Depresja wśród uczniów to poważny problem

Depresja wśród uczniów to poważny problem

(PAP), WP.PL | 2013-09-02 (09:42)
  A A A
Szkoła W Polsce wyjątkowo duży odsetek dzieci i młodzieży zmaga się z poważnymi zaburzeniami emocjonalnymi - mówi "Rzeczpospolitej" prof. Philip Zimbardo, jeden z najbardziej uznanych na świecie psychologów.

- Dla mnie sytuacja jest alarmująca. To są ludzie, którzy w dorosłym życiu nie przełamią samodzielnie depresji, z wielką szkodą dla społeczeństwa - uważa profesor Uniwersytetu Stanforda.

Według danych, które przytacza prof. Zimbardo, a które potwierdza prof. Tomasz Wolańczyk, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, około miliona dzieci w Polsce przeżyło już tzw. epizod depresyjny. Objawia się on intensywnym smutkiem, lękami, zaburzeniami w kontaktach z innymi ludźmi.

Jak ocenia prof. Zimbardo, polski system edukacji wymaga gruntownej reformy. Należy zmienić podejście nauczycieli, którzy powinni szukać mocnych punktów uczniów, a potem je rozwijać.

Każdy ma jakiś talent, coś do zaoferowania społeczeństwu - mówi ekspert, wskazując, że właśnie to stanowi o dynamizmie USA.

MEN nie ma skutecznego planu, jak rozwiązać ten problem - stwierdza "Rz", która zapytała o to resort w kontekście raportu z realizacji Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Według niego, MEN nie wypełnił żadnego zadania postawionego mu przez rząd.

Resort odpowiedział, że w ramach takich zajęć jak przyroda, biologia czy w-f prowadzi edukację zdrowotną, dodatkowo szkoły mają obowiązek dbać o bezpieczeństwo uczniów i diagnozować problemy występujące wśród nich.

rda/ (PAP), WP.PL



Dołącz do nas na Facebooku!




TAGI: depresja | szkoła | uczniowie | prof. Philip Zimbardo

oceń
22
8
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~gosc [2016-08-24 00:41]

Samamialam depresje w technikum i wiem jak ciężko jest sie pozbierać wyleczyć z tego, do dzis jeszcze miewam stany depresyjne i juz chyba nigdy calkowicie sie z tego nie wyleczę..jak ktos tego nie przeżył niech sie nie wypowiada. Jezeli śmiejesz sie z depresji, śmiejesz sie ze śmierci,bo depresja to cichy zabojca który powoli nas wykańcza. Jezeli z tego sie śmiejesz jesteś dla mnie nikim.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hghghg [2013-12-11 17:29]

ksiadz mnie molestowal w podstawowce,zawsze obcieral kroczem o moja lawke

odpowiedz

Ocena: -3 [5]
~etiene [2013-12-04 16:17]

Kompletne głupoty,STRES,PROBLEMY PSYCHICZNE<ADH.Co tym teraz się tłumaczy wulgarne i chamskie zachowanie młodych ludzi wobec innych. Bzdury. Szkoły istniały od wieków. Dawniej w szkole była niemal musztra i na złe mi nie wyszło. Nikt nie śmiał zachowywać sie wulgarnie,obrażać nauczycieli,prowokowac. Każdy odnosił się z szacunkiem.Wolał nie lądowac na dywaniku u dyrektora z rodzicami,czy mieć wpisaną nagane do akt,byc wyczytanym na apelu szkolnym.Jak nie skutkowało to wyrzucano ze szkoły.

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
adrianoos966 [2013-09-05 16:36]

"Kiedyś się linijką po łapach dostało i było git a teraz..." Kiedyś to siedzieliście sobie w PRLu, gotowa praca i wszyscy byli razem. Teraz kasa, każdy goni za wykształceniami jak najszybciej, jak najlepiej, każdy cię wydoi! Potem praca na lśniącym zmywaczku w Anglii a na koniec brak emeryturek. The end!

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
adrianoos966 [2013-09-05 16:35]

"Kiedyś się linijką po łapach dostało i było git a teraz..." Kiedyś to siedzieliście sobie w PRLu, gotowa praca i wszyscy byli razem. Teraz kasa, każdy goni za wykształceniami jak najszybciej, jak najlepiej, każdy cię wydoi! Potem praca na lśniącym zmywaczku w Anglii a na koniec brak emeryturek. The end!

odpowiedz

Ocena: -6 [14]
~GDamianek@wp.pl [2013-09-02 11:42]

Depresja z powodu szkoły? Żart. Za kilka lat będą szukać pracy, mieszkania itd, opłacać podatki, rachunki, wtedy tobędą mieli depresję:) Za moich czasów, dostawałem linijką w rękę, opierd...od nauczyciela jak nawywijałem i jakoś depresji z tego typu spraw nie miałem, bo zasłużyłem. Teraz z tego co wiem, słyszałem nie może nauczyciel krzywo spojrzeć na dzieciaka, bo pójdzie do matki lub ojca, później sąd itp itd. Macie bezstresowe wychowanie dzieci. Tu może sobię zaprzeczę delikatnie, bo depresja może być z powodu szkoły, ale tylko wtedy jeżeli uczeń nie ma pomocy, wsparcia psychicznego ze strony rodziców. Nie umie sobie radzić ze stresami dnia codziennego. W mojej szkole był wypadek, chłopak się powiesił i oskarżył nauczycielkę...ale w domu miał patologię, pijaństwo, rozbitą rodzinę, która bardziej mu wstydu przyspażała niż wsparcia. Rodzice, od najmłodszych lat dziecka , zostawiają cały ciężar wychowania na barkach nauczyciela...nauczyciel jest jeden a dzieci 20. I teraz jak ten nauczyciel ma sobie z każdym poradzić skoro, rodzice mają go za nic, nie chcą współpracować? Oddają dziecko na 8 godzin i mają w nosie...Nawet nie rozmawiają z dziećmi po powrocie do domu, a jeżeli coś jest z dzieckiem nie tak, to co? Wina nauczyciela, oczywiste. Więc całe pisanie o tym jak to uczeń ma źle jest bzdurą, nagonką na nauczycieli. Nauczyciel to pracownik instytucji, która jest kształtowana przez ludzi, którzy często nie mają pojęcia o nauczaniu i wychowaniu młodych ludzi. I tu znowu przykład: Nauczyciele mają wiele szkoleń, kształcą się niemal całe życie.Na takie szkolenia przyjeżdżają Panienki( po dwadzieścia kilka lat, ale nie stażu pracy) i twierdzą, że one wszystko wiedzą, nie widzą problemów, bo ich nie ma. Dają ścisłe regóły jak zajmować się np trudnymi dziećmi, chociaż nie mają bladego pojęcia o tym, co znaczy trudne dziecko...a nie zxapominajmy, że każde z dzieci zasługuje na równe traktowanie i poświęcanie czasu. Teraz z mojego życia. Kiedy byłem w podstawowej szkole, byłem łobuzem, nie słuchałem się nauczycieli, przez co nie wyniosłem wiele z nauki. Dziś, z biegiem lat widzę , że gdyby rodzice mogli i umieli mi poświęcić więcej uwagi, to by.ł bym o wiele bogatszy w wiedzę, wiele więcej bym sobą mógł reprezentować. Zawód nauczyciela jest bardzo wymagający i trudny, więc nie zazdroście im, że zarabiają więcej niż Wy, bo nie macie pojęcia ile poświęcają i uwieżcie mi , nie chcielibyście pracować za takie pieniądze.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +9 [19]
~Opium [2013-09-02 17:00]

Nie wierzę. Przecież teraz w szkołach mają religię a ta uspokaja.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -2 [4]
~Ciekawy [2013-09-02 19:48]

Czy ktoś sprawdzał na ile ta depresja jest wynikiem wpajania (w ramach tzw. "katechezy") wizji mąk piekielnych, tortur i okrutnej kary śmierci wykonywanej przez Rzymian, wstydu dotyczącego własnego ciała i przekonania o wrodzonej winie za czyn, którego sami nie popełniliśmy?

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~xxxxx [2013-09-02 18:54]

No pewnie ze maja depresje. Jak niedouczeni nauczyciele po zaocznych na marnych trojczynach wymagaja od uczniow. Wielcy nauczyciele

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~pani od wf [2013-09-02 18:39]

Bardzo dużo dzieci zmaga się z depresją, ale niekoniecznie winna jest temu szkoła. Jako nauczycielka wielokrotnie bezradnie obserwowałam dzieci niekochane, porzucone, zaniedbane emocjonalnie nie przez szkołę, tylko przez własnych rodziców, zwłaszcza ojców. Dzieci smutne, wycofane, albo przeciwnie - agresywne i cyniczne. To se ne da, jak mówią Czesi: wolność rodziców kosztem ciężkiej krzywdy ich własnych dzieci!!!

odpowiedz

Ocena: +13 [21]
~aga [2013-09-02 11:38]

Wszystkiemu winni są nauczyciele, mnie wyzwala przy calej klasie od osła patentowanego...wstydziłam się, odizolowałam od rówieśników, wprowadziła mnie w poważną depresję. Dziś jestem dorosła i wiedziałabym jak jej odpowiedzieć na jej stwierdzenie.Nie ma żadnych kontroli,aby sprawdzić jak uczniowie są traktowani przez nauczycieli.Takich nauczycieli powinni usuwać!!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +6 [6]
~ja [2013-09-02 18:28]

Kiedy ostatnio rozmałałaś/łeś ze swoim dzieckiem ( poświęcając rozmowie więcej niż 5 minut - słuchając i rozważając słowa dziecka)? Kiedy ostatnio dziecko zwierzało ci się ze swoich problemów ? Czy rozmawiasz z dzieckiem o jego przyszłości ? Wskazujesz mu drogę ? Motywujesz ? Zachęcasz ? Czy obserwujesz swoje dziecko ? Znasz jego marzenia ? Tłumaczysz mu "świat" ?- jeśli ty nie masz czasu, bo zmęczenie, brak czasu, nawał obowiązków- to kto ten czas znajdzie ? Ja wiem, że czasem nie ma się siły- ale to jest twoje dziecko- najlepszy nawet nauczyciel nie dotrze do każdego ucznia, którego uczy - ile dzieci masz w domu ? 30 ? Rozmawiam z moimi dziećmi codziennie, czasem 5 minut, często dłużej , na wyżej postawione pytania znam odpowiedzi, a i tak ostrożnie, bardzo ostrożnie mówię, że znam moje dzieci, mam nadzieję ( opinie innych, także nauczycieli ), że wiem jak zachowają się w różnych sytuacjach, że będą kierować się swoim zdaniem, ale każdego dnia, nawet jak padam z nóg- ciągle jestem gotowa na rozmowę z nimi , bo ja mam dwoje dzieci, tylko dwoje i tak, jak chciałam, aby świadomie weszli do szkoły, rozumieli innych, tak nadal chcę , aby świadomie weszli w dorosłe życie- staram się nie narzucać ze swoimi "ideami", ale słucham co do mnie mówią i rozmawiam, rozmawiam...zawsze kiedy tego oczekują...ale przyzwyczajeni są od najmłodszych lat, że zawsze znajdę dla nich czas

odpowiedz

Ocena: +4 [8]
~Ana [2013-09-02 18:05]

Napiszcie co robią wykładowcy wyższych uczelni państwowych. Molestowanie seksualne-to jest jeszcze gorsze.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
bees [2013-09-02 17:48]

Brakuje mi informacji jak przedstawia się problem depresji wśród młodych Polaków w kontekście porównawczym: historycznym i geograficznym. Niezależnie od wyniku tego porównania, ujawnienie problemu świadczy o zainteresowaniu życiem psychicznym młodych ludzi w kontekście zdrowia psychicznego. Ważna jest trafna diagnoza i dostosowany do niej system terapeutyczny. Uproszczeniem byłoby upatrywanie tylko endogennych przyczyn depresji wśród młodych Polaków. Ważne są wewnętrzne zasoby, w tym umiejętność radzenia sobie z deprywacją czy zdolności twórcze.

odpowiedz

Ocena: +7 [19]
~Dziadek [2013-09-02 17:10]

Młodzi nie są przyzwyczajeni, że się wymaga. Kto wymaga, zmusza do wysiłku, a młodzi nie lubią się wysilać, bo po co się wysilać, gdy można się nie wysilać? Ktoś od młodego czegoś chce i depres gotowy. Brak cierpliwości, wszystko na gotowo, robię to, co lubię - tak chcą żyć młodzi. I tak żyją. A szkoła jest tylko jedną z wielu form przymusu i zwalanie na szkołę jest po prostu nieprzyzwoite. Wymagania szkoły służą kształtowaniu silnego, odpowiedzialnego i obowiązkowego człowieka. Kto tego nie rozumie, nie powinien mieć dzieci.

odpowiedz

Ocena: +7 [9]
~indra holling [2013-09-02 16:49]

coraz wiecej dzieci i mlodziezy ma depresje....i epizod dpresyjny...nie powinno tak nigdy byc...

odpowiedz

Ocena: +18 [28]
~gościówa [2013-09-02 14:41]

Nauczyciele mają złe podejście do dziecka. Codzienny wyścig szczurów i pogoń za sukcesami wpływa FATALNIE na ucznia. Na występy czy pele czy jakieś konkursy brane są przeważnie dzieci wpływowych rodziców (np.dzieci nauczycieli czy lekarzy) i lizusy. Z kolei pozostałym uczniom, a ZWŁASZCZA tym spokojniejszym lub z biednej rodziny wmawia się, że nic nie osiągną. Tak było w mojej podstawówce. Co prawda nigdy nie miałam depresji, ale wielokrotnie byłam zdołowana. W szkole też nie tworzy się dobrej atmosfery między uczniami i jest pełno przemocy. W mojej podstawówce tak było.

odpowiedz

Ocena: +4 [28]
~PEDAGOG [2013-09-02 11:29]

TO NIE DEPRESJA ! TO ORGINALNA W DZISZIEJSZYCH CZASACH MŁODZIEŻ ! SPECJALIŚCI OD ŚCIEMY I ZAKŁAMANIA, LEWUSY I LESERY . NIE ZNAJĄ SZACUNKU DLA DRUGIEGO CZŁOWIEKA A TYM BARDZIEJ STARSZEGO , NIE WIEDZĄ CO ZNACZY DYSCYPLINA, A MŁODE MAMUSIE UFAJĄ SWOIM DZIECIOM BEZGRANICZNIE BO NICZYM IM NIE USTĘPUJĄ ! TU JEST PROBLEM !!!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [22]
~ojoj [2013-09-02 12:05]

Za moich czasów dzieci nie miały tak dobrze,zimna woda,nauka przy lampie naftowej,2 kanały tv,mundurki, nie było komputerów,komórek,a teraz dzieci grające w różne gry [walki,zabijanie itp] stresują się,ślepną,dotyczy to przeważnie dzieci na które rodzice nie żałują pieniążków,a jak pożałują to jest krzyk i płacz i dziecko dopnie swego.Dawniej nauczyciele,księża karali uczniów jak zasłużyło,i każdy wyrósł na normalnego człowieka,teraz jest mobing nie wolno krzywo nawet popatrzeć na dziecko a co dopiero mu coś powiedzieć a już o wymierzeniu kary zapomnieć.To dzieci wychodzą dorosłym na głowę,do tego doszło.Takie dmuchanie chuchanie od małego na swoje pociechy nic dobrego nie przyniesie w późniejszym dorosłym życiu trzeba samemu stawić ciężkim czasom,brakiem pracy,szukaniem jej za granicą,jeszcze póki rodzice żyją to pomogą ile mogą ale to jest do czasu a potem dziwicie się że młodzi skaczą pod koła,wieszają lub zaczynają ćpać w złym towarzystwie.Wina leży od wychowania,dawać dzieciom różne prace,krzyknąć jeśli trzeba a za dobre zachowanie wynagrodzić a za wykonaną pracę coś mu kupić ,niech widzi jak ciężko jest zarobić pieniążki a jak łatwo wydać.

odpowiedz

Ocena: +12 [26]
~sabbath61 [2013-09-02 11:59]

wszystko przez bezstresowe wychowywanie, żadnych obowiązków, a tylko same prawa, przepychanie z klasy do klasy na siłę, bo liczy się tzw sztuka, a każda tzw sztuka, to kasa. jak tak dalej będzie, to nic dobrego z tego nie wyniknie. p.s. a potem się wszyscy dziwią, że mamy coraz głupsze społeczeństwo ( bywa tak, że kończą gimnazjum i nie znają tabliczki mnożenia!!!!! ) poza tym lenie śmierdzące, nic im się nie chce robić, nauka za ciężka, trzeba rano wstawać, odrywać się od komputera. najlepiej gdyby rodzice się za nich uczyli!!! a potem praca, oj co to będzie!!!depresję, to leczy się pachem!!!

odpowiedz