TAGI: dzieci | szkoła | uczniowie | zajęcia pozalekcyjne | jak zostać | rodzice | nauczyciele | hobby | zainteresowania
Prawda.
W podstawówce byłem zmuszany do pianina i szkoły muzycznej...do tego szkołę miałem daleko i późno wracałem do domu. Ale nawet teraz(18 lat) żałuję,ze tego nie pociągnąłem, bo mogłem być już do przodu z umiejętnościami...a tak to na chwilę porzuciłem i sie zmarnowało. Niestety w dzisiejszych czasach jest cała masa gówniarstwo-lanserskich pozerów z gitarami którzy uważają się za świetnych, dla przykładu, gitarzystów. Dostają od rodziców sprzęt jaki sobie zachcą i już uważają się za gwiazdy...
Gorszych Bredni nie Czytalem
O zgrozo kto to pisal. Mam dzis 37 lat i czesc moich rowisnikow tez byla tak traktowana taniec, j.angielski i aspiracje rodzicow. A ja nie powiem bo musialem sie w szkole przykladac co robilem ale biegalem za pilka okladalem sie z kumplami po facjatach. Potem studia moi rowiesnicy jakies kosmiczne kierunki a ja do rosji bo wygralem stypendium z TPPR (towarzystwo przyjazni polsko radzieckiej) wszyscy zemnie sie smiali. A dzis widze Ci co mieli zajecia pozalekcyjne i 0 dziecinstwa doginaja w UK jako barobasy a ja pracuje w rosyjskiej firmie a raczej jestem zatrudniony bo miejsce pracy to wszystkie wielkie porty kontenerowe na calym globie. I nie musze znac angielskiego czy jakiegos innego wystarcza mi rosyjski
... najmniejszy z Polskich ssaków, Ryjówka malutka, ma zaledwie 6,4 cm długości...