Postrach całej szkoły - nauczyciel i woźny

Postrach całej szkoły - nauczyciel i woźny

wp.pl | 2011-09-14 (12:32)
wp.pl
  A A A
Strefa rodzica Rzucanie kredą to nie mit

Jednakże nie tylko wśród matematyków znaleźć można nauczycieli z niecodzienną fantazją i podejściem do swoich podopiecznych.

- Miałam geograficzkę w podstawówce, co trzęsła całą szkołą i połową Gdyni – opowiada Emilia. - Jak się szło do sklepu po przybory szkolne, to sprzedawczynie od razu wiedziały kto uczy geografii. Kazała nam doklejać zeszyt do okładki książki, posiadać 12 kredek ostrzonych żyletką – miały być w dwóch odcieniach – żółtego, czerwonego, niebieskiego itd. Do tego obowiązkowo linijka, ekierka, kątomierz i cyrkiel miały być związane wstążeczką, co czasami było lekko niewykonalne, szczególnie jeśli chodzi o cyrkiel. Sprawdziany robiła nam na karteczkach wielkości 1/6 kartki z zeszytu i zawsze 3/4 ludzi miało ze sprawdzianu jedynkę. Rzucała w nas kredą. Dla każdej klasy miała osobny, składający się z pudełek po zapałkach, pojemniczek – każdy miał przypisany numer z dziennika i za dobrą odpowiedź wrzucała tam papierowe kulki – za 3 kulki miało się 5.

W niektórych szkołach byli jednak także nauczyciele, którzy swoimi pomysłami szli uczniom na rękę.

- W mojej szkole był nauczyciel informatyki, który asów z informatyki potrafił wyciągnąć z każdej lekcji, usprawiedliwić nieobecność i spędzić ten czas na obgadywaniu nowinek technologicznych – wspomina Robert.

Woźny to potęga

Choć nauczyciele potrafią dość mocno dać się we znaki uczniom ze swojej szkoły, to nie są oni jedynymi, którzy zapadają w pamięć młodzieży. Druga grupa, która często pojawia się w szkolnych wspomnieniach, to woźni i sprzątaczki.

- W mojej szkole było kilka takich osób – opowiada Robert. - Przede wszystkim był pan Olek, który, niestety, odszedł już na emeryturę. Woźny doceniany przez każdego ucznia. Jeżeli chciało się coś załatwić w szkole, nie koniecznie zgodnego z regulaminem, to on był jedyną osobą, która mogła zdziałać cuda. Kolejną osobą była pani od ksero. Sprzątaczka, która po gorących prośbach, ładnych uśmiechach i czekoladzie była w stanie skserować dodatkowo wszystko, co przeszło jej przez ręce - sprawdziany, testy itp. Pamiętam historię, jak na godzinę 8.00 mieliśmy mieć końcowy test z biologii. Od godziny 7 czatowaliśmy czy profesor nie idzie z testami do ksero, a gdy tylko się pojawił, pierwsze trzy skserowane egzemplarze trafiły w nasze ręce jako pomoce naukowe.

- U nas w LO była Pani Jadzia – wspomina Adam. - Pani Jadzia była sprzątaczką, jednak wszystkie decyzje w sprawach administracyjnych musiały przejść przez nią. Dla przykładu, kiedy chcieliśmy w szkole zorganizować dyskotekę, to dyrektor powiedział, że on nie ma nic przeciwko, jednak musimy zapytać się Pani Jadzi czy otworzy nam wtedy salę gimnastyczną. Mawialiśmy, że jeśli chodzi o szkolną hierarchię, to wyglądała ona tak: Pani Jadzia na pierwszym miejscu, potem nasza matematyczka (a kosa z niej była taka, że ludzie, mając 40 stopni gorączki, przychodzili na lekcje), potem długo, długo nic, a następnie dyrektor i reszta nauczycieli.

mnd




poprzedniapoprzednia 1[2] ... 2

TAGI: szkoła | postarach | nauczyciel | woźny | uczeń | szara eminencja | wspomnienia | podstawówka | liceum | gimnazjum | matematyk

oceń
19
5
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~gina [2012-10-28 07:42]

problemy z zachowaniem dzieci w szkole to jest wina tylko i wylacznie wina rodzicow!!!!!nikt nie moze nic powiedziec,wymagac od mlodziezy bo mamuski mysla ze jej dzieciatko jest naj,naj,to wina wszystkich w szkole tylko nie dziecka,o biedactwa?najpierw trzeba wyleczyc rodzicow z bezstresowego wychowania !!!!!jak by jeden z drugim dostal w pape za pyskowy w szkole a w domu poprawke od rodzicieli to siad by dupsku i bylby porzadek!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Barteks1032 [2011-12-06 17:17]

Ja to chodzę do gimmnazjum, no i jest u nas w szkole taki jeden postrach szkoły której nikt nie lubi i wszystkich wkurza! Nawet najlepszy kujon klasowy jej nie lubi a ponadto syn nauczyciela i nauczycielki ! Taka baba żę jej nie ogarniam uczy chemi i jej po prostu nie ogarniam no tą chemie to zniose bo nie jest najgorszym przedmiotem no i przyda mi się później! A jak by mnie spróbowała uderzyć albo uderzyła to bym poszedł to bym poszedł do Dyrektora i by ją przenieśli dlatego nie pozwólmy się znęcać nad nami tym nauczycielom !!!!

odpowiedz

Ocena: +21 [31]
~Marek [2011-09-14 18:24]

Ponad 50 lat temu, chyba w 4 lub 5 klasie, dostałem na odlew w gębę od nauczyciela, nie będę opisywał za co, ale słusznie mi się to należało. Ani wtedy ani nigdy potem nie uważałem się za pokrzywdzonego. Facet miał rację a mnie to wyleczyło z głupiego zachowania. To oczywiste, że nic nie powiedziałem ojcu, bo by mi dodatkowo stłukł tyłek. W szkole powinna być oficjalnie kara chłosty.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +6 [6]
~Dzwonek [2011-09-21 08:36]

Woźni - to jedyni pracownicy szkół, którzy nie boją się uczniów. Dlatego szczyle wiedzą, że woźnemu lepiej schodzić z drogi.

odpowiedz

Ocena: +16 [26]
~Antek [2011-09-14 18:07]

A mi ksiądz katecheta naderwał ucho i nikogo to nie zainteresowało.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +5 [7]
~bebe [2011-09-20 09:01]

Ci co piszą o matematyku źle, to są głąby. Jak się umie to żaden belfer nie bedzie miał odwagi cię ośmieszyc.Tylko głupota jest śmieszna, a nawet straszna.

odpowiedz

Ocena: +10 [16]
~Ewa [2011-09-18 11:07]

Każda odpowiedż kończyła się ośmieszeniem przy całej klasie. Znienawidził szkołę. Właśnie przez matematyczkę -obrzydliwą , wiekową. Nie wytrzymał! W klasie przy wszystkich uczniach nawyzywał ją ale, wierzcie mi nie wulgarnie, był w gimnazjum. Dyrektorka zezwoliła na wezwanie policji , potem sprawa w sądzie noi wyrok w zawieszeniu. Po latach odwiesili wyrok i obecnie mój syn jest w więzieniu. Gdzie ci nadzwyczajni sędziowie!? Gdzie to nauczycielka powinna być ukarana , a nie mój syn. Matematyka do niczego mu się nie przydała. Znienawidził szkołę i przez taką klikę w szkole w małej miejscowości pod Warszawą mój syn cierpi. Za gnębienie go w szkole przez fanatyczkę matematyki. Chodziła w męskich garniturach, oko miała jedno na maroko, drugie też zezowate, stara. Uczniowie brali korepetycje również i mój syn . Wiele osób zaledwie ukończyło tylko gimnazjum -z tej szkoły . Dalej nie podjęło nauki. Ona wykończyła wiele osób mniej więcej z tego rocznika co jest mój syn. Jeszcze zostało mu 1 rok w więzieniu. I za co!? Cierpimy wraz z mężęm. Nie stać nas na adwokata. Nie możemy mu pomóc. Tragedia . Nauczyciele nie powinni być bezkarni!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +10 [26]
~yoko [2011-09-14 18:11]

ośmieszania ucznia przed całą klasą to uczta duchowo dla nauczyciela, zadanie 100 zadań z matematyki na tydzień to norma - bo innych przedmiotów już nie ma !!! Zadawanie zadań na poziomie akademickim to norma. Tak uczyli za Cara-batiuszki i teraz tez ograniczeni nauczyciele. Nic na rozum, na własny pomysł tylko od a do z jak sobie życzy belfer. A później test na 30% i to są wyniki w nauczaniu. Brawo tak trzymać a nadal będziemy się cofać.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -4 [4]
~wiki [2011-09-14 18:30]

Jako była nauczycielka "polskiego" uważam, że w polskiej szkole od bardzo dawna jest źle; "uciekłam" z tej pracy po dwudziestu latach. A swoje "szkoły" wspominam raczej dobrze za wyjątkiem liceum; chemii MUSIAŁAM się uczyć na pamięć (nic nie umiem); "matematyczka" nic nie uczyła, tylko wołała Adelę do tablicy i kazała JEJ rozwiązywać zadania z zastosowaniem "nowego materiału"; do mnie pani zawsze mówiła:"nic nie gadać, tylko rozwiązać równanie, zadanie, tu nie polski, wiem, że tam masz same piątki". Matematyki uczył mnie ojciec i brat - a na studiach - logiki pan prof. Surma, ale to była już metamatematyka.Miło wspominam astronomię i panią "od niej" .wiki

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [4]
~nauczyciel [2011-09-18 11:15]

ciebie zapamiętam za słowa"mi zapadł w pamięć" obrzydliwa polszczyzna!

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~ela [2011-09-18 10:32]

A ja pamiętam nauczyciela matematyki z liceum, którego wszyscy się bali. Teraz z perspektywy czasu przyznaję, że ten strach wynikał raczej z naszego niedouczenia, a nie z jakiegoś tępienia uczniów. A facetowi mogę współczuć, bo z tego co starał się nam wyjaśnić n-silnie,dwumiany, całki i inne taki, niewiele w głowie zostało.

odpowiedz

Ocena: +11 [11]
~GupiRomek [2011-09-14 19:27]

W LO w Pajęcznie ( to takie miasteczko, gdzie diabeł nie raczy nawet dobranoc powiedzieć) trwała na koszt podatników pani ucząca matematyki, której wydawało się, że jest co najmniej ministrem edukacji a zagadnienia przedmiotu przez nią reprezentowanego winni uczniowie rozpatrywać nawet w sraczu.Pani X poruszała się psychopatycznym galopem po korytarzach a ślad po niej znaczyły burzynki piany i kawałki słomy.Pogardliwy stosunek do uczniów szedł w parze ze wścibstwem, które cechuje ludzi pozbawionych taktu.Nie miała kompletnie pedagogicznych talentów a jedyne co jej jako tako wychodziło, to ścieranie tablicy rękawami tandetnego sweterka. Jeden z jej kolegów z grona pedagogicznego popełnił w przeszłości błąd i ukończył fizykę. Człowiek o posturze zdeba, ze spokojem ss-manna likwidującego więźniów, czerpał satysfakcję z wyciskania gąbki na zeszyty uczniów i poniżania ich wobec klasy.Był to bydlak z gatunku nieprzewidywalnych szajbusów a cierpieli nawet ci, którym niuanse przedmiotu nie sprawiały problemów. Pozostali nauczyciele nie byli groźni: Dzidzie- pierniki, fanka obgryzania paznokci, lodowa lady, degustator wysokoprocentowych trunków,marzyciel, trzech prawdziwych fachowców, czyli średnia krajowa.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +14 [16]
~mel [2011-09-14 18:31]

Ten pseudo-artykuł powinien ukazać się na wp w ramach stałego cyklu pt. "Nauczycielu - jak jeszcze możemy ci dokopać?". Albo preparuje się tu durne teksty o wyssanych z palca niebotycznych podwyżkach, którymi cała nauczycielska klika dewastuje krajowy budżet i spycha inne grupy zawodowe do finansowej piwnicy, albo snuje się opowieści o belfrach-potworach siejących postrach wśród niewinnych dzieciąteczek. Czy na tym portalu upatrzono sobie w tym kraju kolejną ofiarę do wylewania pomyj i zdeprecjonowania samego zawodu? Bo bezmyślny jełop nafaszerowany lekturą tych waszych wypocin może spokojnie nabrać przekonania, że polski nauczyciel to krezus (szalone zarobki), intelektualny głąb i darmozjad na państwowym garnuszku (18 godzin etatu, w które ślepo wierzą wszyscy ignoranci nie znający tego zawodu od podszewki). Aha, zapomniałabym - teraz jeszcze oświatowy terrorysta i siejąca postrach kanalia.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +14 [14]
~Marek [2011-09-14 18:57]

Ja chodziłem do szkoły bardezo dawno... to był przełom nat 60 i 70... W szkole panowała względna dyscyplina. W czasie przewry dyrektorka chodziła po korytarzu z plecionką z rurki igielitowej... jeśli ktośbiegał lub zachowywał się nagannie to otrzymywał wynagrodzenie w postaci ciosu w plecy lub gdzie się Dyrekcji trafiło w/w plecionką. Kiedy owa dyrekcja odeszłą na emeryturę, jej miejsce zają młody dyrektor, fizyk z wykształcenia. Bardzo dobry nauczyciel i pedagog też. Ten Pan nie bawił się w konwenanse i ceregiele, potrefił "dać w ryja" kredą, pękiem kluczy czy każdym innym przedmiotem, któy miał pod ręką. Uczniwie nie tylko Go słuchali ale i lubili bo krzyuwdy nikomu nie zrobił, a w tyłek dostawali tylko rozrabiacy. W domu nikt z nas się nie skarżył bo od rodziców była by poprawka... inne czasy to były i szkoda, żę minęły. Dziewczęta, któe przyszły do szkoły wymalowane musiały się przed całą klasą myć szarym mydłem w zimnej wodzie... już więcej nie przyszły wymalowane... to byłą szkołą Nr 83 w Krakowie Nowej Hucie im. Powstańców Warszawy. Obecnie jest tam gimnazjum i Małopolska Wyższa Szkołą Zawodowa... Szkoda, że teraz takiach szkół już nie ma.... Osobiśćie chciałbym chociaż w ten sposób wyrazić uznanie i PODZIĘKOWANIE nie tylko dla Dyrekcji ale i dla całego Grana Pedagogicznego tej szkoły, że wychowało mnie na "ludzi". Dzięki pracy tych nauczycieli jestem dziś porządnym człowiekiem! DZIĘKUJĘ Panie Dyrektorze!!!!!

odpowiedz

Ocena: -3 [13]
~gość [2011-09-14 18:16]

Przy takim poziomie nauczucieli jak wyżej, do tej pory jesteśmy zacofanym technicznie krajem. Tylko licencje.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +10 [10]
~JUL [2011-09-14 18:54]

Jest karta ucznia jakieś prawa wymyślone i uczeń robi co chce.Wprowadzić rygor szkolny tak jak było w latach 60 i 70----ych.

odpowiedz

Ocena: +24 [50]
~Freud [2011-09-14 18:05]

Jak uczniowie gnębią nauczyciela to wtedy problemu (patrz gimnazjum). Najchętniej zlikwidowałbym gimnazja bo w tych szkołach dzieję się najwięcej złych sytuacji i zostawił 8 klasową podstawówkę i możliwość lania uczniów linijką po łapie

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [2]
Antyklakierpeło [2011-09-14 18:43]

W szkole podstawowej nr 26 w Krakowie była taka nauczycielka historii Pani "W" która na mnie połamała wskaźnik do map którym był kijek do nart z włókna szklanego :) a że byłem odporny na wiedzę i ciężki do zaj....nia nic mi nie było. Lecz pewnego razu przegięła, wyciągła za włosy na korytarz jedną z uczennic i tam ją po prostu sprała, dziewczyna poskarżyła się matce i tak kariera Pani "W" dobiegła końca.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [3]
~asia [2011-09-14 18:39]

ja zawsze miałam fajnych nauczycieli, czasem potrafiłam nieźle narozrabiać czy to w podstawówce na rosyjskim rozebrałam nabój trochę mnie osmaliło, a pani od rosyjskiego uwierzyła że to kapiszon wystrzelił bo leżał na podłodze zawsze potrafiłam wyżebrać u polonistki wyjście klasy zamiast klasówki, zresztą mimo iż często łgałam jakoś mi wszyscy wierzyli. Nawet w ogólniaku polonista który wszystkich gnębił ze mną nie mógł dać sobie rady. Byłam zdziwiona gdy po 10 latach spotkaliśmy się w schronisku i mnie poznał , śmiał się ,ze te jego czarne wróżby wobec mojej osoby się nie sprawdziły . Może dlatego , ze były to lata 70 i 80 w szkołach nauczyciele byli szanowani całkiem inne były relacje. Ja swoje szkoły miło wspominam .

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~antagonista [2011-09-14 18:24]

zawsze pośród grona nauczycielskiego , w każdej szkole , w różnych latach , była jakaś wsza - psychopata , która czepiała się wszystkiego i wszystkich , ja mam takie wspomnienia po tzw. nauczycielce jęz. rosyjskiego , do dziś trudno mi jest zrozumieć kto taką szajbę zatrudnił .

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Encyklopedia

... najmniejszy z polskich ssaków, ryjówka malutka, ma zaledwie 6,4 cm długości...