Problemy nastolatków wczoraj i dziś

Problemy nastolatków wczoraj i dziś

wp.pl | 2012-01-17 (10:57)
wp.pl
  A A A
Strefa rodzica Współcześni uczniowie mają bezprzewodowy internet, najnowsze smartfony, modne ciuchy i najlepsze kosmetyki na wyciągnięcie ręki. Mają wszystko to, o czym poprzednie pokolenie nawet nie marzyło. Czy te dobra jakkolwiek wpłynęły na mentalność nastolatków? A może wręcz przeciwnie – problemy dorastającej młodzieży nie zmieniły się mimo upływu lat? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Przeglądając archiwalne magazyny młodzieżowe z początku lat 90. ubiegłego wieku, zastanawiamy się czy pytania zadawane ówczesnym ekspertom przez nastolatków mają prawo bytu również obecnie. Jakie zmartwienia trapiły nastolatków 20 lat temu, a co obecnie spędza sen z ich oczu?

Mam 11 lat, chcę iść na imprezę

- Młodzież w moim wieku, zwłaszcza dziewczyny, ma kłopot z otyłością. Ja natomiast jestem bardzo szczupła. Mam 167 cm wzrostu, a ważę 48 kg. Wszyscy mnie przezywają, nie mogę znaleźć chłopaka. Wiem, że BRAVO takich problemów nie rozwiązuje, ale zróbcie dla mnie wyjątek, bo ja naprawdę cierpię. Może są jakieś środki i sposoby, które pozwoliłyby mi utyć chociaż 5 kg – pisze 16-letnia Beata (nr 11, 24 września – 8 października 1992).

Nastolatka z XXI wieku byłaby w stanie zrobić wszystko, aby przezywano ją „chudą” albo aby móc chodzić na imprezy jeszcze w podstawówce – jak nasza współczesna czytelniczka:

- Moja mama mi nie pozwala chodzić na imprezy. Mam 11 lat – napisała do naszego eksperta użytkowniczka serwisu Szkoła.

Dziesięć lat temu 11-letnie dziecko bałoby się zapytać rodziców o to, czy może do godziny 20:00 pobujać się na trzepaku pod domem… Czy to tylko nasze wrażenie?

Całowanie vs. makijaż

Relacje damsko-męskie i pierwsze miłości to dla młodzieży tematy zawsze aktualne.

- Mam 14 lat i wielki problem. Ostatnio, gdy mój chłopak chciał całować się ze mną, odmówiłam, bo wstydzę się, że tego nie potrafię. Nie całowałam się jeszcze z chłopakiem. Moja koleżanka powiedziała mi, że każda dziewczyna to umie, chociaż o tym nie wie. Jak można nauczyć się całować? – prosi o radę Iwona w magazynie „Bravo” z lipca 1992 roku (nr 7).

W powyższym pytaniu najbardziej jednak dziwi to, ile lat ma dziewczyna, która pyta o całowanie. Trudno uwierzyć w jej wiek, słuchając rozmów współczesnych 14-latek, które bez skrupułów przechwalają się swoimi umiejętnościami w miejscach publicznych. Z resztą nie jest to jedyna rzecz, która jest bardzo widoczna, jeśli chodzi o nastoletnie dziewczyny XXI wieku.
następnanastępna [1]2 ... 2

TAGI: nastolatki | problemy | eksperci | pytania do eksperta | porady eksperta

oceń
20
35
Podziel się

W innych serwisach wp

Zobacz więcej w serwisach WP



Opinie (129)

Ocena: 0 [0]
~taki tam.. [2012-04-20 20:04]

Witam.ja niestety żyje w tych nowych czasach..mam 16 lat i naprawde kiedyś było lepiej,żadnych głupich szpanów i w ogole głupiego chwalenia sie "dorosłych gimnazjalistek" ,nie zaprzecze też że nie raz sie wypiło czy coś..ale to dla mnie taka jakby ucieczka od problemów była..dołuje mnie jak słysze,ostatnio wypiłam tyle i tyle albo a to jest frajer bo nie chodzi na imprezy..aż rzygać sie odrazu chce..dzieci tak samo (11-13lat) myślą ale my jesteśmy fajni/fajne ,zapalmy sobie,napijmy sie,bedziemy mogli sie pochwalić i bedziemy fajne,tego olejemy bo jest nie fajny ponieważ nie pije i nie pali..ehh normalnie brak mi słów..mam nadzieje że zachowało sie kilka normalnych młodych osób..

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~zumba [2012-02-06 17:21]

Mam 14 lat i się nigdy nie całowałam ;D ba, nawet nie miałam chłopaka ;) nie jestem jakimś paszczurem z pryszczami, miałam nawet wiele propozycji "lizania" i chodzenia, ale uznałam, że to nie to... Ja będę wiedzieć kto będzie tym pierwszym.! Jestem niepoprawną romantyczką i dobrze mi z tym ;D

odpowiedz

Ocena: -3 [3]
~jacek [2012-01-23 09:22]

lekarstwem na rozbestwienie jest podniesienie wieku dorosłości oficjalnej, prawo do głosowania po ukończeniu 25 lat.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +66 [68]
~mania [2012-01-18 21:41]

A mnie szkoda tyh dzieci. Dzieciństwo ma się tylko przez krótki czas, ten najpiękniejszy okres w życiu już nigdy nie wróci. Szkoda go skracać. Jak patrzę na te nastoletnie "dorosłe", doświadczone matrony... Ja mając 20 lat czułam się dzieckiem. Wszystko w nadmiarze się nudzi. Jeśli 11-latka uprawia seks francuski, co będzie robiła za kilka lat?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -68 [82]
~krzysio [2012-01-18 15:25]

mam 13 lat robięco hce i kiety hce i nikt mi niebedzie muwil co mam robic

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +3 [3]
monikaz1967 [2012-01-23 08:49]

Mam podobny problem w domu. Moja 12-letnia pasierbica cieszy się na bal na zakończenie szkoły. Wszystko byłoby dobrze ale boję się o kreację jaką sobie szykuje. Koniecznie chce założyć szpilki (obcas 8 cm) i czerwoną sukienkę bez ramiączek. Rozmawiam z nią na ten temat. Tłumaczę że to nie jest strój właściwy na zakończenie podstawówki. Ale w odpowiedzi słyszę tylko, że większość dziewczyn tak się ubiera na ten bal. I co z tym zrobić?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~M [2012-01-23 10:10]

Lekarstwem, to będzie obniżenie wieku karalności.

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
Laraa [2012-01-23 08:34]

fajnie masz...ja mam 11 jestem nie lubiana w szkole... Obgryzam paznokcie, jem włosy i prawie niczego nie lubie w tym problem ze nie moge sie odzwyczaic

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~M [2012-01-23 09:39]

No jasne, najłatwiej zwalić winę na rodzica, tak prościej dla niewychowanego dziecka, a prawda jest taka, że są porządni rodzice, którzy mają złe i dobre dzieci, jak i źli rodzice, którzy mają dobre i złe dzieci, wychowanie to jedno, a świadomość, silna wola i psychika to drugie. Można grać w młodości w gry pełne przemocy i większość podda się tym grom, ale po to mamy też własny rozum by odróżnić grę od rzeczywistości... Skoro zwalacie na rodziców winę za wasze wychowanie, to czemu, kiedy jesteście już wystarczająco świadomi swych czynów, swego postępowania, nadal nie chcecie się zmienić w tym wieku już rodzice na was nie wpływają tak bardzo, sami się wychowujecie (macie możliwość wyboru, wolna wola), więc wybierajcie dobrze, a nie ciągle zwalacie na rodziców, jak będziecie mieć po 20 lat, to to ,że nie chce wam się pracować, albo że mordujecie, kradniecie, to też zwalicie na wychowanie, mimo, że w każdej chwili możecie po prostu nie zrobić tego, powstrzymać się... No chyba ,że chcecie to robić, lub nie widzicie w tym nic złego... Ale nikt nigdy nie obliczył i nie obliczy, co ostatecznie jest winą rodziców, a co winą dziecka, w którym momencie dziecko jest na tyle samodzielne, że mimo złych wzorców potrafi się powstrzymać... "Słabi i głupi winą za swoje czyny obarczają innych".

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -2 [2]
~jola [2012-01-23 09:59]

myślę że masz jeszcze czas-11 lat,ciut za wcześnie.Ja miałam 13 jak zaczynałam i trafiłam na prawdziwego bydlaka,musiałam się długo bo aż pół roku otrząsać ale teraz jest fajnie

odpowiedz

Ocena: +12 [16]
~tom [2012-01-23 08:26]

Problem nie tkwi w dzieciach tylko w ich "przecudownych" rodzicach, którzy myślą że w domu mają skarb i za nic mają to co nauczyciel mówi. Za moich czasów uczniowie mieli wielki respekt do nauczyciela, który był uważany za autorytet. Teraz w imię bezstresowego wychowania nauczyciel nie może zrobic nic, a jak już nie wytrzyma i coś zrobi to przyjdzie zwariowana mamusia z pretensją czego sie czepia jego cudownego dziecka. Dzieci to nie idioci i widzą że jak mamusia broni to im wszystko wolno. O wystawianiu ocen i wynikach w nauce nie wspomne bo to już całkiem inna historia ale radzę miec dystans do tego. Rodzice zastanówcie się nad sobą - jak chcecie mie prawdziwy skarb to musicie od niego wymagac duzo i byc konsekwentnymi oraz zaufac trochę bardziej nauczycielom.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [4]
~u [2012-01-23 08:41]

A ja już 40 lat mam i mogę trochę młodzież porównać.W mojej opinie to dzisiejsza młodzież całkiem fajna jest.Uczy się języków,ma różne zainteresowania,bardziej dba o zdrowie(oni jedzą musli i piją maślankę),a ,że chodzi na dyskoteki -przynajmniej fajnie tańczą,bo w mojej młodości to wszyscy dreptali w miejscu.Kiedyś głównym zajęciem młodych i starych chłopaków było stanie pod budką z piwem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [4]
~Lenka [2012-01-23 08:43]

Świat się zmienia, postęp cywilizacyjny ma swoja cenę, niestety najbardziej dotyka najsłabszych, bo dzieci nie mają ukształtowanego systemu wartości. My, dorośli dajemy wzorce, kreujemy style i zaszczepiamy zachowania, wielu pośród nas jest snobami, dorobkiewiczami i Dulskimi... Dzieci otrzymuja od nas, dorosłych przyzwolenie do okreslonych zachowań, więc, jesli mamy kogokolwiek winić za taki stan rzeczy, to tylko siebie. Wolnośc często mylimy z brakiem ograniczeń, a zaspokojenie potrzeb z wychowaniem, więc Dorośli- nie piętnujcie tych dzieciaków, ale zastanówcie się nad sobą i wartościami, jakie przekazujecie młodemu pokoleniu. Sposób, w jaki dzieci i młodzież spędzają czas wolny, też wynika z obserwacji, bo zwykle dorośli postępują w ten sam sposób-imprezują...Nie dajecie alternatywy spędzenia wolnego czasu, nie zachęcacie do rozwijania zainteresowań, wreszcie nie rozmawiacie z dziećmi, tylko do nich mówicie z perspektywy dorosłego i mądrzejszego, nawet nie staracie się słuchać, bo to Wy macie rację... Wszystkim dorosłym polecam "List dziecka": Janusza Korczaka, to swoisty manifest postępowania dobrego, mądrego rodzica i wychowawcy.Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~Monika... [2012-01-23 08:39]

Dzieci się uaktywniły na forum... mochery jesteśmy... hmm.. ja mam 25 lat, chyba nie jestem taka stara:) ale nie rozumiem dzisiejszej młodzieży... ja ze swoich lat pamiętam dyskoteki szkolne, a ile to trzeba było się nawyprawiać aby udało nam się czasu do 22 wyciągnąć od rodziców...

odpowiedz

Ocena: +41 [41]
~M17 [2012-01-23 05:33]

12 lat i impreza? Ja mam 17 i mnie rodzice do klubu nie puszczają, mimo to szanuję ich decyzję. ;)

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +33 [41]
~ja [2012-01-23 05:55]

A gdzie takie dzieci sa...moja corka ma 11 lat i jest fantastyczną młodą dziewczyną...jedyne na co sobie pozwala to błyszczyk do ust...nie pyskuje, uczy sie doskonale...ale my siadamy i gadamy obie godzinami o różnych nurtujących ją sprawach...nie odsyłam dziecka z kwitkiem bo jestem zmęczona, zawsze mam dla niej chociaż odrobinę czasu...

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +8 [16]
~jakovlew [2012-01-23 07:53]

w angli jest takie określenie, na za-młode imprezowiczki -> little beaches - i nie chodzi tu o małe plaże :] KONIEC I KROPKA W TYM TEMACIE ...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +3 [3]
~draz [2012-01-23 08:32]

11 lat i chce iśc na impreze? ja cie krece co sie dzieje z tymi dzieciakami 0.o. Będziesz mialo 18 lat to se pójdziesz,a masz 11 lat to jesteś dzieckiem!!!

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
roni1950 [2012-01-23 08:30]

-Krzysio masz 13 lat i robisz to ro chcesz-Tak! Ale zacznij od poprawnego pisania bo i wyrażania się, bo co będzie później..POMYŚL nad tym..!!!

odpowiedz

Ocena: +10 [10]
~SHARK [2012-01-23 08:28]

Jest to wielki problem. W poznańskich nocnych klubach bawią się 14 latki - wychodzą z nich o 3 nad ranem tak pijane że nie potrafią ustać na nogach. Gdzie są rodzice? Brak szacunku dla starszych i nauczycieli to kolejny problem. Wszystko zaczęło się od bezstresowego wychowywania i powstania gimnazjów. Gówniarze myślą że jak skończyli podstawówkę to juz są dorośli i wszystko im wolno. To co kiedyś zaczynało się od liceum czyli dyskoteki itp to teraz zaczyna się tak naprawdę w "6 klasie podstawówki".Oczywiście nie można tematu uogólniać bo jest duże grono normalnych dzieci o zdrowym rozumie. A

odpowiedz

Tłumaczymy całe zdania jak i poszczególne wyrazy

klawiatura

Encyklopedia

... najmniejszy z Polskich ssaków, Ryjówka malutka, ma zaledwie 6,4 cm długości...