POLITECHNIKI WARSZAWSKIEJ NIE BYŁO CHĘTNYCH. STWORZONO GRUPĘ ZE SPADOCHRONIARZY Z DZIENNYCH PO TYM JAK KOLEŚ ZAŁATWIŁ STU STUDENTÓW. TAKA JEST PRAWDA! POLITECHNIKI POPADAJĄ W NIEŁASKĘ WIĘC ŁAPIĄ SIĘ ZA PROPAGANDĘ PRL.
25 lat nieobowiazkowej mat?
dam glowe ze 10lat temy była obowiązkowa bez wyjatku, dopiero giertych zniosl coby trzodka nie myslala.
po politechnice praca jest paskudna, ciezka, bez dodatkow , w fabrykach, a w zarzadzie sami humianisci, to samo w sprzedazy i na konferencjach
Panie ministrze
ta nowa matura,zwłaszcza z matematyki.....to SYSTEM kosi najzdolniejszych,w tej chwili dla mnie to jest mało ważny papier pod cel SYSTEMU,szkoda słów
Politechniki, ze wzgledu na wymagane tam jednak
Politechniki, ze względu na wymagane tam jednak minimum talentu matematycznego (a ten, jak wiadomo pojawia się kilkunastokrotnie rzadziej niż np.talent muzyczny), powinny być uczelniami elitarnymi, takimi, jakimi są teraz np. akademie muzyczne, czyli kilku, do kilkunastu studentów na roku po rekrutacji w trybie konkursowym. Elektronika, mechatronika to nie są, niestety, kierunki dla mas i setka osób na roku to czysta paranoja. Dla przykładu, na studia kompozytorskie przyjmuje się rocznie przeciętnie jednego lub dwóch adeptów, a i bywa, że w danym roku nie przyjmuje się nikogo ze względu na poziom kandydatów. Jakoś nie upadły z tego powodu wydziały kompozycji, to dlaczego miałby upaść wydział elektroniki kształcący np. na wszystkich latach 50 studentów łącznie, podniosłoby to jedynie poziom i prestiż zawodu. Prawnicy też nie przyjmują mas adeptów do swoich kancelarii, dobrze żyją a i prestiż zawodu względnie wysoki.
Wznowiona produkcja rzesz bezrobotnych inżynierów lub nie pracujących w zawodzie?
W jakiej dziedzinie inżynierskiej jest w Polsce zapotrzebowanie? Bo teoretycznie w wielu, a praktycznie?
Politechniki, ze wzgledu na wymagane tam jednak Treść opinii: minimum talentu matematycznego (a ten, jak wiadomo pojawia się kilkunastokrotnie rzadziej niż np.talent muzyczny), powinny być uczelniami elitarnymi, takimi, jakimi są teraz np. akademie muzyczne, czyli kilku, do kilkunastu studentów na roku po rekrutacji w trybie konkursowym. Elektronika, mechatronika to nie są, niestety, kierunki dla mas i setka osób na roku to czysta paranoja. Dla przykładu, na studia kompozytorskie przyjmuje się rocznie przeciętnie jednego lub dwóch adeptów, a i bywa, że w danym roku nie przyjmuje się nikogo ze względu na poziom kandydatów. Jakoś nie upadły z tego powodu wydziały kompozycji, to dlaczego miałby upaść wydział elektroniki kształcący np. na wszystkich latach 50 studentów łącznie, podniosłoby to jedynie poziom i prestiż zawodu. Prawnicy też nie przyjmują mas adeptów do swoich kancelarii, dobrze żyją a i prestiż zawodu też wysoki.
Ludzie widzą, że humanistów pracujących za 2tys. zł jest pod dostatkiem i idą na politechnikę, żeby znaleźć pracę i mieć godne zarobki. I to jest główna przyczyna, a nie obowiązkowa matura z matematyki.
Wykształcimy inżynierów a oni zwieją na zachód bo tam umieją docenić fachowców .
kilka słów...
Jeżeli ktoś chciał dostać się na politechnikę to zdawał maturę z matematyki, bo wiedział że to będzie brane pod uwagę przy rekrutacji. Jeśli ktoś boi się matematyki czy fizyki to naprawdę nie ma co szukać na porządnej politechnice. Poza tym samo ukończenie politechniki nic nie gwarantuje, trzeba mieć trochę szczęścia i dostać się do pracy która zapewni rozwój i naukę w danej dziedzinie oraz pozwoli zdobyć różne certyfikaty i uprawnienia potrzebne by robić coś poważniejszego. Samo zdobycie tytułu inżyniera nie jest równoznaczne z konkretną wiedzą, tylko lata praktyki, spotykanie się z różnymi problemami "na żywo" robią z człowieka prawdziwego inżyniera. Sam wiem to z własnego doświadczenia, nieraz miałem okazję pracować z świeżymi absolwentami politechnik i widzę że jeszcze sporo się muszą nauczyć, tymczasem oczekiwania co do pensji mają naprawdę wygórowane. No cóż propaganda medialna robi swoje i każdy myśli że jak już jest inżynierem to dostanie min. 5000 zł netto na początek. Jeszcze jedna ważna kwestia - inżynier z prawdziwego zdarzenia to człowiek z pasją, który lubi to co robi, interesuje się tym a także innymi dziedzinami techniki.
STYPENDIA
A moim skromnym zdaniem ( jestem studentem mechaniki i budowy maszyn), jest to zasługa stypendium - większość kierunków technicznych znalazła się w programie "inżynier XXI wieku", i są to kluczowe kierunki dla rozwoju. W związku z tym łatwo uzyskać stypendium nawet do 1000złotych miesięcznie. Wiem, bo rozmawiałem ze studentami 1 roku. Ale niestety rzeczywistość sprowadza wielu śmiałków na ziemię. Studia techniczne to głównie fizyka i matematyka - większość przedmiotów jest na nich oparta (mechanika, termodynamika, wytrzymałość mat., itp. itd.) Więc jeżeli ktoś wybrał się tylko z powodu kasy, raczej ma małe szanse na ukończenie kierunku. Po 1 roku zostaje ok 40% studentów.
zmianma studiow
Swego czasu zacząłem studiowac turystyke bo było łatwo itd.
Po roku rzucilem p co uważam za dobrą decyzję ;)
Teraz jestem na energetyce, na 3 roku na zaocznych,mam już niezłą pracę i widzę że będzie raczej lepiej.
Administratorzy, socjolodzy itd, zmieńcie kierunek póki macie jeszcze szanse ;)
Wznowiona produkcja rzesz bezrobotnych inżynierów lub nie pracujących w zawodzie?
W jakiej dziedzinie inżynierskiej jest w Polsce zapotrzebowanie? Bo teoretycznie w wielu, a praktycznie?
jeeee, a moze po prostu maturzysci
zauwazyli, ze po politechnice latwiej znalezc dobra prace ?? ;p
... najmniejszy z Polskich ssaków, Ryjówka malutka, ma zaledwie 6,4 cm długości...